Pracownicy infolinii oraz ministerstwa zdrowia unikają informowania o źródłach informacji przekazywanych na infolinii. Tymczasem w mediach społecznościowych mnożą się wpisy farmaceutów, których apteki konsultanci pomijają. Część z nich twierdzi wręcz, że infolinia kieruje pacjentów wyłącznie do aptek sieciowych.
Kryptoreklama sieci aptecznych?
– Panie Ministrze proszę zwrócić uwagę, że być może ministerialna infolinia opiera się na rozwiązaniach, które wyraźnie wspierają wybrane sieci apteczne i konkretnego dystrybutora leków. Oficjalna kryptoreklama? – napisał do wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego na Twitterze Piotr Sucharski, Prezes Zarządu Neuca S.A., hurtowni farmaceutycznej zaopatrującej blisko 30% aptek w Polsce i od lat deklarującej wsparcie dla aptek indywidualnych (czytaj również: Neuca: Zapasy Euthyroxu topnieją. Gdzie są zapowiadane dostawy?).
Pomijanie aptek indywidualnych i wskazywanie sieciowych przez konsultantów infolinii prawdopodobnie wynika z tego, że część największych sieci podłączyła się do systemu KtoMaLek.pl, licząc na uzyskanie przewagi konkurencyjnej. Najwidoczniej nie myliły się. Dzięki wsparciu Ministerstwa Zdrowia, rządowa infolinia kieruje teraz do nich pacjentów. Większość indywidualnych aptek nie podłączyła się do żadnego ze wspomnianych systemów komercyjnych. Aptekarze od lat zgłaszają obawy dotyczące ich zgodności z Prawem farmaceutyczny – szczególnie z zakazem reklamy aptek. Obawiają się też o koszty i losy danych przekazywanych właścicielowi portalu. Teraz czują się poszkodowani i zmuszeni przez resort zdrowia do zawarcia umów, z którymś z nich.
Jedna z sieci aptecznych szukając w tej sytuacji przewagi konkurencyjnej poszła jednak o krok dalej. DOZ.pl – serwis powiązanych z siecią aptek Dbam O Zdrowia – stworzył własną infolinię, informującą o dostępności leków. Nie trudno się domyśleć, że pacjenci kierowani są wyłącznie do placówek właśnie tej sieci.
Doziaczki postanowiły wykorzystać zamieszanie z brakami leków i infolinią do reklamy swoich aptek. Będzie reakcja ze strony WIF-ów, czy żyjemy w państwie teoretycznym? @jciesz @Milkowski_M @PatrykSlowik @mgr_Waligorski @ZPAPharmaNET @Zwiazek_ZAPPA pic.twitter.com/QqJdUxbFnZ
— Marcin Znamirowski (@ZnamirowskiM) July 18, 2019
– Doziaczki postanowiły wykorzystać zamieszanie z brakami leków i infolinią do reklamy swoich aptek. Będzie reakcja ze strony WIF-ów, czy żyjemy w państwie teoretycznym? – pisze na Twitterze farmaceuta Marcin Znamirowski.
Rządowa infolinia kieruje do infolinii sieci aptek?
Oliwy do ognia dolewa wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków podając, że nawet rządowa infolinia podaje pacjentom numer infolinii sieci DOZ.
– Siedzę w aptece i patrzę na Polopirynę. Według danych, którymi posługują się konsultanci NFZ na infolinii, jest dostępna ponad siedemnaście kilometrów ode mnie. Rozumiem PR, ale dyktowanie przez konsultanta numeru telefonu na infolinię sieci aptek to przegięcie – pisze na Twitterze Tomków,.
Siedzę w aptece i patrzę na Polopirynę. Według danych, którymi posługują się konsultanci NFZ na infolinii, jest dostępna ponad siedemnaście kilometrów ode mnie.
Rozumiem PR, ale dyktowanie przez konsultanta numeru telefonu na infolinię sieci aptek to przegięcie.— Marek Tomków (@MarekTomkow) July 18, 2019
Czy wyższa konieczność, jaką jest chęć pomocy pacjentom poszukującym leki, tłumaczy taką sytuację?
Oprac.: ŁW
©MGR.FARM










