– Potrzebny jest system dopłat na poziomie UE na wzór wspólnej polityki rolnej. Chodzi o dopłaty dla tych wytwórców, którzy produkują w Europie substancje i składniki potrzebne do wytwarzania leków oraz leki z ich użyciem. Wytwórca decydujący się na taką kapitałochłonną produkcję musi mieć gwarancję zbytu i ceny – tłumaczy Krzysztof Kopeć.
Dodaje, że urzędnicy brukselscy mają tego świadomość.
– PZPPF współpracuje z Ministerstwami Zdrowia i Rozwoju oraz Stałym Przedstawicielstwem RP w Brukseli, Polskimi Posłami do Parlamentu Europejskiego, Komisją Europejską i Polską Akademią Nauk, aby nasza rola w tej Strategii była znacząca. Prezentujemy kluczowe dla naszej branży cele i kierunki rozwoju – dodaje Grzegorz Rychwalski.
Polska ma potencjał
Polska ma potencjał, aby rozwijać produkcję substancji czynnych i leków u siebie. Dzięki wyszkolonej i doświadczonej kadrze, a także istniejącej infrastrukturze możemy stać się ważnym europejskim centrum produkcji farmaceutycznej. Obecnie Polpharma wytwarza 42 substancje farmaceutyczne służące do produkcji części własnych leków, jak również na eksport do USA, Japonii i Korei. Substancje czynne robią też Polfa Tarchomin, Wytwórnia Surowic i Szczepionek BIOMED Warszawa i klika innych. Inne firmy, które jeszcze kilka lat temu wytwarzały API w Polsce ze względu na to, że ich zakup z Azji był znacznie tańszy zaprzestały tej produkcji (czytaj również: Pandemia pokazała jak bardzo rynek leków potrzebuje RTR).
– Dzięki wprowadzeniu mechanizmu wsparcia produkcji w Polsce, czyli RTR + będziemy mogli konkurować z innymi krajami Europy o znaczącą rolę w Strategii Farmaceutycznej. Jednak bez wzmocnienia firm, dla których Polska jest centralnym obszarem działań nie mamy szans, by stymulowana mechanizmami unijnymi produkcja wróciła właśnie do nas – przekonuje Krzysztof Kopeć.
Źródło: ŁW/PZPPF










