REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 5 czerwca 2020, 08:54

Kontrowersje wokół publikacji w „Lancet” o hydroksychlorochinie

Kilka dni temu Światowa Organizacja Zdrowia wstrzymała badania kliniczne nad skutecznością hydroksychlorochiny oraz chlorochiny w leczeniu COVID-19, na podstawie publikacji w prestiżowym piśmie „Lancet”. Okazuje się, że jakość publikacji wzbudziła wątpliwości. Autorzy zdecydowali o jej wycofaniu, a do sprawy odniosła się redakcja pisma.

Na początku pandemii, hydroksychlorochina została okrzyknięta potencjalnym środkiem przeciw COVIV-19 (fot. Shutterstock).
Troje autorów publikacji w piśmie "Lancet", która wywołała tyle zamieszania, zdecydowało o jej wycofaniu (fot. Shutterstock)

REKLAMA

– Nie zapominamy o naszej odpowiedzialności, jako badaczy, do skrupulatnego zapewnienia, że ​​polegamy na źródłach danych, które przestrzegają naszych wysokich standardów. W wyniku zaistniałej sytuacji nie możemy już ręczyć za prawdziwość pierwotnego źródła danych. Z powodu tego niefortunnego rozwoju zdarzeń, jako autorzy domagamy się wycofania publikacji. Wszyscy podjęliśmy tę współpracę, aby wnieść swój wkład w dobrej wierze i w czasie wielkiej potrzeby, jakim jest pandemii COVID-19. Bardzo przepraszamy Was, redaktorów i czytelników czasopisma za wstyd i niedogodności, jakie mogła ona spowodować – czytamy w oświadczeniu.

Publikacje naukowe pod lupą

Cała ta sytuacja wyrządziła niestety szkody na wielu poziomach. W pierwszej kolejności nierzetelne dane wykorzystane w badaniu, doprowadziły naukowców w błędnych wniosków. Ich publikacja w prestiżowym piśmie spowodowała wstrzymanie badań nad kluczowymi lekami stosowanymi w leczeniu COVID-19. Być może część pacjentów straciła w ten sposób szansę na podjęcie leczenia nimi.

Równie niepokojącą konsekwencją całego zamieszania jest też podważenie rzetelności informacji podawanych przez prestiżowe pisma naukowe. A to jest szczególnie dotkliwe w czasie gdy zmagamy się falą fake newsów na temat pandemii. Oświadczenie w tej sprawie wydała też redakcja pisma „Lancet” (czytaj również: Czy grozi nam celebrytyzacja pseudonauki?).

REKLAMA
REKLAMA

– Lancet bardzo poważnie podchodzi do kwestii rzetelności naukowej. I istnieje wiele nierozstrzygniętych pytań dotyczących Surgisphere i danych, które rzekomo zostały uwzględnione w tym badaniu. Zgodnie z wytycznymi Komitetu ds. Etyki Publikacji (COPE) i Międzynarodowego Komitetu Redaktorów Czasopism Medycznych (ICMJE) pilnie potrzebne są instytucjonalne przeglądy współpracy badawczej Surgisphere – czytamy w oświadczeniu.

Okazuje się, że to nie pierwszy przypadek kwestionowania danych Surgisphere. Firma dostarczyła również danych do innego badania, analizującego wpływ leków na ciśnienie krwi w COVID-19, opublikowanego w New England Journal of Medicine w zeszłym miesiącu. Podobne badanie opublikował też Lancet. Eksperci wyrazili podobne obawy dotyczące analizy danych leżącej u podstaw tego badania. Również w sprawie tych publikacji wszczęto procedurę recenzji (czytaj również: The Lancet: Pacjenci z nadciśnieniem i cukrzycą w grupie ryzyka COVID-19?).

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA