REKLAMA
pt. 22 marca 2024, 12:34

Farmaceuci a reklama – jak rozumieć Kodeks Etyki Farmaceuty RP?

Dokładnie 13 marca w życie wszedł Kodeks Etyki Farmaceuty RP. To dokument, który zastąpił Kodeks Etyki Aptekarza RP. I od razu spowodował wiele pytań w głowach farmaceutów. Największe wątpliwości wzbudziła kwestia zaangażowania farmaceutów w działania reklamowe. Okazuje się, że problem może być bardziej złożony, niż by się wydawało…

Farmaceuci a reklama - co reguluje Kodeks Etyki Farmaceuty RP?
W mediach społecznościowych możemy informować o swojej działalności, natomiast ten komunikat nie może mieć cech reklamy (fot. MGR.FARM)

Kodeks etyki jest dla farmaceutów czymś w rodzaju konstytucji. Zawiera przepisy, które doszczegóławiają, co to znaczy wykonywać zawód farmaceuty w sposób etycznie właściwy i nie godzący w jego dobre imię. Nowelizacja kodeksu została podyktowana rozwojem zawodu farmaceuty, a zwłaszcza zmianami, które wprowadziła ustawa o zawodzie farmaceuty. W aktualnym kodeksie etyki znajduje się wiele zapisów, które nawiązują w sposób bezpośredni i pośredni do niezależności zawodowej farmaceutów. Wśród nich na uwagę zasługują te, które regulują zasady uczestnictwa farmaceutów w różnego typu reklamach. To właśnie one sprawiły najwięcej problemów z interpretacją. Co już jest reklamą, a co jeszcze nie? Czy zakazy są bezwzględne? A co, jeśli dane działanie nie zostało wymienione na „czarnej liście”? Pytania na temat tych spornych kwestii często pojawiały się w mediach społecznościowych. Redakcja MGR.FARM postanowiła je zebrać i zadać w programie „Kwadrans z farmacją” mgrowi farm. Dominikowi Lakocie – Naczelnemu Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej.

Jak mówić o opiece farmaceutycznej?

Najwięcej pytań dotyczyło informowania o świadczeniu opieki farmaceutycznej. Co mogłoby już zostać zakwalifikowane jako reklama? Dominik Lakota podkreślił, że zależy to w dużej mierze od miejsca sprawowania tej opieki. Jeżeli farmaceuta świadczy opiekę farmaceutyczną w aptece, to aktem prawnym, który w największym stopniu ogranicza działania farmaceuty, jest Prawo farmaceutyczne, a konkretnie zapisy mówiące o zakazie reklamy aptek. Z pewnością reklamą nie jest informacja o zakresie świadczonych usług lub opłacie za te usługi. Przy czym należy pamiętać, by taki komunikat nie nosił żadnych cech reklamy (zgodnie z językową definicją reklamy). Natomiast jeśli te same usługi farmaceuta chce świadczyć poza apteką, to wyznacznikiem tego, w jaki sposób może o tym informować, jest właśnie Kodeks Etyki Farmaceuty. Artykuł 19 tego kodeksu wymienia informacje, które nie stanowią reklamy. Są to: adres wykonywania zawodu, rodzaj i zakres wykonywanej działalności oraz tytuły zawodowe i naukowe posiadane przez farmaceutę, a także odbyte formy ustawicznego rozwoju zawodowego.

A co w sytuacji, kiedy wywieszamy plakat w przychodni POZ, na którym widnieją wyżej wymienione informacje, ale dodatkowo jest tam też zdjęcie farmaceuty? Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wyjaśnił, że zwykłe zdjęcie – nie posiadające cech reklamowych – jest dopuszczalne. Nawet pomimo tego, że kodeks dokładnie nie mówi o tym, że wolno takie zdjęcia umieszczać. Warto mieć na względzie to, że każda sprawa zgłoszona do organów odpowiedzialności zawodowej rozpatrywana jest indywidualnie – z uwzględnieniem szerokiego kontekstu. 

To opieka czy usługa?

Kolejnym ważnym zagadnieniem jest informowanie o opiece farmaceutycznej w przestrzeni online. I w tym miejscu należy zastanowić się, czy aktywność, którą prowadzimy w Internecie, można zaliczyć do świadczenia opieki farmaceutycznej, czy jednak jest to jedna z usług farmaceutycznych. Katalog takich działań znajdziemy w ustawie o zawodzie farmaceuty. Przykładowo konsultacja farmaceutyczna w rozumieniu ustawy jest częścią opieki farmaceutycznej – a skoro tak, to nie można jej świadczyć z wykorzystaniem rozwiązań teleinformatycznych. Natomiast usługi takie jak wywiad farmaceutyczny czy porada farmaceutyczna nie mają takich ograniczeń. Jeśli ten aspekt odpowiednio rozpatrzymy, to dopiero wtedy możemy przejść do następnego kroku – czy to co publikujemy np. w social mediach jest informacją czy reklamą. Tutaj reguła jest taka sama – w mediach społecznościowych możemy informować o swojej działalności, natomiast ten komunikat nie może mieć cech reklamy.



Czy można reklamować asortyment apteczny?

Inny problem rodzi reklama asortymentu obecnego w aptekach. Co ciekawe, to sami farmaceuci w swoich uwagach do projektu nowego kodeksu zaproponowali Komisji, aby zajęła się tą sprawą. Tak też się stało. Kodes Etyki Farmaceuty RP zawiera zapis zakazujący farmaceucie udziału w reklamach wielu produktów dostępnych w aptece. Wyróżnia asortyment taki jak:

  • produkty lecznicze – ten zakaz został też ujęty wcześniej w Prawie farmaceutycznym;
  • wyroby medyczne – to efekt dostosowania do nowej ustawy o wyrobach medycznych;
  • suplementy – to wyjście naprzeciw przewidywaniom, że i w tej dziedzinie wkrótce nastąpią zmiany w zakresie reklamy, regulowane ustawą, na razie mamy projekt.

Interesujące jest również uwzględnienie w tym zakazie środków specjalnego przeznaczenia. Nie doprecyzowuje on, czy chodzi o środki specjalnego przeznaczenia medycznego czy żywieniowego. W związku z tym należy rozumieć, że przepis ten obejmuje obie te grupy produktów. Więc ich też nie można reklamować.

A co z takim produktami jak dermokosmetyki? One nie są literalnie wymienione w kodeksie. Dominik Lakota zwrócił uwagę, że brak dermokosmetyków na liście nie oznacza, że farmaceuta z tytułu reklamowania takich produktów nie będzie podlegał odpowiedzialności zawodowej. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, że pacjent składa na farmaceutę skargę po tym, jak dany krem mu zaszkodził. Może on zasugerować, że magister farmacji nie kierował się w swojej rekomendacji rzetelnymi informacjami i aktualną wiedzą medyczną. A takie działanie farmaceuty może zostać uznane za godzenie w dobre imię zawodu, co według obowiązującego kodeksu etyki jest niedopuszczalne. 

Czy muszę przestać pisać?

Nie mniej skomplikowane zdaje się być pisanie artykułów dla firm farmaceutycznych, czyli tzw. artykułów sponsorowanych. Farmaceuta-redaktor powinien mieć się na baczności. Kodeks Etyki Farmaceuty RP kładzie szczególny nacisk na prawidłowe polecanie preparatów – bazując na wiarygodnych informacjach i badanach, zgodnie z aktualną wiedzą. W gestii farmaceuty będzie zatem analiza, czy produkty, o których pisze, przedstawia on w odpowiedni sposób. Bo trzeba pamiętać, że tekst może dostać się w ręce osób, do których nie jest kierowany – np. do innej grupy pacjentów. Jednocześnie to farmaceuci są tą grupą zawodową, która powinna udzielać informacji o lekach, więc to ograniczenie nie dyskwalifikuje osób, które chcą edukować na temat farmakoterapii. Ale tu ponownie – przekaz nie może wyglądać jak reklama. Naczelny Rzecznik artykułom sponsorowanym mówi tak – ale należy robić to z głową.

Aby zobaczyć całego słonia…

Kluczowe w zrozumieniu idei, jaka przyświeca przepisom nowego kodeksu, jest przeczytanie go w całości. Dlaczego?

– Nie należy czytać tego Kodeksu Etyki Farmaceuty poprzez wybiórcze odczytywanie kolejnych artykułów. Zawsze zachęcam do tego, żeby ten kodeks przeczytać jednak w całości, a najlepiej wraz z uzasadnieniem […] Bo wtedy daje to bardzo szeroki ogląd – wyjaśnił Dominik Lakota. 

Dopiero wtedy można zauważyć, jakie zadanie stoi przed Kodeksem Etyki Farmaceuty RP. A reklama, w której uczestniczy farmaceuta, nie zawsze przysłuży się temu, co najważniejsze – dobru pacjenta. 

– Generalnie reklama nieco kłóci się z etycznymi zasadami wykonywania zawodu farmaceuty. Ponieważ jednak farmaceuta zawsze powinien kierować się dobrem indywidualnego pacjenta. A reklama nie zawsze jest odzwierciedleniem pewnej aktualnej wiedzy medycznej – skomentował Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. 

©MGR.FARM

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]