REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 2 czerwca 2022, 11:11

Jego zdjęcie z Facebooka wykorzystano w reklamie suplementu diety. Mężczyzna chce odszkodowania

Ogromne było zdumienie emerytowanego policjanta, gdy okazało się, że jego zdjęcie profilowe z Facebooka, zostało wykorzystane w reklamie suplementu diety na nietrzymanie moczu. Obok zdjęcia umieszczono jego rzekomy komentarz dotyczący reklamowanego preparatu. Mężczyzna zażądał odszkodowania od producenta suplementu i wydawcy gazety, w której reklama się pojawiła…

Wizerunek mężczyzny został wykorzystany w reklamie bez jego wiedzy i zgody (fot. Shutterstock)
Wizerunek mężczyzny został wykorzystany w reklamie bez jego wiedzy i zgody (fot. Shutterstock)

W jednym z dzienników opublikowano reklamę suplementu diety, w której posłużono się zdjęciem emerytowanego policjanta, stanowiące jego zdjęcie profilowe na Facebooku. Cała reklama miała postać artykułu, rzekomo napisanego przez eksperta ds. urologii, na temat „nowej metody zwalczania dolegliwości związanych z nietrzymaniem moczu”. Obok zdjęcia umieszczono też  rzekomą wypowiedź mężczyzny na temat reklamowanego preparatu. O tym, że jego zdjęcie zostało wykorzystane w reklamie suplementu diety, emerytowany policjant dowiedział się od znajomego, który zadzwonił do niego i żartując zapytał, „co się dzieje, że nie trzyma moczu?”.

REKLAMA

– Do powoda dzwoniła także jego teściowa z pytaniem czy sobie nie dorabia i czy „nie podsikuje”. Wizerunek powoda w reklamie rozpoznały też jego dzieci – czytamy w aktach sprawy.

Wizerunek mężczyzny został wykorzystany w reklamie bez jego wiedzy i zgody. Dlatego wytoczył on proces o odszkodowanie w wysokości 50 000 zł, pozywając producenta suplementu diety (spółka z siedzibą w Republice Malty) oraz wydawcę dziennika, w którym reklama została opublikowana (czytaj również: „Pazerni aptekarze” w reklamie suplementu diety. „To jawne zniesławienie” uważają farmaceuci!).

– Przez publikację tej reklamy doszło do naruszenia dobra osobistego powoda, którym jest jego wizerunek. Powód poniósł krzywdę, bowiem jego znajomi widzieli reklamę, w związku z czym w stronę powoda są kierowane nieprzyjemne żarty odnoszące się do jego rzekomego złego stanu zdrowia. Powód został narażony na ośmieszenie i poniżenie ze strony współpracowników oraz osób, z którymi miał do czynienia ze względu na wykonywane obowiązki zawodowe, co mogło objawiać się w jego lekceważącym traktowaniu – czytamy we fragmencie pozwu.

Wydawca gazety bez winy

W styczniu tego roku Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrując sprawę, wydał tylko częściowy wyrok. Oddalił powództwo przeciwko wydawcy gazety wskazując, że nie ponosi on odpowiedzialności za bezprawne wykorzystanie zdjęcia mężczyzny w reklamie. Sąd wskazał, że roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych, pokrzywdzony może dochodzić wyłącznie w stosunku do podmiotu ponoszącego odpowiedzialność za działania naruszające dobra osobiste i tylko wtedy, gdy działaniom tym przypisać można cechy bezprawności (czytaj również: KRRiT walczy z reklamami suplementów diety).

Zgodnie z art. 42 ust. 2 Prawa prasowego, wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń i reklam opublikowanych zgodnie z art. 36. Artykuł 36 ust. 2 Prasowego stanowi natomiast, że ogłoszenia i reklamy nie mogą być sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego. Ponadto, według art. 36 ust. 4 Prawa prasowego, wydawca i redaktor mają prawo odmówić zamieszczenia ogłoszenia i reklamy, jeżeli ich treść lub forma jest sprzeczna z linią programową bądź charakterem publikacji.

– W świetle przytoczonych przepisów przesłanką odpowiedzialności wydawcy jest sprzeczność ogłoszenia lub reklamy z prawem lub zasadami współżycia społecznego, wynikająca wprost z treści lub formy tych materiałów. Co więcej, poza przypadkami określonymi w art. 36 ust. 2 i 4 Prawa prasowego, wydawca nie może odmówić umieszczenia w prasie reklamy. W tym obszarze nie obowiązuje zatem zasada swobody umów, lecz obowiązek kontraktowy nałożony na wydawcę i redaktora – wskazał Sąd.

REKLAMA
REKLAMA

Kto ponosi odpowiedzialność?

W ocenie Sądu z samej formy i treści reklamy nie wynikało, żeby była ona sprzeczna z prawem lub z zasadami współżycia społecznego.

– Reklamowanie tego rodzaju suplementów diety, jak w spornej reklamie, nie jest zakazane. W reklamie nie użyto też wulgaryzmów czy zwrotów obraźliwych, nie zawiera ona nieobyczajnych bądź znieważających grafik, zdjęć czy komunikatów. Wobec tego nie można zarzucić reklamie sprzeczności z prawem bądź z zasadami współżycia społecznego. Z treści reklamy ani z nadanej jej formy nie wynika również, aby naruszała ona dobra osobiste jakiejkolwiek osoby, w tym w szczególności powoda – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd uznał też, że nie można zarzucić wydawcy gazety, w której umieszczono sporną reklamę, że nie przeprowadził weryfikacji co do tego, czy mężczyzna udzielił zgodę na wykorzystanie jego wizerunku w reklamie. Wydawca nie był bowiem zobowiązany do weryfikowania posiadania przez reklamodawcę praw autorskich czy zgód do zamieszczonych w reklamie treści bądź zdjęć. Dlatego w ocenie sądu nie można przypisać wydawcy odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych emerytowanego policjanta w związku z publikacją reklamy. Odpowiedzialność taką ponosić może spółka z siedzibą na Malcie, która była autorem reklamy i podmiotem zlecającym jej publikację (czytaj również: NIK o tragicznym poziomie kontroli na rynku suplementów diety…).

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekając częściowo w sprawie, oddalił więc powództwo przeciwko wydawcy gazety. Jednocześnie nakazał mężczyźnie pokrycie kosztów zastępstwa procesowego, i zapłatę wydawnictwu kwoty 4 337 zł. Powództwo przeciw reklamodawcy i producentowi suplementu diety nie zostało rozstrzygnięte.

Sygn. akt XXV C 2106/20

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA