Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Japonia uwolniła się od wariantu Delta – groźnej odmiany, która wywołała rozwój czwartej fali pandemii COVID-19 w Europie.
Wariant ten ma być ponad dwa razy bardziej zaraźliwy od swoich poprzedników, a w dodatku może być przyczyną cięższego przebiegu infekcji u tych pacjentów, którzy nie zostali zaszczepieni.
Sytuacja w Japonii
W szczycie piątej fali, do jakiej doszło w Japonii, dziennie rejestrowano blisko 26 tys. nowych przypadków zachorowań. W listopadzie sytuacja jednak diametralnie się zmieniła – w ciągu ostatnich tygodni, liczba to wyniosła mniej niż 200 przypadków infekcji. W Tokio, a więc w największym mieście świata, zamieszkanym przez 40 mln ludzi, zgłoszono natomiast w poniedziałek, 22 listopada, tylko 6 takich przypadków.
Badacze z tego kraju przygotowali „potencjalnie rewolucyjną” teorię, mającą tłumaczyć ten nagły spadek zachorowań na wariant Delta (czytaj również: Wariant Delta dwukrotnie zwiększa ryzyko hospitalizacji).
Jak doszło do „samounicestwienia”
Według nowych badań, które przeprowadził japoński Narodowy Instytut Genetyki, i o których czytamy na portalu zdrowie.radiozet.pl, wariant Delta miał w tym kraju sam doprowadzić się do „naturalnego wyginięcia”. Doszło do tego po kilku mutacjach, które sprawiły, że nie był on już w stanie wykonać własnej kopii.
„Potencjalnie rewolucyjna” teoria, którą przedstawił ekspert z dziedziny genetyki ze wspomnianego instytutu, profesor Ituro Inou, mówi o tym, że wariant Delta miał akumulować zbyt wiele mutacji w białku korygującym błędy koronawirusa zwanym nsp14.
Zdaniem profesora, wirus miał starać się w porę naprawić błędy i ostatecznie doprowadził do „samounicestwienia”.
Część naukowców sądzi, że do tego „samounicestwienia” doszło dzięki szczepieniom przeciwko koronawirusowi (zaszczepione zostało 76,2% populacji), a także rygorystycznemu stosowaniu się do zasad związanych z noszeniem maseczek.
Profesor Inoue jest jednak przekonany, że liczba infekcji zwiększałaby się w dalszym ciągu, gdyby wariant Delta wciąż był „żywy i zdrowy”:
– Gdyby wirus żył i miał się dobrze, liczba przypadków na pewno by wzrosła, ponieważ noszenie masek i szczepienia w niektórych przypadkach nie zapobiegają przełomowym infekcjom (zobacz też: USA: według najnowszych danych CDC, odmiana Delta jest zaraźliwa niczym ospa wietrzna).










