– Informujemy, że od dnia 1 marca 2018 r. apteki w Kraśniku będą pełnić naprzemiennie dyżury w dni powszednie, soboty, niedziele i święta w godzinach od 8 do 22. Zmianie ulegają godziny dyżurów, natomiast kolejność pozostaje zgodna z harmonogramem – pismo tej treści otrzymał starosta kraśnicki Andrzej Maj.
Pod informacją znalazły się pieczątki wszystkich 24 działających na terenie Kraśnika aptek. W praktyce oznacza to, że w blisko 35-tysięcznym mieście po godz. 22 żadna z aptek nie będzie już pracować.
– To samowolna decyzja aptekarzy będąca złamaniem prawa miejscowego w postaci stosownej uchwały Rady Powiatu w Kraśniku określającej rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na terenie naszego powiatu – podkreśla starosta kraśnicki.
Farmaceuci nie chcą dyżurować w nocy bez potrzeby i prawie za darmo. Teraz ich zdaniem tak to wygląda. Brakuje magistrów farmacji, więc często to sami właściciele muszą dyżurować w nocy. Takiego podejścia do sprawy nie rozumie starosta kraśnicki, który na podstawie prawa wyznacza nocne i świąteczne dyżury aptek.
– Prawda jest taka, że w nocy nie ma ludzi – mówi nam właścicielka jeden z aptek w Kraśniku. – Poza tym jest kilka aptek zarówno w starym Kraśniku jak też w Kraśniku Fabrycznym, które pracują nie do 19, tylko do 22. Gdyby było przejęte, że dyżury nocne aptek rozpoczynają się od godz. 19, to miałoby to dla nas większy sens pod kątem ekonomicznym.
W Kraśniku są 24 apteki. Przeciwko nocnym dyżurom wystąpili wszyscy właściciele aptek, tak wynika z pisma jakie otrzymało starostwo. Na jedną aptekę przypada 15 dyżurów w roku.
– Zależy nam na tym, aby starostwa brały pod uwagę racjonalność działania aptek. I tam, gdzie to jest nieracjonalne aby nie zmuszały aptek do pełnienia dyżurów – zaznacza Tomasz Barszcz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie. – Przepisy regulujące te kwestie od dawna nie było zmieniane, a zmiany są potrzebne.
Tymczasem kraśniccy aptekarze nie szczędzą mocnych słów staroście Majowi.
– W odczuciu kraśnickich aptekarzy panuje przekonanie, że nie jest Pan zainteresowany naszymi problemami i nie szuka dialogu z nami. Nie dostrzega Pan, że każda apteka jest lokalną firmą, jest miejscem pracy wielu kraśniczan. My nie zapłacimy rachunków za prąd naszą misją zawodową, nie zapłacimy za leki w hurtowniach naszym powołaniem. Za wszystko płacimy codziennie ciężko pracując. Nikt nam jeszcze za to nigdy nie podziękował. Bez nas nie zapewni Pan mieszkańcom codziennego dostępu do leków – piszą aptekarze w liście do starosty. – Zarzucanie nam braku dbałości o zdrowie mieszkańców jest niezgodne ze stanem faktycznym (w odróżnieniu od Pana pracujemy w godzinach 8-22), a także obraża nas osobiście. Tym samym to Pan jest odpowiedzialny za eskalację wywołanego przez siebie konfliktu z aptekarzami. Nie jesteśmy pracownikami starostwa, ani w żaden sposób nie jesteśmy od niego zależni. Dlatego w naszych (nie Pańskich) aptekach będziemy pracować tylko w dniach i godzinach, które sami uznamy za stosowne i możliwe do wykonania. Odpowiadamy za zdrowie i życie ludzkie, ale nie jesteśmy bezawaryjnymi maszynami. Nasze przemęczenie może doprowadzić do tragicznej pomyłki w wydaniu leku oraz utraty zdrowia lub życia, naszego lub pacjentów. Ignorowanie przez Pana tak oczywistych zagrożeń jest przez nas nie do zaakceptowania, a dyżurowa uchwała Rady Powiatu Kraśnickiego jest niemożliwa do wykonania.
[img]http://cdn01.dziennikwschodni.pl/media/news/2018/2018-03/819f564dceac9741b215de3a66b7ef0a_v1.jpg[/img]
Źródło: [url=http://www.dziennikwschodni.pl/krasnik/w-tym-miescie-aptekarze-nie-chca-miec-nocnych-dyzurow-starosta-zlamanie-miejscowego-prawa,n,1000214432.html]Dziennik Wschodni[/url] / [url=https://lublin.tvp.pl/36235029/apteki-w-krasniku-bez-nocnych-dyzurow]TVP3 Lublin[/url]
– Informujemy, że od dnia 1 marca 2018 r. apteki w Kraśniku będą pełnić naprzemiennie dyżury w dni powszednie, soboty, niedziele i święta w godzinach od 8 do 22. Zmianie ulegają godziny dyżurów, natomiast kolejność pozostaje zgodna z harmonogramem – pismo tej treści otrzymał starosta kraśnicki Andrzej Maj.
Pod informacją znalazły się pieczątki wszystkich 24 działających na terenie Kraśnika aptek. W praktyce oznacza to, że w blisko 35-tysięcznym mieście po godz. 22 żadna z aptek nie będzie już pracować.
– To samowolna decyzja aptekarzy będąca złamaniem prawa miejscowego w postaci stosownej uchwały Rady Powiatu w Kraśniku określającej rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na terenie naszego powiatu – podkreśla starosta kraśnicki.
Farmaceuci nie chcą dyżurować w nocy bez potrzeby i prawie za darmo. Teraz ich zdaniem tak to wygląda. Brakuje magistrów farmacji, więc często to sami właściciele muszą dyżurować w nocy. Takiego podejścia do sprawy nie rozumie starosta kraśnicki, który na podstawie prawa wyznacza nocne i świąteczne dyżury aptek.
– Prawda jest taka, że w nocy nie ma ludzi – mówi nam właścicielka jeden z aptek w Kraśniku. – Poza tym jest kilka aptek zarówno w starym Kraśniku jak też w Kraśniku Fabrycznym, które pracują nie do 19, tylko do 22. Gdyby było przejęte, że dyżury nocne aptek rozpoczynają się od godz. 19, to miałoby to dla nas większy sens pod kątem ekonomicznym.
W Kraśniku są 24 apteki. Przeciwko nocnym dyżurom wystąpili wszyscy właściciele aptek, tak wynika z pisma jakie otrzymało starostwo. Na jedną aptekę przypada 15 dyżurów w roku.
– Zależy nam na tym, aby starostwa brały pod uwagę racjonalność działania aptek. I tam, gdzie to jest nieracjonalne aby nie zmuszały aptek do pełnienia dyżurów – zaznacza Tomasz Barszcz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie. – Przepisy regulujące te kwestie od dawna nie było zmieniane, a zmiany są potrzebne.
Tymczasem kraśniccy aptekarze nie szczędzą mocnych słów staroście Majowi.
– W odczuciu kraśnickich aptekarzy panuje przekonanie, że nie jest Pan zainteresowany naszymi problemami i nie szuka dialogu z nami. Nie dostrzega Pan, że każda apteka jest lokalną firmą, jest miejscem pracy wielu kraśniczan. My nie zapłacimy rachunków za prąd naszą misją zawodową, nie zapłacimy za leki w hurtowniach naszym powołaniem. Za wszystko płacimy codziennie ciężko pracując. Nikt nam jeszcze za to nigdy nie podziękował. Bez nas nie zapewni Pan mieszkańcom codziennego dostępu do leków – piszą aptekarze w liście do starosty. – Zarzucanie nam braku dbałości o zdrowie mieszkańców jest niezgodne ze stanem faktycznym (w odróżnieniu od Pana pracujemy w godzinach 8-22), a także obraża nas osobiście. Tym samym to Pan jest odpowiedzialny za eskalację wywołanego przez siebie konfliktu z aptekarzami. Nie jesteśmy pracownikami starostwa, ani w żaden sposób nie jesteśmy od niego zależni. Dlatego w naszych (nie Pańskich) aptekach będziemy pracować tylko w dniach i godzinach, które sami uznamy za stosowne i możliwe do wykonania. Odpowiadamy za zdrowie i życie ludzkie, ale nie jesteśmy bezawaryjnymi maszynami. Nasze przemęczenie może doprowadzić do tragicznej pomyłki w wydaniu leku oraz utraty zdrowia lub życia, naszego lub pacjentów. Ignorowanie przez Pana tak oczywistych zagrożeń jest przez nas nie do zaakceptowania, a dyżurowa uchwała Rady Powiatu Kraśnickiego jest niemożliwa do wykonania.
[img]http://cdn01.dziennikwschodni.pl/media/news/2018/2018-03/819f564dceac9741b215de3a66b7ef0a_v1.jpg[/img]
Źródło: [url=http://www.dziennikwschodni.pl/krasnik/w-tym-miescie-aptekarze-nie-chca-miec-nocnych-dyzurow-starosta-zlamanie-miejscowego-prawa,n,1000214432.html]Dziennik Wschodni[/url] / [url=https://lublin.tvp.pl/36235029/apteki-w-krasniku-bez-nocnych-dyzurow]TVP3 Lublin[/url]










