Epidemia koronawirusa sprawiła, że Amerykanie w pośpiechu udali się do aptek. W konsekwencji, w placówkach zaczyna brakować produktów takich jak maseczki czy żele dezynfekujące. Jak podkreśla Chris Krese z Krajowego Stowarzyszenia Aptek Sieciowych (NACDS):
– Ekstremalne zainteresowanie produktami zdecydowanie ma wpływ na zaopatrzenie.
Jednocześnie, amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA), ogłosiła niedobór pierwszego leku, odmawiając jednak ujawnienia, o jaki specyfik chodzi (czytaj też: FDA: z powodu koronawirusa zabrakło w Stanach Zjednoczonych pierwszego leku).
Jak powiedział Michel Ganio z Amerykańskiego Stowarzyszenia Farmaceutów z Systemu Opieki Zdrowotnej ASHP, w rozmowie z portalem Drug Topics®:
– Ta informacja jest zastrzeżona. Jednakże, środek ten znajduje się już na liście leków zagrożonych niedoborem FDA, a agencja odnotowała także alternatywne sposoby leczenia dla pacjentów.
Niedobory w sklepach
Najnowsze doniesienia pokazują, że z półek sklepowych praktycznie zniknęły środki dezynfekujące do rąk i maski ochronne. Na platformach takich jak Amazon czy Walmart, również kończą się produkty do dezynfekcji. Także ceny poszybowały w górę: cena maski medycznej wzrosła o 319%, a środków do dezynfekcji o 73% (zobacz też: Amazon i Allegro przeciwko sprzedawcom, którzy chcą zarobić na koronawirusie).
W związku z tym, spółka Kroger wprowadziła limity dotyczące sprzedaży produktów stosowanych w czasie grypy i przeziębienia, w tym także środków dezynfekujących.
– Z powodu wysokiego popytu, a także, by wyjść naprzeciw wszystkim klientom, będziemy ograniczać liczbę środków do dezynfekcji oraz tych używanych podczas grypy i przeziębienia, do 5 sztuk na jednym zamówieniu – miała poinformować Kruger na swojej stronie internetowej.
Członkowie NACDS mają ściśle współpracować z dostawcami w celu poradzenia sobie z tą sytuacją, a także, by znaleźć możliwe rozwiązania alternatywne.
Znaczenie informacji
NACDS poinformowało również w swoim oświadczeniu, że:
– NACDS docenia wysiłek władz rządowych, które pomagają informować społeczeństwo o charakterze nowego wirusa COVID-19, a także wyjaśniają, jakie skutki może mieć jego rozprzestrzenianie się na zaopatrzenie, w tym także na maseczki ochronne.
NACDS uznaje także rolę agencji rządowej CDC, która „nie zalecała, by ludzie zdrowi zakładali maski w celu ochrony przed chorobami układu oddechowego, w tym koronawirusem. Maseczki ochronne powinny być noszone przez osoby, które zaraziły się nowym koronawirusem, w celu ochrony przed przeniesieniem go na inne osoby. Użycie maseczek ochronnych ma również kluczowe znaczenie dla pracowników służby zdrowia oraz osób, które opiekują się i mają bliski kontakt z chorymi (w domu albo zakładzie opieki zdrowotnej)”.
Naczelny lekarz rządu USA, Jerome Adams, zaapelował w podobny sposób na komunikatorze Twitter:
– (Maseczki ochronne) NIE stanowią skutecznej ochrony przed zarażeniem się koronawirusem, ale jeżeli świadczeniodawcy opieki zdrowotnej nie mogą ich założyć, opiekując się chorymi pacjentami, to wtedy wystawiają na ryzyko siebie, ale i całe nasze społeczeństwo.
Jednocześnie, NACDS potwierdziło, że Amerykanie mają zaufanie do aptek i farmaceutów za udzielane im informacje dotyczące leków oraz innych zagadnień związanych ze zdrowiem:
– Społeczeństwo docenia dostępność aptek i aptekarzy i wie, że są oni dla nich.










