REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 2 kwietnia 2020, 12:44

Niemcy: czy apteki mogą sprzedawać samodzielnie wykonane maski?

Epidemia koronawirusa sprawiła, że brakuje profesjonalnych masek. Wiele pracowni włókienniczych czy krawieckich, postanowiło wytwarzać je samodzielnie. Wątpliwości budzi fakt, czy apteki mogą takie maski, niebędące produktem medycznym, sprzedawać.

W momencie, gdy zaczęło brakować tych profesjonalnych, wiele przedsiębiorstw postanowiło szyć maski samodzielnie (fot. Shutterstock).
W momencie, gdy zaczęło brakować tych profesjonalnych, wiele przedsiębiorstw postanowiło szyć maski samodzielnie (fot. Shutterstock).

W czasach kryzysu, wzrasta rola kreatywności. W momencie, gdy zaczęło brakować tych profesjonalnych, wiele przedsiębiorstw postanowiło szyć maski samodzielnie. W Niemczech zadaje się więc coraz częściej pytanie, czy takie produkty mogą być sprzedawane lub wydawane w placówkach aptecznych (czytaj również: Czy apteka może nabyć maski ochronne z innego źródła niż hurtownia farmaceutyczna?).

REKLAMA

Rola maski ochronnej

Już od początku epidemii stało się jasne, że prawdziwe maski ochronne, FFP, są na tyle rzadkie, że brakuje ich nawet tam, gdzie są najbardziej potrzebne, czyli wśród personelu medycznego i pielęgniarek. Jednocześnie także proste maski medyczne, takie jak te znane choćby z sal operacyjnych, są nie do dostania. Instytut Roberta Kocha twierdzi jednak, że i z tym problemem obywatele mogą się uporać – ważniejsze od maski, miałaby być odpowiednia higiena rąk, stosowanie odpowiednich reguł podczas kichania czy też zachowanie wystarczającej odległości.

Tymczasem, coraz częściej słyszy się z wielu miejsc, aby maski jednak zakładać. W Austrii wprowadzono od środy obowiązek noszenia maski w supermarkecie (zobacz również: Austria: na zakupy tylko w masce). Ich śladem postąpiły pierwsze gminy z niemieckiej Turyngii. Także przewodniczący Naczelnej Izby Aptekarskiej w Niemczech, doktor Klaus Reinhardt, miał powiedzieć:

– Sprawcie sobie proste maski ochronne lub sporządźcie je sami, i noście w przestrzeni publicznej. Takie maski nie gwarantują ochrony przed zarażeniem. Mogą jednak choć trochę pomóc i zmniejszyć ryzyko zarażenia innych i siebie.

Mimo to, Minister Zdrowia Jens Spahn, podobnie jak Niemiecki Związek Miast i Powiatów, są przeciwni wprowadzeniu generalnego obowiązku noszenia masek w marketach. Powód wydaje się zrozumiały: w takim przypadku, mogłoby dojść do masowego ich wykupywania, a w efekcie mogłoby ich zabraknąć dla osób będących w największej potrzebie.

REKLAMA
REKLAMA

Znaczenie kreatywności

W takich warunkach, do akcji wkroczyło społeczeństwo. Coraz częściej zakładane są maski przygotowane samodzielnie. I nie chodzi tu tylko o indywidualne osoby, ale także o mniejsze przedsiębiorstwa i pracownie krawieckie, które, czasami z konieczności, zajęły się wytwarzaniem masek. W lokalnych aptekach, często takie maski są oferowane: sprzedaje się je lub wydaje w zamian za datki. Powstaje jednak pytanie, czy takie samodzielnie przygotowane produkty, mogą być w ogóle sprzedawane w placówkach aptecznych.

Maska przygotowana samodzielnie to nie produkt medyczny

Maski sporządzone samodzielnie nie są produktem medycznym i zdecydowanie nie posiadają oznakowania CE. Co więcej, nie oferują one ochrony. Czy to oznacza, że nie mogą być sprzedawane w niemieckich aptekach? Otóż w przepisach dotyczących prowadzenia aptek, pozwala się na sprzedaż nie tylko leków i produktów medycznych, ale także pokrewnego asortymentu, a więc „produktów, które bezpośrednio służą zdrowiu” – w ten sposób, w aptekach mogą być sprzedawane także produkty do higieny i chusteczki do nosa. Prawniczka Christiane Köber ze Stowarzyszenia ds. Zwalczania Nieuczciwej Konkurencji (Wettbewerbzentrale), nie widzi problemu, by zaliczyć do takich produktów także samodzielnie sporządzone maski. Pod jednym wszakże warunkiem: „Reklama nie może przekroczyć założonego celu” – w żadnym więc razie, takie maski nie mogą być promowane jako produkty „do ochrony przed koronawirusem”. Także odnośnie cen, prawniczka zaleca „Wrażliwość” (czytaj także: Niemcy: przemysł na pomoc w walce z koronawirusem).

Ważne wskazówki

Federalny Instytut Leków i Wyrobów Medycznych (BfArM) zamieścił na swojej stronie wskazówki dla producentów, dostawców i użytkowników samodzielnie sporządzanych masek. Przede wszystkim, zaznaczył wyraźnie, że nie są one wyrobem medycznym: z reguły nie spełniają one odpowiednich  norm, jak w przypadku masek FFP bądź prostych masek medycznych, i nie zostały poddane przewidzianym ustawowo metodom postępowania. Dlatego “nie mogą być one wprowadzane do obiegu jako produkty medyczne bądź przedmioty stanowiące wyposażenie ochronne, i nie można ich jako takie reklamować”. Dalej, BfArM podkreśla, że należy uważać, by w opisywaniu, nazywaniu i reklamowaniu takich masek,  nie wprowadzać w błąd i nie sugerować, że chodzi o produkty medyczne bądź wyposażenie ochronne. W opisie, trzeba także wskazywać, że nie spełniają one funkcji ochronnej.

Maskom sporządzanym samodzielnie przyznano natomiast, że ich noszenie może “zmniejszyć prędkość przepływu powietrza i wyrzucania kropelek śliny i wydzieliny”, a także pobudzić świadomość konieczności zachowania społecznego dystansu oraz wspierać bardziej prozdrowotną i uważną postawę wobec siebie i innych”. Wyraźnie jednak zaznacza BfArM, że osoby noszące takie maski, nie mogą liczyć na to, że w ten sposób ochronią siebie i innych przed zarażeniem.

AM/DAZ.online

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA