Już od kilku tygodni, świat boryka się zagrożeniem pochodzącym od odkrytego niedawno wariantu Omikron – tymczasem, we Francji, lekarze mieli już stwierdzić występowanie kolejnej mutacji COVID-19. Odmianę IHU wykryto w mieście Forcalquier, w klinice IHU Mediterranee, która prowadzona jest przez jednego z najważniejszych francuskich wirusologów, prof. Didiera Raoulta.
Nie istnieją jeszcze dokładne dane o tym nowym wariancie – nie jest więc wciąż wiadome, czy będzie on tak samo niebezpieczny, jak poprzednie mutacje, Delta bądź Omikron (czytaj również: Omikron – co wiemy na temat nowego wariantu koronawirusa).
Specjaliści podkreślają, że trzeba mieć na uwadze, że mutacja wirusa to proces naturalny – z biegiem czasu, ulega on mutacji, w celu zapewnienia przetrwania. Warianty te zostają następnie przypisane do odpowiednich kategorii – wśród nich wyróżniamy warianty budzące niepokój (Delta, Omikron), warianty zainteresowania (Lambda, Mu) oraz warianty pod nadzorem (wariant bretoński z marca 2020 roku).
Potrzeba czasu, by przekonać się, do której z tych kategorii trafi odmiana IHU. Eksperci, w celu zweryfikowanie potencjalnego zagrożenia ze strony tego wariantu, będą prowadzić dokładne badania.
Tymczasem, we Francji, podobnie jak w dużej części państw europejskich, trwa szczyt IV fali pandemii COVID-19. W ostatnim tygodniu, średnia ilość infekcji miała tu przekroczyć 45 tys. (zobacz też: Nowy wariant koronawirusa wykryty we francuskim regionie Bretania).










