REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 10 października 2023, 08:01

Strajk w niemieckich aptekach przybiera na sile…

Działalność aptek u naszych zachodnich sąsiadów napotyka na coraz więcej problemów. Do trudności w zakresie dostępności niektórych leków dochodzą obecnie komplikacje na linii środowisko aptekarskie – minister zdrowia. W ciągu ostatnich miesięcy apteki już dwukrotnie zamykały swoje drzwi w ramach ogólnokrajowego protestu. W listopadzie strajk ma nabrać na sile…

Farmaceuci w Niemczech wyszli na ulicę w ramach ogólnokrajowego protestu (fot. Kinga Marzec)
Począwszy od 8 listopada w Niemczech planowane są cotygodniowe, jednodniowe zamknięcia aptek w całym kraju (for. Shutterstock)

Dokładnie 27 września miała miejsce ostatnia akcja protestacyjna branży aptekarskiej w Niemczech. Tego dnia, w ramach obchodów Dnia Farmaceuty apteki zaprzestały świadczyć swoje usługi. Celem miało być wysłuchanie wystąpienia ministra zdrowia, Karla Lauterbacha podczas ogólnokrajowych obchodów.

REKLAMA

– Aby wszystkie zespoły farmaceutyczne w Niemczech miały możliwość śledzenia tej wypowiedzi będę zalecać aptekom zamknięcie swoich drzwi po południu 27 września – brzmiało oświadczenie Federalnego Stowarzyszenia Farmaceutów Niemieckich ABDA.

Środowisko farmaceutów z ogromną nadzieją czekało na wypowiedź szefa resortu zdrowia. Jak się jednak okazuje nie została ona zbyt dobrze przyjęta. Karl Lauterbach nie zobowiązał się do przyjęcia postulatów stawianych przez przedstawicieli branży farmaceutycznej. Na dodatek przedstawił kilka propozycji, które ewidentnie nie przypadły do gustu niemieckim farmaceutom.

– Nieodpowiedzialna postawa federalnego ministra zdrowia Lauterbacha zagraża bezpieczeństwu dostaw leków dla ludzi w Niemczech – poinformowała w specjalnym oświadczeniu prezes ABDA na stronie internetowej stowarzyszenia.

⇒ Czytaj również: Niemieckie apteki ponownie zaprotestują 27 września…

Co dokładnie nie spodobało się przedstawicielom środowiska aptekarskiego, że planują kolejny strajk?

Strajk w odpowiedzi na decyzje ministra

Jak relacjonuje Pani Kinga, farmaceutka pracująca w aptece w Niemczech minister zdaje się być głuchy na głosy farmaceutów. Co więcej – w ostatnim czasie zamiast polepszyć warunki pracy przyczynił się do ich pogorszenia. Jako przykład Pani Kinga podaje sytuację, kiedy lekarz zaznaczył na recepcie adnotację „Nie zamieniać”. Okazuje się, że ostatnie zmiany w prawie spowodowały brak jakiejkolwiek możliwości reakcji ze strony farmaceuty w takiej sytuacji.

– Nawet w przypadku braku leków nie możemy wymienić danego leku po telefonicznej konsultacji z lekarzem. Pacjent lub apteka musi postarać się o nową receptę – relacjonuje nam Pani Kinga.

Jest to o tyle zła informacja, że w związku z obecnymi i nadchodzącymi, sezonowymi brakami leków wielu pacjentów i wiele aptek może mieć problem w zapewnieniu dostępu do farmakoterapii dla znacznej części społeczeństwa. W tej sytuacji nie pomaga dodatkowo fakt nieustannie spadającej liczby aptek za naszą zachodnią granicą. Obecnie ich liczba jest najmniejsza od ponad 40 lat. Apteki zamykają się zwłaszcza na terenach wiejskich, gdzie coraz ciężej o znalezienie farmaceutów do pracy.

REKLAMA
REKLAMA

– W słabo zaludnionych częściach kraju na jedną aptekę przypada czasami 5000 osób, a jednocześnie zapotrzebowanie na leki jest tam szczególnie duże ze względu na starsza społeczeństwo – czytamy na łamach Frankfurte Allgemeine Zeitung.

W odpowiedzi na tego typu problemy minister zdrowia ma konkretną propozycję. Jak poinformował w wystąpieniu podczas wspomnianego Dnia Niemieckich Farmaceutów chce on umożliwić funkcjonowanie oddziałów aptecznych bez konieczności obecności w nich farmaceuty. W opinii szefa resortu zdrowia, w przypadku konieczności uzyskania porady od farmaceuty będzie można się z nim wirtualnie połączyć. Co więcej – Karl Lauterbach proponuje zrezygnować z części usług, jakie świadczyć mogą apteki na mniej zaludnionych obszarach. W związku z brakiem wystarczającej liczby farmaceutów będzie to stanowiło ułatwienie dla otwierania i prowadzenia takich placówek.

Farmaceuci są oburzeni – planują kolejny strajk

Przedstawione przez ministra zdrowia pomysły nie zostały zbyt entuzjastycznie odebrane przez środowisko. Podczas obchodów Dnia Farmaceuty mówiono wręcz o nieodpowiedzialnej niewdzięczności Lauterbacha. Jak podkreślano – farmaceuci są niezbędni do prawidłowego funkcjonowania aptek. Ich wiedza jest niezastąpiona, zwłaszcza w odniesieniu do pacjentów wykupujących leki bez recepty. Przedstawicielom branży nie podoba się także pomysł zniesienia zakazu tzw. „wielowłasności”. O co chodzi?

– W dłuższej perspektywie oznaczać to będzie, że nasz system opieki zdrowotnej i niezależnych aptek będzie narażony na ataki kapitału zewnętrznego – przestrzega ABDA na swojej stronie internetowej.

Wszystko to ma sprawić, że aptek będzie coraz mniej, a młodzi farmaceuci będą uciekać od wybierania tej drogi zawodowej. Odbije się to na pacjentach, którzy będą musieli poświęcać coraz więcej czasu na znalezienie apteki. To może przełożyć się na problem z dostępem do niezbędnych leków.

– W odpowiedzi na wypowiedzi i plany ministra prezes ABDA Gabriele Regina Overwiening zapowiedziała, że apteki zorganizują miesiąc protestów w listopadzie – deklaruje ABDA.

Począwszy od 8 listopada, w każdą środę apteki (poza placówkami dyżurnymi) będą zamykane na cały dzień. Poszczególne samorządy już przyjmują niezbędne ku temu uchwały. Państwowa Izba Farmaceutów już wydała zezwolenie na strajk 15 listopada dla aptek w Hesji, Nadrenii Północnej-Westfalii, Nadrenii Palatynat i kraju Saara.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA