REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 26 lutego 2021, 10:01

Leki wykradane prosto z fabryk. W Polsce to narastający problem…

Fabryka leków w Kutnie produkuje leki pulmonologiczne, kardiologiczne, neurologiczne, ginekologiczne, dermatologiczne. Jak odkryła policja, dwóch pracowników mogło wyprowadzać z niej leki, które później trafiały na czarny rynek. Problem kradzieży leków bezpośrednio z fabryk nie jest nagłaśniany, jednak zdaniem ekspertów, staje się coraz poważniejszy.

Zdarzają się też napady na fabryki i wywożenie z nich całej dziennej produkcji leków (Fot. CBŚP)
Zdarzają się też napady na fabryki i wywożenie z nich całej dziennej produkcji leków (Fot. CBŚP)

REKLAMA

Zdarzają się też napady na fabryki i wywożenie z nich całej dziennej produkcji leków. Celem napaści są też TIRy transportujące leki. Międzynarodowe organizacje szacują, że wszystkie kradzieże drogowe w Europie przynoszą straty na poziomie ok. 14 mld dol. rocznie. Około 2 proc. z tego (280 mln) to kradzieże leków (czytaj również: Podrabiane są antybiotyki, leki psychotropowe, kardiologiczne czy nawet cytostatyki).

– Kierowca parkuje ciężarówkę, bo musi odpocząć, a gdy wraca do auta, znajduje pustą ciężarówkę. Takich sytuacji jest najwięcej. Są też rozboje: banda uzbrojonych zbirów zatrzymuje transport i każe kierowcy spadać. Bardziej spektakularne akcje to np. kradzież z jadącego tira. Wyspecjalizowała się w tym zwłaszcza mafia rumuńska. Zwykle późnym wieczorem jeden samochód podjeżdża z przodu i „zajmuje” kierowcę. Tymczasem z drugiego auta, z tyłu, przestępcy „w biegu” włamują się na pakę ciężarówki, po czym przerzucają kartony leków do swojego pojazdu – wyjaśnia prof. Zbigniew Fijałek.

Udawana utylizacja

Inną drogą zdobywania leków z fabryk jest też ich pozorowana utylizacja. Niedawno policja w Zgierzu zainteresowała się działalnością jednej z firm, które się tym zajmują.

REKLAMA
REKLAMA

– Z naszych informacji wynika, że w toku przeszukania na terenie należącym do firmy ujawniono produkty lecznicze przekazane do utylizacji przez trzy apteki oraz dwie hurtownie. Część przeterminowanych leków była zapakowana w pudła kartonowe i oklejona naklejkami z napisem „TO MALTA” – piszą dziennikarze.

Mimo że prowadzone postępowanie tego nie potwierdziło, leki te mogły być przygotowane do wysyłki na Maltę w celu wprowadzenia do powtórnego obrotu. Funkcjonariusze policji ustalili, że mechanizm polegał na odbieraniu przeterminowanych produktów leczniczych i przesyłaniu ich do punktu zbiorczego w Radomsku, skąd – zgodnie z procedurą oraz dokumentami przewozowymi – powinny zostać przewiezione pod Warszawę, do składowiska należącego do firmy odpowiedzialnej za utylizację. Jednak do utylizacji nie doszło.

Źródło: ŁW/Dziennik Gazeta Prawna

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA