REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 15 kwietnia 2020, 11:46

Koronawirus: jak radzą sobie hiszpańscy farmaceuci wobec kryzysu

“Od zarządzających chaosem do edukatorów zdrowia” – to badanie, jakie hiszpański tytuł online Diarofarma opublikował na temat roli, jaką odgrywają w czasie epidemii koronawirusa farmaceuci.

Apteki stały się miejscami szturmu ze strony zdezorientowanych pacjentów (fot. Shutterstock).

Diarofarma przedstawiła relację, z której wynika, jakie zadania przypadły w udziale hiszpańskim farmaceutom w związku z rozprzestrzeniającą się epidemią Covid-19.

REKLAMA

Rozwój sytuacji

Początkowo nie doszacowano zakresu, jakim nowy koronawirus miał objąć kraj. Szybko jednak sytuacja zaczęła przypominać tą we Włoszech – liczba ofiar przekroczyła 15 tys., a osób zarażonych – 150 tys. Właściciele placówek aptecznych pamiętają pierwsze dni zamieszania w sposób bardzo zgodny, ponieważ wszystkie apteki, bez względu na to, czy w stolicy, czy w małych gminach, stały się miejscami szturmu ze strony zdezorientowanych pacjentów. Jak podkreśla farmaceutka z Madrytu:

– Pacjenci obawiali się, że zostaną bez leków, i w ten sposób mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem gromadzenia produktów leczniczych (czytaj też: Hiszpania: 8 farmaceutów nie żyje, 56 aptek zamkniętych).

Zadania farmaceutów

– Sytuacja rozwijała się bardzo szybko – wspomina właściciel apteki w gminie Gava w Katalonii – i wśród moich współpracowników zaczął szerzyć się strach. Z jednej strony przed rozprzestrzenianiem się wirusa, z drugiej przed tym, jak zarządzać takim kryzysem.

REKLAMA
REKLAMA

To, co nie pozostawiało jednak wątpliwości, to konieczność zapewnienia bezpieczeństwa w miejscu pracy. W ten sposób, narodziły się pierwsze grupy na WhatsAppie, na których farmaceuci wymieniali się opiniami na temat wprowadzanych rozwiązań. I tak, najważniejsze stało się wstawienie osłon ochronnych, które miały oddzielić personel od klienta, a także zwrócenie większej uwagi na czystość oraz dezynfekcję sprzętów. Wprowadzano również systemy zmianowe w pracy personelu oraz pilnowano, by w aptekach nie znalazło się zbyt dużo osób. Osobne zagadnienie stanowią środki ochrony indywidualnej, w tym przede wszystkim maseczki ochronne oraz rękawiczki:

– Jeszcze kilka dni temu nie przychodziło do nas nic, wszystko było zablokowane – opowiada właścicielka apteki z miejscowości Zafra, liczącej 15 tys. osób. 

Strach wśród obywateli

Po tym, jak minęła pierwsza fala, prawdziwym problemem farmaceutów stał się dziś strach, jaki przejawia wielu obywateli. Stąd miałyby pochodzić prośba o antybiotyki bez recepty, próba zapewnień telefonicznych ze strony farmaceutów, ale w pierwszej kolejności obawa, a często wręcz nawet panika, którym towarzyszy przekonanie o konieczności udania się do nadzorujących szpitali w przypadku wystąpienia symptomów porównywalnych z tymi, jakie pojawiają się w przypadku zachorowań na Covid-19. Farmaceuci pełnią więc trochę rolę psychologów, ale przede wszystkim edukatorów zdrowia. Co więcej, farmaceuci zamierzają również spełnić warunki protokołów, które pozwolą im na dostarczanie leków do domu pacjentom, którzy są w izolacji bądź w grupie zagrożenia. Na ten moment, taka inicjatywa wystartowała już w Madrycie (zobacz również: Włochy: Czerwony Krzyż oraz stowarzyszenia aptekarzy dostarczają leki do domów).

AM/farmacista33.it

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA