W miniony piątek, opublikowano rozporządzenie ministra, które mówi o tym, że farmaceuci, po ukończeniu odpowiednich szkoleń, mogą przeprowadzać badania kwalifikacyjne do szczepień, a także same szczepienia. Natomiast w maju powinny ruszyć szczepienia w aptekach – choć odpowiednie wytyczne dotyczące przygotowania takich punktów, mają być jeszcze opracowywane.
Włączenie nowych zawodów, a także nowych punktów, może sprawić, że proces szczepień zdecydowanie przyspieszy.
Jak mówił w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr n. farm. Piotr Merks, przewodniczący Związków Zawodowych Pracowników Farmacji, sekretarz generalny Europejskich Związków Zawodowych Pracowników Zatrudnionych w Aptekach:
– W Polsce jest 12,2 tys. aptek, 36 tys. farmaceutów, z czego 28 tys. praktykujących. Jeśli 70 proc. z nich zadeklarowałoby gotowość do wsparcia szczepień w Polsce, to są to cenne zasoby ludzkie i na pewno nastąpiłaby akceleracja całego programu szczepień przeciwko COVID-19 .
Na przełomie grudnia i stycznia, Polska Grupa Farmaceutyczna wykonała badanie, które dotyczyło opinii i praktyki pacjentów odnośnie szczepień w aptekach. Pokazało ono, że Polacy pozytywnie odnoszą się do propozycji przeprowadzania szczepień przez farmaceutów. Wśród osób, które ukończyły 60. rok życia, blisko co drugi pacjent zaufałby farmaceucie w kwestii przeprowadzenia szczepienia w placówce aptecznej. Także ponad połowa osób potwierdziła, że proces szczepienia w aptekach mógłby przebiegać znacznie szybciej niż dotychczas (czytaj też: Zaufanie będzie głównym tematem Światowego Dnia Farmaceuty 2021).
– Punktem wyjścia do rozszerzania kompetencji farmaceutów o szczepienia jest edukacja społeczeństwa. Już dwa lata temu mówiliśmy o wykonywaniu szczepień w aptekach, ale wtedy wszyscy ocenili, że to jest niemożliwe i niewykonalne. Wtedy było to kojarzone z lobbingiem farmaceutycznym. Obecnie 85 proc. pacjentów zadeklarowało, że skorzystałoby ze szczepienia w aptece, a głównym powodem jest dostępność. Pandemia pokazała ułomności systemu ochrony zdrowia w Polsce, a rozwiązaniem jest zaangażowanie aptek w świadczenie niektórych usług – podkreśla dr n. farm. Piotr Merks.
Trzeba tu podkreślić, że do wzrostu zaufania do aptek oraz farmaceutów, przyczyniły się też pośrednio pandemia oraz ograniczony dostęp do placówek ochrony zdrowia. Jak pokazują badania, największe zaufanie do zespołów aptecznych deklarują pacjenci z województw: mazowieckie, śląskie, kujawsko-pomorskie oraz małopolskie.
– W czasie pandemii branża farmaceutyczna zyskała wiele przywilejów, np. recepty farmaceutyczne, pro familiae i pro auctore, po które nie trzeba było już czekać w kolejce do lekarza. Pacjenci mogli pójść do apteki i kupić leki nawet w sytuacji, kiedy lekarz w przychodni w danym momencie nie mógł wystawić recepty. Ponadto pacjenci deklarowali, że rozmowa z farmaceutą twarzą w twarz bardziej im odpowiada niż teleporada. Apteki są czynne przez cały okres pandemii i to także spowodowało wzrost zaufania do farmaceutów – kontynuuje dr n. farm. Piotr Merks.
Podkreśla on także, że podczas pandemii, zwiększyła się też liczba dolegliwości, w sprawie których chorzy udawali się po radę do farmaceuty. Co więcej, badania pokazują, że większość pacjentów była taką uzyskaną w aptece poradą usatysfakcjonowana – ich problem udało się rozwiązać bez odwiedzania przychodni.
Specjaliści zaznaczają, że – po odbyciu szkoleń oraz przy odpowiednich regulacjach – farmaceuci mogliby w sposób aktywny brać udział w profilaktyce chorób zakaźnych, rekomendując zaszczepienie się przeciwko grypie i oferując takie świadczenia na miejscu. Według deklaracji, w przeszłości, 30% badanych zdecydowało się na szczepienie z rekomendacji pracownika placówki aptecznej.
– Farmaceuci powinni być zaangażowani w proces szczepień przeciwko wielu chorobom, nie tylko COVID-19. Obecnie umożliwia to 36 krajów na świecie. Istnieje kilkadziesiąt różnego rodzaju szczepionek, które farmaceuci podają w aptekach, a wyszczepialność w niektórych krajach doszła nawet do 70 proc. Dodatkowo w takich krajach jak Wielka Brytania, USA czy Kanada szczepi się także dzieci powyżej drugiego roku życia. Skoro te kraje przyjęły takie rozwiązanie, jest ono bezpieczne i sprawdzone – mówi dr n. farm. Piotr Merks.
Piotr Merks akcentuje również, że w średniej wielkości aptece w Wielkiej Brytanii szczepi się rocznie około tysiąca osób (bez uwzględniania szczepień przeciwko COVID-19).
Co więcej, decyzję o rozszerzeniu uprawnień farmaceutów, podejmuje coraz więcej krajów. Należy tu zaznaczyć, że farmaceuci nie przejmują kompetencji pielęgniarek oraz lekarzy, ale wspierają ich w pracy – po to, by, zwłaszcza w szczytowych momentach, dostępność do szczepień była jak największa (czytaj również: Farmaceuci poszukiwani do szczepień. Jakie wynagrodzenia?).
Jak zaznaczają specjaliści Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy, w minionym sezonie grypowym zainteresowanie szczepieniami przeciwko grypie wzrosło. Pomimo trudności z dostępem do tych szczepionek, zwiększyła się także wyszczepialność i wynosi ona dziś ponad 6%. W ocenie ekspertów, w tym roku zapotrzebowanie może urosnąć nawet o 45% w porównaniu z rokiem 2020 – a to może przyczynić się w konsekwencji do nałożenia się dwóch masowych akcji szczepień, tej przeciwko grypie i tej przeciwko koronawirusowi.
Jak pokazuje badanie PGF, blisko 70% farmaceutów jest zdania, że wprowadzenie nowej usługi do placówek aptecznych wpłynęłoby na budowanie dobrego wizerunku oraz zaufania wśród pacjentów, co z kolei miałoby spowodować podniesienie prestiżu zawodu farmaceuty.










