REKLAMA
wt. 4 grudnia 2018, 09:42

Lekarze mają problem z ulgami podatkowymi dla aptek

Komisja Prawnicza nakazała przedstawienie przez ministerstwo zdrowia uzasadnienia, dlaczego tylko jedna wybrana grupa podatników – prowadzących apteki – miałaby korzystać z możliwości dokonania odliczeń wydatków na podłączenie do systemu P1. Naczelna Rada Lekarska apeluje o równe traktowanie…

Recepta elektroniczna nie pozwala na wystawienie jej tylko z nazwą substancji czynnej (fot. Shutterstock)

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił się do Ministra Zdrowia z apelem o podjęcie działań zmierzających do przyznania lekarzom i dentystom możliwości do skorzystania z dofinansowania i ulg podatkowych, które mają otrzymać właściciele aptek. Chodzi o tych medyków, którzy wdrażają rozwiązania informatyczne do wystawiania elektronicznych zaświadczeń do niezdolności do pracy, e-skierowań i e-recept oraz elektronicznej dokumentacji medycznej.

– W związku z powyższym wnoszę o uwzględnienie w toku prac legislacyjnych uprawnienia lekarzy i dentystów do odliczenia od dochodu kosztów poniesionych na zakup sprzętu i urządzeń niezbędnych do podłączenia się do Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępnienia Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych, na takich samych zasadach, z jakich korzystać będą z ulgi podatkowej podmioty prowadzące apteki – pisze Krzysztof Madej w liście do Ministra Zdrowia.

Ulgi dla aptek, krzywdzące dla lekarzy?

Zwraca on uwagę, że 20 listopada do Sejmu skierowano rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z e-skierowaniem oraz listami oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej (druk nr 3017). W tym projekcie przewidziano, że podatnik prowadzących aptekę ogólnodostępną lub punkt apteczny może odliczyć od dochodu za 2018 r. wydatki poniesione na nabycie towarów i usług umożliwiających podłączenie do systemu P1.

– Zgodnie z projektem ustawy, prawo do ulgi podatkowej dedykowane jest tylko podmiotom prowadzącym aptekę ogólnodostępną lub punkt apteczny – pisze Madej. – W ocenie samorządu lekarskiego rozwiązanie to jest jawnie krzywdzące dla lekarzy i lekarzy dentystów, którzy na równych prawach z aptekami powinni korzystać z możliwości odliczenia od dochodu kosztów poniesionych na zakup sprzętu i urządzeń niezbędnych do podłączenia się do Platformy P1.

Zdaniem wiceprezesa NRL publiczne wsparcie finansowe udzielane podmiotom powinno być kierowane do wszystkich uczestników systemu, w tym także lekarzy i dentystów.

Komisja Prawnicza oczekuje uzasadnienia

– W imieniu Naczelnej Rady Lekarskiej zwracam również uwagę, że rządowy projekt ustawy w kształcie przedłożonym Sejmowi RP nie wypełnia zaleceń zawartych w protokole Komisji Prawniczej z dnia 14 listopada 2018 r. nakazującym przedstawienie szerszego uzasadnienia, dlaczego tylko jedna wybrana grupa podatników (prowadzących apteki) miałaby korzystać z możliwości dokonania odliczeń wydatków poniesionych w 2018 r. na nabycie towarów lub usług umożliwiających podłączenie do Platformy P1 – pisze wiceprezes NRL.

Krzysztof Madej zwraca też uwagę, że w protokole Komisji Prawniczej pojawiają się też inne zalecenia. Mówią one, aby projekt wskazywał formy „rekompensat”, jakie zostaną przewidziane w latach kolejnych dla pozostałych podmiotów, które będą musiały podłączyć się do Platformy P1.

– Wynika z tego jasno, że Komisja Prawnicza także dostrzega w projekcie ustawy przejawy nieuzasadnionego, nierównego traktowania podatników – podkreśla wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Prezydium NRL proponuje by ten rodzaj ulgi podatkowej objął lekarzy i dentystów, oraz dotyczył nie tylko wydatków poniesionych w roku 2018, ale także ponoszonych na dalszym etapie wdrażania Platformy P1.

Źródło: ŁW/NIL

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

5 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nie chcę wchodzić w wojnę na linii farmaceuta-lekarz, ale z tego, co kojarzę, lekarz potrzebuje komputera z internetem i drukarki, czyli zestaw będący w dzisiejszych czasach niezbędnym minimum, obecnym od lat w gabinetach. W celu wystawienia erecepty i ezwolnienia trzeba odbyć po jednej wizycie do NFZ i ZUS (tak przynajmniej załatwiał to mój mąż, lekarz-dentysta i znajomi lekarze). W każdym gabinecie obecnie jest co najmniej jeden wspomniany przeze mnie wyżej zestaw. Serio, nie rozumiem tych roszczeń.
Coś się musi dziać , tak jak i pacjenci potrafią być roszczeniowi tak i lekarze, taki czas.
Adam Małysz (gość) 2019-01-08 10:37:39
Uzasadnienie jest proste. Żeby coś odliczyć trzeba najpierw płacić podatki. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek dostał paragon od lekarza lub dentysty.
Hm od lekarza na prywatnej wizycie nie otrzymałam paragonu, ale mój stomatolog owszem zawsze wystawia ;)