– Z danych Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków wynika, iż 71% pacjentów chorych na cukrzycę ze względów finansowych używa jednej i tej samej igły co najmniej 10 razy. Powoduje to ból, siniaki, krwawienia, zakażenia miejscowe, przerost i uszkodzenia tkanki podskórnej, a co najgorsze – konsekwencją jest zmniejszenie skuteczności leczenia, wahania poziomu glikemii oraz niepotrzebne zwiększone zużycie insuliny. Dzieje się tak dlatego, że Polska jest jednym z ostatnich krajów w Europie, w których igły do penów nie są refundowane – piszą posłowie w interpelacji do Ministra Zdrowia.
W sumie pod apelem w tej sprawie podpisało się 17 posłów. Pytają oni czy do resortu zdrowia wpłynął wniosek w sprawie refundacji igieł do penów i kiedy zostanie on rozpatrzony (czytaj również: Producent insulin ogranicza dostęp do bezpłatnych igieł).
– Obecnie, w dobie pandemii, problem staje się jeszcze poważniejszy, ponieważ niewłaściwa kontrola cukrzycy zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, a nawet zgonu w następstwie zakażenia koronawirusem – piszą posłowie.
Wskazują, że skuteczną terapię cukrzycową zapewnia zarówno dostęp do podstawowych wyrobów medycznych, jak również zorganizowana edukacja pacjenta. Z całą mocą należy podkreślić, iż każdorazowa zmiana igły może znacznie obniżyć prawdopodobieństwo wystąpienia wielu powikłań, co bezpośrednio przełoży się na korzyść dla płatnika publicznego w postaci obniżenia wydatków NFZ zarówno na leczenie tych powikłań, jak i zmniejszenie zużycia insuliny w skali roku (czytaj również: Informacja o dostępności igieł INSUPEN mogła stanowić zakazaną reklamę aptek).
– Czy w opinii Ministerstwa Zdrowia brak refundacji igieł do penów nie deprecjonuje naszego kraju w odniesieniu do standardów światowych odnośnie do traktowania pacjentów diabetologicznych? – pytają posłowie.
Źródło: ŁW/Sejm










