REKLAMA
pon. 22 kwietnia 2024, 11:01

Kolejny protest niemieckich farmaceutów – czy jest szansa na porozumienie?

Farmaceuci w Niemczech już od ponad roku próbują wymusić zmiany w obowiązujących u naszych zachodnich sąsiadów przepisach. Chodzi przede wszystkim o kwestie ekonomiczne. Nie jest bowiem tajemnicą, że rentowność aptek systematycznie spada. Okazuje się, że problem ten nie dotyczy tylko polskich aptek. Placówki w Niemczech również skarżą się na rosnące koszty, a przy tym brak korekty opłat, jakie w ramach swojej pracy otrzymują niemieckie apteki. To wszystko stało się powodem do ogólnokrajowych strajków w ubiegłym roku. Brak reakcji ze strony rządzących sprawił, że kolejny protest wisi w powietrzu…

Farmaceuci w Niemczech wyszli na ulicę w ramach ogólnokrajowego protestu (fot. Kinga Marzec)
Protest w niemieckich aptekach rozpocznie się 22 kwietnia i potrwa do 27 kwietnia (fot. Shutterstock)

Przypomnijmy, że w 2023 roku niemieccy farmaceuci kilkukrotnie przeprowadzali ogólnokrajowy protest. Pierwsze strajki miały miejsce w czerwcu zeszłego roku. W związku z brakiem odpowiedzi na nie ze strony niemieckiego Ministra Zdrowia Federalne Stowarzyszenie Niemieckich Farmaceutów ABDA zdecydowało, że we wrześniu placówki w całym kraju zostaną zamknięte na 1 dzień. Niestety również i to wydarzenie nie zmusiło resortu do jakichkolwiek wiążących decyzji. W wyniku tego listopad 2023 roku został w Niemczech ogłoszony „miesiącem protestów”. Zmiany mimo to nie nastąpiły.

Obecnie nie widać żadnych oznak polepszenia sytuacji. Wręcz przeciwnie – słychać było głosy środowiska po przeprowadzeniu zeszłorocznych strajków.

Środowisko farmaceutyczne w Niemczech jest niezwykle zdeterminowane do dalszych działań. Wszystko dlatego, że pogarszająca się sytuacja ekonomiczna aptek odbija się zarówno na samych farmaceutach, jak i na ich pacjentach. Konsekwencją trwania w dotychczasowych ramach prawnych i zasadach finansowania aptek są przybierające na sile zamknięcia kolejnych placówek…

Protest ma powstrzymać zamykanie aptek

Jak wyglądała sytuacja aptek w Niemczech w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy? Okazuje się, że nie jest ona zadowalająca. Tylko w ubiegłym roku swoją działalność zakończyło prawie 500 niemieckich aptek. Jak podkreśla prezes Stowarzyszenia ABDA, Gabriele Overwiening to praktyccznie tyle samo, ile wynosi liczba aptek w całym kraju związkowym Turyngia (przyp. – kraj związkowy to odpowiednik naszego województwa). Co to oznacza dla lokalnych społeczności?

Nasi pacjenci muszą pokonywać coraz dalsze odległości, aby dostać się do najbliższej apteki – alarmuje Gabriele Overwiening.

Czytaj również: Strajk w niemieckich aptekach przybiera na sile…

Jak podkreśla prezes ABDA, biorąc pod uwagę zaludnienie to zamknięcie takiej ilości aptek spowodowało utratę bliskiego dostępu do tego typu placówek dla dwóch milionów ludzi zamieszkujących Niemcy. Dlaczego tak wiele placówek aptecznych zamyka swoje drzwi bezpowrotnie? Przyczyny takiego stanu rzeczy są według farmaceutów dwie. Po pierwsze – brakuje młodych adeptów farmacji, którzy widząc sytuację na rynku nie decydują się na wybór tej drogi kariery zawodowej. Po drugie – system refundacji aptek jest chronicznie niedofinansowany. Wszystko to sprawia, że bezpieczna sieć dystrybucji leków w Niemczech staje się coraz bardziej nieszczelna. Farmaceuci są tym bardziej rozgoryczeni, że posiadając tą wiedzę, Minister Zdrowia Karl Lauterbach nic z tym nie robi. Właśnie dlatego za kilka dni ma się rozpocząć kolejny protest…

Protest pod nazwą „Widzimy czerwień”

22 kwietnia w niemieckich aptekach rozpocznie się kolejny, ogólnokrajowy protest. Tym razem placówki nie zostaną całkowicie zamknięte. Niemniej jednak obsługa pacjentów może być prowadzona w tym dniu przez tzw. okienka do obsługi nocnej. Pierwsza część tej akcji protestacyjnej miała już miejsce 17 kwietnia we wspomnianej Turyngii. Dlaczego akurat tam? Wybór nie był przypadkowy. Stowarzyszenie ABDA chciało pokazać, że w ostatnim roku zamknęło się tyle samo placówek, ile funkcjonuje obecnie na terenie tego konkretnego kraju związkowego. Pacjenci będą mogli zatem odczuć wyraźnie, z jak dużym problemem zmaga się branża farmaceutyczna w ich kraju. Co jeszcze planują farmaceuci w ramach protestu?

Zespoły farmaceutyczne do 27 kwietnia powinny nosić czerwone ubrania i zwracać uwagę pacjentom na coraz bardziej dramatyczne trudności ekonomiczne lokalnych aptek – brzmią zalecenia opracowane przez ADBA.

Poza jednolitym, czerwonym odcieniem odzieży farmaceuci powinni także zasłonić witryny apteczne. Zgodnie z założeniami powinny one przybrać kolor czerwony lub ewentualnie czarny. Wszystko po to, aby zwrócić uwagę społeczeństwa i pacjentów na dotykające apteki problemy.

Czy na horyzoncie widać szansę na poprawę sytuacji?

Środowisko farmaceutyczne w Niemczech otwarcie mówi o rozczarowaniu brakiem reakcji ze strony rządzących. Dotychczasowe zmiany, jakie udało się wprowadzić nie zmieniły tak naprawdę nic. Jak podkreślają przedstawiciele Stowarzyszenia ABDA – dotychczasowe rozwiązania mają więcej wspólnego ze zwykłym sklepem, aniżeli z miejscem, jakim jest apteka.

Rząd federalny musi zrozumieć, że utrzymanie dostaw leków do pacjentów i wysokiej jakości usług jest ważniejsze niż zasłony dymne w postaci kiosków wydających tylko niezbędne produkty – grzmi Gabriele Overwiening.

Farmaceuci mają nadzieję, że kolejny protest zmusi w końcu władzę do wdrożenia odpowiednich zmian. Czy tak się jednak stanie przekonamy się w najbliższym czasie.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]