Zeshan Rehmani, farmaceuta i ojciec trójki dzieci, wylądował w Krakowie w piątek wieczorem, skąd udał się w trzygodzinną podróż na granicę Polski z ogarniętą wojną Ukrainą. Jego celem było przygotowanie pomocy humanitarnej w ramach działań prowadzonych przez Action for Humanity – organizację wspierającą uchodźców, a zwłaszcza kobiety i dzieci.
36-letni Rehani dopiero przed 6 miesiącami otworzył swoją Manchester Pharmacy and Health Clinic położoną w dzielnicy Longsight. Jednak, jak podkreślał, wyznawana przez niego wiara – islam – spowodowała, że zdecydował się wyruszyć w podróż, by pomagać:
– Wyjeżdżam z powodu mojej religii. Jestem muzułmaninem, a to oznacza, że moim zadaniem jest pomagać, i to nie tylko innym muzułmanom.
Także żona farmaceuty, 31-letnia Asifa, w pełni zgodziła się z jego decyzją. Nie jest to jednak pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie, jakiego podjął się Rehani. Również w imieniu Action for Humanity, wykonywał on podobną pracę na syryjskiej granicy.
Farmaceuta chwalił rolę, jaką Action for Humanity, odgrywa w organizowaniu wsparcia:
– To jedna z największych organizacji pozarządowych, która działa w Syrii, i uzyskała ona duże fundusze ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).
Rehani podkreślił, że „możliwość wspierania jej działań w charakterze wolontariusza, to prawdziwy przywilej”.
Wśród jego zadań na granicy polsko-ukraińskiej, znalazło się natomiast dokonywanie oceny pilnych potrzeb, dostarczanie doraźnej pomocy oraz nawiązywanie kontaktów z innymi, lokalnymi organizacjami charytatywnymi (zobacz też: Farmaceuci z krajów Unii Europejskiej organizują pomoc dla Ukrainy).
Rehani wrócił do Manchesteru w poniedziałek, ale pomagać zamierza w dalszym ciągu – tym razem, poprzez zbieranie funduszy przeznaczonych na wsparcie humanitarne dla ukraińskich uchodźców.
Mieszkańcy organizują pomoc
Działać postanowili także inni mieszkańcy hrabstwa Greater Manchester w Anglii. Wciąż trwają tu zbiórki funduszy oraz produktów pierwszej potrzeby, które mają trafić do obywateli Ukrainy.
Co więcej, emerytowany agent nieruchomości, Stephen Gooderson wraz z żoną Jackie, założyli organizację charytatywną, której celem jest zapewnienie ukraińskim rodzinom mieszkań, bez konieczności opłacania przez nich czynszu przez pierwszych 12 miesięcy.
Mniejszość ukraińska w dystrykcie Tameside, również zaangażowała się w organizację wsparcia – udało jej się zebrać wystarczającą kwotę, aby zapłacić za wynajem kolejnych 3 domów przeznaczonych dla uchodźców.
Stephen Gooderson, od wielu lat związany z tą społecznością, deklaruje, że będzie się starał, by miejsc gotowych do zamieszkania zapewnić jeszcze więcej (czytaj również: Włoskie apteki solidarne z Ukrainą).
Jak podkreśla, Ukraińscy uchodźcy zostaną „tu ciepło przyjęci także przez społeczność swoich rodaków, którzy przygotują tradycyjne ukraińskie posiłki”.
AM/manchestereveningnews.co.uk










