Zakup tabletek z jodem to jedno z planowanych działań litewskiego rządu na wypadek awarii nowo powstającej elektrowni jądrowej w Ostrowcu. Plan zakłada m.in. ewakuację 6 tys. mieszkańców z pogranicza litewsko-białoruskiego w strefie najbardziej zagrożonej o promieniu 30 km od elektrowni i działania zapobiegawcze w strefie o promieniu 100 km.
– Jak wskazuje w komunikacie litewski resort zdrowia, oferty przetargowe można składać do 2 grudnia br. Zwycięzca przetargu będzie musiał dostarczyć tabletki jodu w ciągu 180 dni od podpisania umowy – informuje TVN24 Bis.
Dlaczego akurat jod?
Podawanie jodu w przypadku katastrofy jądrowej ma zapobiec wchłanianiu się radioaktywnego izotopu jodu z opadów promieniotwórczych. Jod (zawarty np. w płynie Lugola) ma wysycać tarczycę w sposób uniemożliwiający wbudowywanie radioaktywnego jodu w tyroksynę i trójjodotyroninę, a przez to zapobiegać rozwojowi nowotworów (czytaj więcej: Polak mądry po jodzie).
Podawanie jodu na masową skalę miało miejsce ostatnio w 1986 roku, po awarii elektrowni w Czarnobylu. Jeden z autorów akcji podawania wtedy płynu Lugola – profesor Zbigniew Jaworski – stwierdził w jednym z wywiadów, że gdyby wówczas dokładnie znano skalę skażenia i charakter awarii elektrowni w Czarnobylu, nie rekomendowałby podawania płynu Lugola.
Źródło: ŁW/TVN24 BIS










