REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Konieczna jest zmiana organizacji szczepień przeciw grypie

pon. 6 września 2021, 11:18

Zdaniem ekspertów jeśli proces szczepień przeciw grypie nie zostanie uproszczony, już za kilka miesięcy Ministerstwo Zdrowia będzie musiało zutylizować kilka milionów szczepionek. Pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji mogłyby apteki, które już teraz szczepią przeciw COVID-19.

W tym sezonie stoi przed nami wyzwanie znalezienia i zachęcenia ponad 4 mln osób do zaszczepienia się przeciw grypie (fot. screen)
W tym sezonie stoi przed nami wyzwanie znalezienia i zachęcenia ponad 4 mln osób do zaszczepienia się przeciw grypie (fot. screen)

Do aptek trafiają już pierwsze szczepionki przeciw grypie. W sumie do naszego kraju przyjedzie ich około 4 miliony, z czego 1,36 miliona będzie można kupić w aptekach, a 760 tys. trafi do placówek opieki zdrowotnej. Całą resztę zakupi Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, która prawdopodobnie będzie zapewniać dostawy szczepionek do bezpłatnego zaszczepienia osób wymienionych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie metody zapobiegania grypie sezonowej w sezonie 2021/2022 (czytaj więcej: Szczepionki przeciwko grypie już dostępne w polskich aptekach).

Bariery organizacyjne w procesie szczepień

Zdaniem ekspertów zwiększenie dostaw szczepionek oraz wydłużenie listy osób, które będą mogły zaszczepić się przeciw grypie bezpłatnie nie wystarczy by zwiększyć wyszczepialność w Polsce. A ta w ubiegłych latach wynosiła około 3%. Problemem bowiem jest organizacja samych szczepień, która sprawia, że skorzystać z nich chcą tylko najbardziej zmotywowani.

REKLAMA

Aktualnie by pacjent mógł zaszczepić się refundowaną szczepionką przeciw grypie, najpierw musi pójść do lekarza, który wystawi mu na nią receptę. Tymczasem sezon szczepień przypada na okres zwiększonej zachorowalności, więc lekarze muszą wybierać – przyjąć pacjenta chorego czy zdrowego, który chce się zaszczepić. Już na tym etapie chętni do zaszczepienia bywają odsyłani. A nawet jeśli uda im się zdobyć receptę, to muszą z nią iść do apteki, by wykupić szczepionkę, po czym ponownie muszą wrócić do lekarza by się zaszczepić (czytaj również: NIA za szczepieniami przeciw grypie w aptekach. Jest projekt…).

REKLAMA

– Częstą barierą sprawiającą, że pacjent się nie szczepi, jest to, że jest to zbyt skomplikowane – mówił dr hab. n. med. Ernest Kuchar, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, podczas debaty redakcyjnej MGR.FARM pt. „Szczepienia przeciw grypie w aptekach: szanse, wyzwania i przeszkody”. – Idzie się do lekarza, czeka w kolejce, potem wraca z receptą do apteki, potem znowu wraca by zaszczepić… dla osoby, która pracuje jest to często przeszkoda nie do pokonania.



W jego ocenie naturalnym sposobem na uproszczenie tego procesu byłoby umożliwienie szczepień w aptekach. Apteki są bowiem tymi placówkami ochrony zdrowia, których jest najwięcej, są najbliżej i są najdłużej czynne. Jego zdaniem z punktu widzenia logistyki byłoby to dla pacjentów najlepsze.

To zdanie podziela też Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, który podkreśla, że w tym sezonie do Polski trafi rekordowa liczba 4,5 mln szczepionek przeciw grypie. Wiceprezes NRA zwraca też uwagę, że zgodnie z rekomendacjami szczepienie przeciw grypie – aby przyniosło najlepszy efekt – powinno być wykonane w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

– To oznacza, że 1,5 miliona wizyt lekarskich miesięcznie, powinno być odwołanych tylko dlatego, by lekarze skupili się na tym jak te szczepionki podać pacjentom. Nie ma takiej szansy, by w naszym systemie te 4,5 mln szczepionek podać w trzy miesiące, bez nadmiernego obciążenia albo skupienia całego systemu na szczepieniach przeciwko grypie – mówi Marek Tomków.

REKLAMA

Grozi nam „spalenie” szczepionek?

W ocenie dra hab. n. med. Ernesta Kuchara jedyną szansą, na to by uniknąć utylizacji kilku milionów szczepionek przeciw grypie, jest jasne stanowisko Ministerstwa Zdrowia, że możliwe jest jednoczesne podawanie szczepionki przeciw grypie i COVID-19. Aktualnie bowiem w Charakterystyce Produktu Leczniczego każdej ze szczepionek przeciw COVID-19 widnieje informacja o konieczności zachowania dwutygodniowego odstępu między szczepieniami. Jak wyjaśnia ekspert, zapis taki wynikał z potrzeby łatwiejszego stwierdzania działań niepożądanych tych szczepionek, które były na etapie badań. Dziś jest więc już nieaktualny.

– Nikt, kto jest zajętym człowiekiem, a zależy nam najbardziej na grupie młodych, dorosłych i mobilnych, jeżeli chodzi o ryzyko zakażenia oraz na osobach starszych, jeżeli chodzi o ryzyko następstw, nie wyobrażam sobie, żeby chodził dwa razy w sezonie w sprawie szczepień – mówi ekspert podkreślając, że trzeba zrobić wszystko co tylko możliwe, by szczepienia te były też możliwe w aptekach.

Marek Tomków zwraca uwagę, że w ubiegłym roku zainteresowanie szczepieniami przeciw grypie było większe, ze względu na brak szczepionek przeciw COVID-19. Mimo to, pewna ich część i tak była zutylizowana. Z kolei rok wcześniej do Polski sprowadzono około 1,2 mln szczepionek, z których zutylizowano około 10%. Teraz stoi przed nami wyzwanie znalezienia i zachęcenia ponad 4 mln osób do zaszczepienia się przeciw grypie (czytaj również: Nadszedł czas na szczepienia przeciw grypie w aptekach).

– Wydaje mi się, że opór Ministerstwa przed umożliwieniem szczepień przeciw grypie w aptekach, będzie trwał tak długo, dopóki nie zrozumie, że faktyczne może się okazać – i obym był tutaj złym prorokiem – że my nie wyrzucimy 100 czy 200 tysięcy, ale będzie nam groziło kilka milionów szczepionek do utylizacji – mówi Tomków.

Jednocześnie wskazuje, że wiele by dało umożliwienie samodzielnego zaszczepienia się przez pracowników aptek, którzy zgodnie z rozporządzeniem będą mogli zaszczepić się bezpłatnie. W wielu aptekach zatrudnionych jest bowiem od kilku do kilkunastu osób (czytaj również: Od 1 września bezpłatne szczepienia przeciw grypie dla wszystkich pracowników aptek).

©MGR.FARM.


Artykuł powstał w oparciu o treść debaty redakcyjnej MGR.FARM pt. „Szczepienia przeciw grypie w aptekach: szanse, wyzwania i przeszkody”., w której udział wzięli: mgr farm. Ewa Krajewska (Główny Inspektor Farmaceutyczny), mgr farm. Marek Tomków (wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej), dr hab. n. med. Ernest Kuchar (przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii), mgr farm. Michał Morek (kierownik działu opieki farmaceutycznej sieci aptek Dr.Max)

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]