REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 7 kwietnia 2021, 13:55

Jak szczepionki Moderna i Pfizer działają na kobiety w ciąży

American Journal of Obstetrics and Gynecology opublikował rezultaty badań dotyczące działania szczepionek Pfizer i Moderna na kobiety w ciąży. Wynika z nich, że u kobiet w ciąży pojawiła się równie silna reakcja immunologiczna, co u kobiet w wieku rozrodczym i nie będących w ciąży. Dane mają więc mówić, że szczepionka jest bezpieczna i zapewnia przynajmniej częściową ochronę dziecku poprzez łożysko, a także noworodkowi za pośrednictwem mleka matki.

Przyczyny nudności i wymiotów u ciężarnych nie są do końca poznane (fot. Shutterstock)
Badania dotyczyły szczepionek mRNA spółek Moderna oraz Pfizer (fot. Shutterstock).

Trzeba jednak podkreślić, że badania przeprowadzono na niewielkiej, liczącej 131 grupie kobiet. Wśród nich były 84 ciężarne, 31 karmiących oraz 16 nie będących w ciąży kobiet. Rezultaty, jakie uzyskano w tej grupie, porównane zostały z badaniami krwi 37 kobiet, które uległy zarażeniu COVID-19 w czasie ciąży.

REKLAMA

– To wstępne dowody. Biorąc jednak pod uwagę wstępne dane, w przypadku kobiet ciężarnych i karmiących szczepionki działają podobnie, jak u kobiet nie będących w ciąży i zapewniają lepszą ochronę niż nabyci odporności drogą naturalną, czyli przez zarażenie się wirusem – komentowała niezaangażowana w badanie, doktor Denise Jamieson z Emory University School of Medicine

Z kolei Profesor Stephanie Gaw z University of California uważa, że badania te to „ważny pierwszy krok”, by potwierdzić przypuszczenia uczonych – a ci od początku mieli sądzić, że szczepionki przeciw koronawirusowi, będą skuteczne dla kobiet w ciąży i tych karmiących (zobacz też: Szczepionka firm BioNtech i Pfizer skuteczna u dzieci w wieku od 12 do 15 lat).

Badania dotyczyły szczepionek mRNA spółek Moderna oraz Pfizer. Obecne w nich mRNA mają instruować komórki organizmu, aby te wytwarzały białko kolca (białko S) – dzięki temu, nasz układ odpornościowy uczy się rozpoznawać je i zwalczać. Póżniej, mRNA ulega szybkiej degradacji, pozostając w naszym organizmie tylko kilka dni.

Od kobiet, które wzięły udział w badaniach, pobrano krew podczas podawania pierwszej i drugiej dawki szczepionki, a także po upływie 6 tygodni od drugiej szczepionki. Od tych uczestniczek, które urodziły w czasie trwania badań, pobrano również krew podczas porodu. Takich kobiet było 13, od 10 z nich pobrano także krew pępowinową. We wszystkich tych przypadkach, we krwi wykryto przeciwciała wygenerowane w wyniku działania szczepionek – a to pozwala sądzić, że szczepionki chronią również dziecko. Także wszystkie próbki mleka, pobrane od kobiet, które karmiły, miały wykazać obecność przeciwciał. Nie jest obecnie jasne,  jak duża jest ta ochrona zapewniana dzieciom w łonie matki, czy tym karmionym jej mlekiem.

U uczestniczek miały się też pojawić objawy podobne typowe objawy podania szczepionki – wśród nich zaczerwienienia i swędzenie w miejscu podania szczepionki, a także ból głowy. Nie stwierdzono w tym zakresie różnic między kobietami w ciąży, karmiącymi i tymi nie będącymi w ciąży.

W każdej z tych trzech wyróżnionych grup, znalazły się kobiety, u których zaobserwowano wystąpienie gorączki i dreszczy, częściej po przyjęciu drugiej dawki. Zjawiska te stwierdzono u ok. jednej trzeciej ciężarnych. Twórcy badań zaznaczają, że kobiety w ciąży, które przyjmą szczepienie, powinny być bardziej szczegółowo monitorowane właśnie pod kątem gorączki – wiadomo bowiem, że ta, zwłaszcza gdy jest długotrwała, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem poronienia oraz wystąpienia wad u dziecka. Szczególnie niebezpieczna ma być wysoka, długotrwała gorączka, która występuje w pierwszym trymestrze ciąży.

Doktor Jamieson podkreśla, że w przypadku, gdy u zaszczepionej ciężarnej pojawi się gorączka, „należy zbić ją paracetamolem”. Jak zaznacza ekspertka, sam koronawirus powoduje też długotrwałą gorączkę – także zachorowanie niesie więc ryzyko.

REKLAMA
REKLAMA

Przedstawione badania nie dają jednak odpowiedzi na wszystkie wątpliwości. Nie wiadomo m.in. czy szczepienie nie niesie ze sobą ryzyka dla dziecka w łonie matki. Jak mówi profesor Gaw, takie ryzyko mogłoby wystąpić, gdyby mRNA dotarło do łożyska i wywołało stan zapalny, bądź gdyby przekroczyło łożysko i spowodowało reakcję immunologiczną u dziecka. Trzeba jednak podkreślić, że jako że mRNA ulega szybkiemu rozpadowi, istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, by jego większe ilości miały dotrzeć do łożyska. Pomimo tego, profesor Gaw zamierza przeprowadzić badania pod kątem występowania stanów zapalnych u zaszczepionych ciężarnych i ich dzieci po urodzeniu.

Kolejne z pytań, na które nie ma jeszcze odpowiedzi, dotyczy tego, czy mRNA może przedostać się do mleka matki. Gaw i jej zespół zbadał pod tym kątem 6 kobiet – nie znalazł w ich mleku śladów mRNA, lecz kwestia ta powinna ulec bardziej szczegółowej analizie.

Co więcej, naukowcy chcą też dowiedzieć się, czy ciąża w przypadku kobie zaszczepionych oraz niezaszczepionych, ma podobny przebieg.

Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób mają zbierać dane dotyczące tej kwestii za pośrednictwem systemu V-safe. Do tej pory, do tego systemu miały trafić dane ponad 30 tys. kobiet w ciąży, którym podano szczepionki Moderny bądź Pfizera. Spośród nich, 275 kobiet urodziło – odsetek komplikacji nie był w tej grupie wyższy niż ma to miejsce zazwyczaj (czytaj również: Moderna zaczyna podawać szczepionkę na COVID-19 dzieciom).

– To mocne potwierdzenie bezpieczeństwa szczepionek, ale wciąż potrzebujemy więcej danych  – mówi Jamieson.

Tymczasem profesor Gaw akcentuje, że uzyskane do tej pory dane mówią o tym, że ciąża zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, a nawet zgonu. Z tego też powodu, ekspertka podkreśla, że mimo wszystko, kobiety będące w ciąży, które narażone są na wysokie ryzyko zarażenia, powinny wziąć pod uwagę zaszczepienie się.

AM/kopalniawiedzy.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA