Przypomnijmy, że zgodnie z przyjętymi zmianami w zasadach finansowania receptury aptecznej od nowego roku mają zacząć obowiązywać tzw. limity finansowania surowców farmaceutycznych. Oznacza to w praktyce, że dla każdego surowca NFZ ustali limit, do którego będzie aptekom refundowało koszt jego zakupu. Różnicę pomiędzy wysokością limitu a ceną zakupu będzie musiał pokryć pacjent. To wpłynie na cenę, za jaką leki recepturowe będą wydawane pacjentom. Jak zauważa Izba Gospodarcza „Farmacja Polska” wprowadzenie tych limitów wymaga pilnego wyjaśnienia wszystkim interesariuszom rynku farmaceutycznego.
– W przeciwnym razie może spowodować nie tylko chaos na rynku farmaceutycznym, ale przede wszystkim niepokój wśród pacjentów w okresie przedwyborczym – czytamy w piśmie, jakie Izba przesłała do Macieja Miłkowskiego, będącego podsekretarzem stanu w resorcie zdrowia.
Izba prosi w nim ministerstwo o udostępnienie wyjaśnień odnośnie tego, w jaki sposób wyliczany będzie limit dla surowców farmaceutycznych. Zaznacza też, że korzystnym byłoby wcześniejsze przedstawienie metodologii jego wyliczania. W czym tkwi problem?
Nieprecyzyjna definicja „jednostki surowca farmaceutycznego”…
Jak czytamy w piśmie skierowanym do Macieja Miłkowskiego nowelizacja ustawy refundacyjnej wprowadziła pojęcie „jednostki surowca farmaceutycznego”. To w oparciu o nią mają być wyznaczane limity finansowania konkretnych surowców farmaceutycznych. To będzie warunkowało cenę, za jaką pacjenci będą nabywać leki recepturowe. Nie wiadomo jednak do czego nowe pojęcie miało by się odwoływać. Czy do nazwy surowca? Nazwy powszechnie stosowanej? Czy może do konkretnego kodu EAN?
– Nieodwoływanie się do kodów EAN powoduje, ze nie wiemy czy wyliczanie cen surowca farmaceutycznego będzie w stosunku do każdego Pozwolenia na dopuszczenie do obrotu osobno, czy też surowce farmaceutyczne będą grupowane po nazwie, ale wtedy pojawiają się problemy – podkreśla Irena Rej, prezes zarządu Izby.
⇒ Czytaj również: Od stycznia rewolucja w recepturze aptecznej? Branża apeluje o pilne rozmowy…
O jakich problemach wspomina autorka pisma? Jako przykład podaje chociażby surowce o tym samym składzie farmakopealnym, które różnią się jednak nazwą powszechnie stosowaną. Chodzi m.in. o glicerol 85%, glicerynę czy też glycerolum 85%. Każdy z nich posiada ten sam skład, jednak różną nazwę i różny kod EAN. Odmienną sytuację widać natomiast w przypadku surowców o tożsamej nazwie, ale o różnych składach. Takim przykładem jest przede wszystkim euceryna. Posiada ona 13 pozwoleń na dopuszczenie do obrotu. A więc – ta sama nazwa, ale różny skład, różny kod EAN i tym samym różne powinny być limity finansowania.
– W związku z tym Izba stoi na stanowisku, że jednostka surowca farmaceutycznego powinna być wyliczana dla każdego kodu EAN osobno – sugeruje Irena Rej.
Leki recepturowe a przykładowe wyliczenia poziomu limitów…
Jak czytamy w treści pisma, do chwili obecnej ministerstwo nie udostępniło żadnych, przykładowych wyliczeń poziomu limitów dla danych surowców farmaceutycznych. Dlatego też Izba Gospodarcza „Farmacja Polska” zleciła przeprowadzenie takiej analizy na potrzeby oszacowania ich wpływu na kwestię wyceny leków recepturowych.
– Z analizy wynika radykalny, ponad 20-krotny spadek wartości refundacji surowców farmaceutycznych do wytwarzania leków recepturowych – ostrzega Izba.
Co to oznacza w praktyce? Wynika z tego, że przy braku redukcji cen surowców przez ich producentów spadek finansowania sporządzania leków recepturowych w aptekach odbije się na wzroście ich cen dla samych pacjentów. Przeczy to uzasadnieniu, jakie znalazło się w nowelizacji ustawy refundacyjnej. Sugerowało ono, że zmienione opłaty za leki recepturowe obciążą pacjentów jedynie w niewielkim stopniu. Właśnie dlatego Izba wystąpiła do resortu zdrowia z prośbą o wcześniejsze przedstawienie metodologii wyliczania wspomnianych limitów finansowania.
Pacjenci z miesiąca na miesiąc zapłacą kilka razy więcej za ten sam lek?
Nowelizacja ustawy refundacyjnej zakłada, że pierwszy wykaz limitów finansowania zostanie określony przez Prezesa NFZ nie później niż do 1 grudnia 2023 roku. Ten sam wykaz ma zacząć obowiązywać po upływie miesiąca od dnia jego ustalenia. Z czym będzie się to wiązać?
– To może spowodować, że praktycznie z dnia na dzień pacjenci w swych terapiach będą zmuszeni ponosić wzrost cen swoich leków – podkreślono w cytowanym piśmie.
Oznacza to, że pacjent pod koniec grudnia wykupi lek recepturowy w aptece za cenę jednego ryczałtu (18zł). Natomiast w styczniu otrzyma ten sam lek za dużo wyższą cenę. Jak analizuje Izba – dopłata może wynieść nawet kilkaset złotych, a może nawet jeszcze więcej. Jak zatem w takiej sytuacji mają zachować się producenci surowców, hurtownie farmaceutyczne czy też apteki? Czy zasadnym będzie towarowanie się na zapas? Czy może wręcz przeciwnie – apteki powinny ograniczyć zakup surowców w końcówce roku do niezbędnego minimum?
– To wszystko powoduje, że postulujemy o przedstawienie nawet przykładowych limitów dla surowców farmaceutycznych – apeluje prezes zarządu Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”.
Izba oczekuje, że pismo spotka się z możliwie szybką odpowiedzią ze strony Ministerstwa Zdrowia. Pozwoli to rozwiać wątpliwości, jakie obecnie pojawiają się w całym sektorze farmaceutycznym.
©MGR.FARM










