W minionym tygodniu Sejm przyjął ostateczną wersję dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej. Wśród wielu zmian, które wprowadza, znalazły się też zmiany w recepturze aptecznej i nowe zasady refundacji tego typu leków. Resort zdrowia wprowadził je do ustawy w niemal ostatniej chwili, w ramach autopoprawki. Uzasadniający zmiany wiceminister Maciej Miłkowski przekonywał, że są one konieczne by zapobiec patologiom występującym na tym rynku.
– Narodowy Fundusz Zdrowia zbiera w tym obszarze szczegółowe informacje. Ceny tych samych produktów w poszczególnych aptekach różnią się nawet stukrotnie, tych samych producentów. W związku z tym Narodowy Fundusz Zdrowia płaci często de facto stukrotnie więcej, niż powinien za te same produkty lecznicze w różnych aptekach – mówił wiceminister podczas dyskusji na temat zmian w Senacie.
A zmiany polegają na wprowadzeniu dwóch mechanizmów ograniczających wydatki NFZ na refundację receptury aptecznej. Pierwszy z nich to limity finansowania surowców, z których wykonywane są leki recepturowe. Zgodnie z ustawą taki limit ma być ustalony dla każdego surowca przez NFZ na poziomie 15 percentylu z rozkładu cen. Ich wprowadzenie oznacza jednak, że za leki recepturowe więcej zapłacą pacjenci. Do dotychczasowej opłaty ryczałtowej (18 zł) doliczona bowiem zostanie im różnica między ceną, za jaką apteka kupiła surowiec, a limitem jego finansowania.
- Czytaj również: Senat przyjął nowelizację ustawy refundacyjnej z poprawkami dotyczącymi receptury aptecznej
Drugim rozwiązaniem wprowadzonym ustawą jest tzw. kaganiec marżowy. Obecnie urzędowa marża na leku recepturowym, jaką może naliczyć apteka wynosi 25%. Liczona jest ona od ceny surowców wykorzystanych do jego wykonania i nie ma maksymalnej wartości. Resort zdrowia wprowadził zmianę, która sprawia, że marża nadal będzie wynosić 25%, ale nie będzie mogła być wyższa niż koszt wykonania leku recepturowego przygotowywanego w warunkach aseptycznych, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 6 ust. 10 ustawy o refundacji.
Apteki zarobią mniej, pacjenci zapłacą więcej…
Konsekwencją zmian w przepisach będą przede wszystkim niższe zarobki aptek. Obecnie za na wykonywaniu leków recepturowych zarabiają przede wszystkim na marży, naliczanej od ceny zakupu surowców. Resort zdrowia chce z jednej strony wymusić obniżkę cen surowców, ale także wprowadzić „kaganiec marżowy” na apteki.
Ucierpieć mogą na tym także pacjenci, którzy za leki recepturowe zapłacą więcej. Przypmnijmy, że do dotychczasowej opłaty ryczałtowej (18 zł) doliczona im zostanie różnica między ceną, za jaką apteka kupiła surowiec, a limitem jego finansowania. Resort zdrowia przekonuje jednak, że zadziałają mechanizmu rynkowe, które doprowadzą co obniżenia cen surowców. Elementem tego mechanizmu mają być pacjenci.
– Pacjent nie zrealizuje recepty w aptece, w której są zawyżane ceny składników – zrealizuje ją w innym miejscu. Należy założyć, że wyższe dopłaty nie będą miały miejsca zwłaszcza po ustabilizowaniu rynku, ze względu na wprowadzane rozwiązanie. Pacjent w obliczu nieakceptowalnej dopłaty będzie miał silny bodziec do zrealizowania recepty w aptece, w której nie są zawyżane ceny surowców. Dzięki temu zostaną wyeliminowane bodźce do nieograniczonego zawyżania kosztów surowców przez dostawców lub apteki – czytamy w uzasadnieniu zmian.
Kiedy zmiany w recepturze aptecznej wejdą w życie?
Przypomnijmy, że duża nowelizacja ustawy refundacyjnej ma wejść w życie 1 listopada 2023 r. Nie oznacza to jednak, że tego dnia zmieni się też sposób wyceny leków recepturowych. Najpierw bowiem Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia będzie musiał ustalić limit finansowania konkretnych surowców do receptury.
Pierwszy wykaz takich limitów ma powstać w ciągu miesiąca od dnia wejścia w życie DNUR. Zgodnie z ustawą obowiązywać zacznie po upływie miesiąca od jego ustalenia do 30 czerwca 2024 r. Realnie więc apteki zaczną go stosować od stycznia 2024 r. Do tego czasu refundacja leków recepturowych będzie odbywać się na dotychczasowych zasadach.
Wykaz taki będzie co roku aktualizowany, a jego nową wersję Prezes NFZ ma przedstawiać do 1 czerwca danego roku. Nowe limity te będą obowiązywać od 1 lipca.
Jest jeszcze czas na zmiany?
Przeciwko zmianom w zasadach refundacji leków recepturowych protestują zarówno dystrybutorzy, jak i producenci surowców do receptury. Zrzeszeni są oni m.in. w Izbie Gospodarczej „FARMACJA POLSKA”. Organizacja ta 17 sierpnia wystosowała do wiceministra Macieja Miłkowskiego apel o pilne spotkanie w sprawie wspomnianych zmian. Izba dokonała szczegółowej analizy tego zagadnienia i wstępnie oszacowała skutki wdrożenia nowych regulacji. Płynące z nich wnioski są niepokojące.
– Jako przedstawiciele branży dostrzegamy potrzebę wprowadzenia modyfikacji w systemie refundacji leków recepturowych, jednak jakiekolwiek zmiany powinny zostać poprzedzone szczegółową analizą pozwalającą na rzetelną ocenę przyczyn zwiększonych kosztów refundacji – pisze Izba w apelu do wiceministra.
Rynek surowców farmaceutycznych do receptury w Polsce to około 30 podmiotów. Są wśród nich przede wszystkim pośrednicy, ale też kilku polskich producentów, którzy zapewniają aptekom dostęp do pełnego asortymentu surowcowego. Znajdują się wśród nich też specjalistyczne substancje recepturowe przeznaczone do trudnych personalizowanych terapii.
– Mając na uwadze konieczność utrzymania stabilnego rynku surowców aptecznych gwarantującego niezakłóconą dostępność pacjentów do leków recepturowych uważamy, że wszelkie zmiany w tym obszarze należy wprowadzać z dużą ostrożnością i solidnym wieloaspektowym zapleczem analitycznym. Koniecznym jest również przedyskutowanie alternatywnych rozwiązań proponowanych regulacji – pisze w swoim apelu Izba Gospodarcza „FARMACJA POLSKA”.
Niepokojąca analiza sytuacji
Związek Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych Oraz IG „FARMACJA POLSKA” z|eciły firmie PEX PharmaSequence przygotowanie analizy dotyczącej wprowadzonych algorytmów wyznaczania limitu finansowania dla produktów stosowanych w recepturze aptecznej.
– Analiza nie tylko pokazuje skalę problemów jakie mogą za sobą pociągnąć nowe regulacje, w tym możliwe nieścisłości w raportowaniu przez apteki wpływające na wysokość limitów finansowania, lecz także skomplikowaną strukturę produktową mającą wpływ zróżnicowanie cen na rynku surowców farmaceutycznych – pisze organizacja.
Temat ten jest nadal przedmiotem dyskusji w gronie wszystkich interesariuszy, w tym przede wszystkim producentów i dystrybutorów surowców stosowanych w recepturze aptecznej.
– Szanowny Panie Ministrze, mając na uwadze fakt, że zmiany te zostały wprowadzone w końcowym etapie prac legislacyjnych w Sejmie jako rządowa autopoprawka i nie mieliśmy okazji do merytorycznej dyskusji liczymy na pilne spotkanie z Panem Ministrem. Mamy nadzieję na rzeczową debatę w gronie wszystkich zainteresowanych, która obejmie omówienie praktycznych aspektów wprowadzonych zmian z uwzględnieniem ich wpływu na cały rynek surowcowy i co najważniejsze, na dostępność leków recepturowych dla pacjentów w całej Polsce – pisze Irena Rej, Prezes IG „FARMACJA POLSKA”.
©MGR.FARM










