– Chcemy zaproponować ustawę, która w sposób obligatoryjny i realny obniży możliwość sprzedaży przez sieci wielkopowierzchniowe ich własnych produktów, pod ich własną marką – zapowiedział w sobotę Mateusz Morawiecki podczas Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce.
Zdaniem premiera ich sprzedaż w sklepach wielkopowierzchniowych uderza w rodzimych producentów i rolników. Według informacji „Wiadomości Handlowych”, za pomysłem ograniczenia marek własnych ma stać szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski. Resort przedsiębiorczości w pracach ma wesprzeć Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
– Obóz Prawa i Sprawiedliwości zamierza grać tą kartą w trakcie nadchodzącego maratonu wyborczego, przechodząc tym samym z defensywy (ostra krytyka zakazu handlu w niedziele przez biznes) do ofensywy i próbując zmienić temat dyskusji z branżą handlową. Ma to być straszak na handel, by ten siedział cicho i nie lobbował dalej w sprawie niedziel, co mogłoby się przyczynić do słabszego wyniku wyborczego PiS-u. To również próba zagrania na nucie „patriotyzmu” w celu zdobycia nowych wyborców – piszą Wiadomości Handlowe.
Apteki i suplementy diety
Poza zapowiedziami o samym projekcie jeszcze niewiele wiadomo. Póki co pomysł wywołał wiele kontrowersji wśród przedsiębiorców. Eksperci wskazują, że ograniczenie sprzedaży marek własnych najbardziej uderzy w takie sieci handlowe jak Lidl czy Biedronka. Pomysł wywołał też poruszenie na rynku aptecznym. Największe sieci aptek od dawna mają w swojej ofercie własne suplementy diety. A w końcu jak wiadomo, zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia, suplementy diety klasyfikowane są jako produkty spożywcze. Same apteki z kolei również sklasyfikowane są jako placówki handlowe.
O suplementach diety i markach własnych w aptekach zrobiło się głośno po emisji reportażu „Apteka na słupa” w radiu TOK FM. Pracownicy aptek opowiadali w nim, że w wielu placówkach istnieje odgórny przykaz „wciskania” pacjentom marek własnych.
– Są to preparaty najczęściej niskiej jakości. Niebadane, nie wiadomo, co tam jest w składzie – tłumaczyła w rozmowie z TOK FM Marta Penczak, technik farmaceutyczny (czytaj więcej: Aptekarze mają dość. Głośno mówią o patologiach w aptekach…).
Źródło: ŁW/Wiadomości Handlowe










