Lekowa mafia z immunitetem?

22 grudnia 2016 08:41

Adam Chojnacki, lubuski wojewódzki inspektor farmaceutyczny opowiada w wywiadzie dla Dziennika.pl o mafii lekowej roli prokuratorów w procederze nielegalnego wywozu leków z Polski.

mafia.png

– Jestem oskarżony o przestępstwo urzędnicze za to, że śmiałem kontrolować aptekę. Przestępcy powiązani z mafią lekową notorycznie wytaczają nam postępowania o rzekome przekroczenie uprawnień, czyli przestępstwo urzędnicze. Prokuratorzy chętnie podejmują się takich spraw – mówi w rozmowie z Jakubem Styczyńskim, Adam Chojnacki.

Lubuski inspektor farmaceutyczny twierdzi, że prokuratorzy chcą na siłę wyręczać sąd w sprawach związanych z mafią lekową. – Z mojego doświadczenia wynika, że nagminną praktyką prokuratury jest umarzanie wszelkich postępowań – mówi Chojnacki. – Ja jestem konsekwentny i zawsze zaskarżam każde postanowienie prokuratorskie. I za każdym razem sąd postanawia zwrócić sprawę do ponownego rozpatrzenia. No ale przecież sprawa trafia do tej samej prokuratury, więc temat znów upada. To paradoks, który zezwala na to, że parasol ochronny może swobodnie działać. Przykładowo posiadam stwierdzenia prokuratorskie o umorzeniu sprawy, gdzie w uzasadnieniu czytam, że uchyla się skargę, bo zaskarżona strona uważa, że jej postępowanie jest legalne. To absurd.

Dobitnym przykładem powiązania prokuratury z mafią lekową jest skandal w Bydgoszczy sprzed dwóch lat. Właściciel włocławskiej apteki złożył wtedy w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez inspektorów. Efekt był taki, że policja weszła do inspekcji wraz z byłym prokuratorem, ówcześnie mecenasem reprezentującym powoda. I doszło do niebywałej sytuacji, gdy ten pan radośnie chodził sobie po inspekcji i przeglądał przy eskorcie policji poufne dokumenty. Mecenas wydzwaniał też do pani prokurator i zwracał się do niej po imieniu. Najbardziej niedorzeczne jest to, że potem gdzieś zagubił się protokół tego przeszukania.

– Oczywiście nie do wszystkich można mieć zarzuty o udział w mafii lekowej – podkreśla Chojnacki. – Niektórzy są za to zwyczajnie nieprzygotowani do prowadzenia spraw z dziedziny farmacji. Nie radzą sobie też z kodeksem postępowania administracyjnego, który jednak nawet urzędnicy uważają za bardzo zawiły. Mało tego, w szeregach policji nie ma farmaceutów, co skutkuje tym, że w przypadku jakiejkolwiek sprawy o wywóz leków musimy im najpierw tłumaczyć, czym jest lek refundowany. Brak wiedzy okazuje się jednak nie być przeszkodą w momencie, kiedy przedsiębiorca postanawia ciągać inspektora farmaceutycznego po sądach.

Cała rozmowa do przeczytania pod tym adresem

Źródło: dziennik.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Inauguracyjne spotkanie Zespołu ekspertów zawodów medycznych Inauguracyjne spotkanie Zespołu ekspertów zawodów medycznych

5 kwietnia 2016 r w siedzibie Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) odbyło się pie...

Gazeta Wrocławska: pijana aptekarka nie popełniła przestępstwa Gazeta Wrocławska: pijana aptekarka nie popełniła przestępstwa

Dolnośląscy policjanci ocenili, że nikomu nie sprzedano leku innego, niż był przepisany. Nikogo więc...

Kompetencje techników farmaceutycznych nie odbiegają zbytnio od kompetencji farmaceutów Kompetencje techników farmaceutycznych nie odbiegają zbytnio od kompetencji farmaceutów

Poseł Jacek Protasiewicz wystosował interpelację do Ministra Zdrowia dotyczącą wygaszenia kształceni...