REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 19 lipca 2019, 08:02

Farmaceuta: „Mam lek w swojej aptece, a infolinia odsyła do konkurencji”

Uruchomiona w poniedziałek przez ministerstwo zdrowia infolinia, która ma udzielać pacjentom informacji o dostępności leków, znalazła się w ogniu krytyki aptekarzy. Skarżą się, że pacjenci kierowani są do aptek sieciowych podczas gdy oni dysponują lekami poszukiwanymi przez pacjentów. Zamieszanie z brakiem leków wykorzystała też na swój sposób jedna z największych sieci aptecznych, uruchamiając własną infolinię…

Czy rządowa infolinia ws. dostępności leków kieruje pacjentów na infolinię sieci aptek? (fot. Twitter)

Pracownicy infolinii oraz ministerstwa zdrowia unikają informowania o źródłach informacji przekazywanych na infolinii. Tymczasem w mediach społecznościowych mnożą się wpisy farmaceutów, których apteki konsultanci pomijają. Część z nich twierdzi wręcz, że infolinia kieruje pacjentów wyłącznie do aptek sieciowych.

REKLAMA

Kryptoreklama sieci aptecznych?

– Panie Ministrze proszę zwrócić uwagę, że być może ministerialna infolinia opiera się na rozwiązaniach, które wyraźnie wspierają wybrane sieci apteczne i konkretnego dystrybutora leków. Oficjalna kryptoreklama? – napisał do wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego na Twitterze Piotr Sucharski, Prezes Zarządu Neuca S.A., hurtowni farmaceutycznej zaopatrującej blisko 30% aptek w Polsce i od lat deklarującej wsparcie dla aptek indywidualnych (czytaj również: Neuca: Zapasy Euthyroxu topnieją. Gdzie są zapowiadane dostawy?).

Pomijanie aptek indywidualnych i wskazywanie sieciowych przez konsultantów infolinii prawdopodobnie wynika z tego, że część największych sieci podłączyła się do systemu KtoMaLek.pl, licząc na uzyskanie przewagi konkurencyjnej. Najwidoczniej nie myliły się. Dzięki wsparciu Ministerstwa Zdrowia, rządowa infolinia kieruje teraz do nich pacjentów. Większość indywidualnych aptek nie podłączyła się do żadnego ze wspomnianych systemów komercyjnych. Aptekarze od lat zgłaszają obawy dotyczące ich zgodności z Prawem farmaceutyczny – szczególnie z zakazem reklamy aptek. Obawiają się też o koszty i losy danych przekazywanych właścicielowi portalu. Teraz czują się poszkodowani i zmuszeni przez resort zdrowia do zawarcia umów, z którymś z nich.

Jedna z sieci aptecznych szukając w tej sytuacji przewagi konkurencyjnej poszła jednak o krok dalej. DOZ.pl – serwis powiązanych z siecią aptek Dbam O Zdrowia – stworzył własną infolinię, informującą o dostępności leków. Nie trudno się domyśleć, że pacjenci kierowani są wyłącznie do placówek właśnie tej sieci.

– Doziaczki postanowiły wykorzystać zamieszanie z brakami leków i infolinią do reklamy swoich aptek. Będzie reakcja ze strony WIF-ów, czy żyjemy w państwie teoretycznym? – pisze na Twitterze farmaceuta Marcin Znamirowski.

REKLAMA
REKLAMA

Rządowa infolinia kieruje do infolinii sieci aptek?

Oliwy do ognia dolewa wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków podając, że nawet rządowa infolinia podaje pacjentom numer infolinii sieci DOZ.

– Siedzę w aptece i patrzę na Polopirynę. Według danych, którymi posługują się konsultanci NFZ na infolinii, jest dostępna ponad siedemnaście kilometrów ode mnie. Rozumiem PR, ale dyktowanie przez konsultanta numeru telefonu na infolinię sieci aptek to przegięcie – pisze na Twitterze Tomków,.

Czy wyższa konieczność, jaką jest chęć pomocy pacjentom poszukującym leki, tłumaczy taką sytuację?

Oprac.: ŁW
©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA