5000 zł – tyle wynosi jednorazowy dodatek wynagrodzenia za pracę w związki ze zwalczaniem epidemii COVID-19, jaki przyznawany jest od początku grudnia. Otrzymują go osoby nie wykonujące zawodów medycznych, które przez co najmniej 21 dni w okresie od 1 czerwca do 30 listopada wykonywały pracę w warunkach bezpośredniego kontaktu z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 lub też pracowały na oddziałach, w których placówka medyczna zapewnia łóżka dla pacjentów z podejrzeniem oraz z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2.
Tego typu dodatek już był raz wypłacany w mijającym roku. Wtedy nie otrzymali go pracownicy aptek szpitalnych. Nie otrzymują oni również comiesięcznego dodatku dla pracowników medycznych, którzy pracują z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem SARS-CoV-2. Interwencję w tej sprawie podjął poseł Paweł Szramka, który zapytał czy tym razem pracownicy aptek otrzymają dodatek covidowy (czytaj również: Poseł pyta o dodatki covidowe dla pracowników aptek szpitalnych).
Odpowiedzi na jego pytania udzielił wiceminister Piotr Bomber. Wskazał on, że przyznawanie dodatków nie leży w gestii resortu zdrowia czy NFZ.
– Zgodnie z poleceniem sporządzanie wykazu osób uprawnionych do otrzymania jednorazowego świadczenia pieniężnego jest wyłączną kompetencją kierowników / dyrektorów podmiotów leczniczych. A to dlatego, że jedynie na poziomie danej placówki można określić, czy konkretny – wskazany z imienia i nazwiska – pracownik spełnia kryteria określone w poleceniu. W przypadku omawianego jednorazowego świadczenia pieniężnego koniecznym jest, jak to wcześniej wskazano, wykonywanie przez pracownika czynności zawodowych w warunkach bezpośredniego kontaktu z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 w określonych komórkach organizacyjnych podmiotu leczniczego – odpowiedział Bomber.
Źródło: ŁW/Sejm










