REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 30 listopada 2021, 10:02

Japonia: “samounicestwienie się” wariantu Delta

Według japońskich naukowców, wariant Delta koronawirusa, odpowiedzialny obecnie za większą część infekcji w Europie, miał zostać w Japonii “unicestwiony”. “Naturalne wyginięcie” tej odmiany miało natomiast doprowadzić do gwałtownego zmniejszania się ilości zachorowań na COVID-19.

W listopadzie sytuacja jednak diametralnie się zmieniła - w ciągu ostatnich tygodni, liczba to wyniosła mniej niż 200 przypadków infekcji (fot. Shutterstock).

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Japonia uwolniła się od wariantu Delta – groźnej odmiany, która wywołała rozwój czwartej fali pandemii COVID-19 w Europie.

REKLAMA

Wariant ten ma być ponad dwa razy bardziej zaraźliwy od swoich poprzedników, a w dodatku może być przyczyną cięższego przebiegu infekcji u tych pacjentów, którzy nie zostali zaszczepieni.

Sytuacja w Japonii

W szczycie piątej fali, do jakiej doszło w Japonii, dziennie rejestrowano blisko 26 tys. nowych przypadków zachorowań. W listopadzie sytuacja jednak diametralnie się zmieniła – w ciągu ostatnich tygodni, liczba to wyniosła mniej niż 200 przypadków infekcji. W Tokio, a więc w największym mieście świata, zamieszkanym przez 40 mln ludzi, zgłoszono natomiast w poniedziałek, 22 listopada, tylko 6 takich przypadków.

Badacze z tego kraju przygotowali „potencjalnie rewolucyjną” teorię, mającą tłumaczyć ten nagły spadek zachorowań na wariant Delta (czytaj również: Wariant Delta dwukrotnie zwiększa ryzyko hospitalizacji).

Jak doszło do „samounicestwienia”

Według nowych badań, które przeprowadził japoński Narodowy Instytut Genetyki, i o których czytamy na portalu zdrowie.radiozet.pl, wariant Delta miał w tym kraju sam doprowadzić się do „naturalnego wyginięcia”. Doszło do tego po kilku mutacjach, które sprawiły, że nie był on już w stanie wykonać własnej kopii.

„Potencjalnie rewolucyjna” teoria, którą przedstawił ekspert z dziedziny genetyki ze wspomnianego instytutu, profesor Ituro Inou, mówi o tym, że wariant Delta miał akumulować zbyt wiele mutacji w białku korygującym błędy koronawirusa zwanym nsp14.

REKLAMA
REKLAMA

Zdaniem profesora, wirus miał starać się w porę naprawić błędy i ostatecznie doprowadził do „samounicestwienia”.

Część naukowców sądzi, że do tego „samounicestwienia” doszło dzięki szczepieniom przeciwko koronawirusowi (zaszczepione zostało 76,2% populacji), a także rygorystycznemu stosowaniu się do zasad związanych z noszeniem maseczek.

Profesor Inoue jest jednak przekonany, że liczba infekcji zwiększałaby się w dalszym ciągu, gdyby wariant Delta wciąż był „żywy i zdrowy”:

– Gdyby wirus żył i miał się dobrze, liczba przypadków na pewno by wzrosła, ponieważ noszenie masek i szczepienia w niektórych przypadkach nie zapobiegają przełomowym infekcjom (zobacz też: USA: według najnowszych danych CDC, odmiana Delta jest zaraźliwa niczym ospa wietrzna).

AM/zdrowie.radiozet.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA