Wiceprezes Lubelskiej Izby Aptekarskiej, Tomasz Barszcz, odniósł się do zaistniałej sytuacji, o czym czytamy na portalu kurierlubelski.pl:
– 2/3 aptek ma przynajmniej kilka sztuk szczepionki, a są też takie, w których jest ich kilkadziesiąt. Myślę, że niewykorzystanych zostało 1500 dawek w samym Lublinie, może nawet więcej.
Redakcja portalu o komentarz poprosiła także przedstawicieli kolejnych placówek, w których nie udało się sprzedać preparatu.
Kierowniczka apteki przy ul. Chrobrego, w której pozostały cztery niesprzedane szczepionki, zaznaczała więc:
– Myślę, że ci, którzy chcieli się zaszczepić, już to zrobili. Nie spodziewam się, że uda się sprzedać to, co zostało. Prawdopodobnie będziemy musieli oddać zapas do utylizacji.
W placówce przy ul. Ułanów, która należy do sieci pięciu punktów w mieście, zalega natomiast co najmniej kilkadziesiąt dawek szczepionki.
– Gdybyśmy wiedzieli, że minister wprowadzi bezpłatne szczepienia na grypę w przychodniach, nie zaopatrywalibyśmy się w preparaty – akcentowała kierowniczka Apteki Rodzinnej przy ul. Ułanów, Magdalena Umer.
Jak wskazała dalej Umer, pozwolenie na szczepienie przeciw grypie w aptekach, jakie wydano miesiąc temu, także nadeszło zbyt późno – i to również sprawiło, że w placówkach pozostało tak dużo niesprzedanych preparatów (czytaj również: Szczepionki przeciw grypie z aptek trafią do utylizacji? Są inne dużo lepsze rozwiązania…).
– Jesienią zainteresowanie było duże, ale nie mogliśmy zdobyć szczepionek, bo były braki w hurtowniach. Jak w końcu zdobyliśmy, okazało się, że pacjenci mogą się zaszczepić za darmo w przychodniach, a my zostaliśmy ze szczepionkami. Jeśli się nie sprzedadzą, będziemy musieli je zutylizować. To tym bardziej przykre, kiedy pomyślimy, jak bardzo zabiegaliśmy, żeby je sprowadzić przed sezonem – dodała kierowniczka.
Szczepionkę przeciw grypie wciąż jeszcze można nabyć także w aptece przy ul. Akademickiej – pozostało tam kilka dawek preparatu, który, jak zaznaczała kierowniczka Aneta Jaszczuk, już niedługo przestanie być aktualny.
Nieco inaczej przedstawia się sytuacja Aptece Dr Zdrowie, która usytuowana jest w Plazie. Tutaj nie znajdziemy już szczepionek przeciwko grypie – zostały one bowiem przekazane do innego punktu sieci.
– Oddaliśmy cztery opakowania do apteki w Warszawie. Tam jest punkt szczepień przeciw COVID-19, ale szczepią też na grypę. Nie chcieliśmy trzymać preparatów u siebie, bo ucieka termin, a zainteresowanych zakupem nie było – relacjonowała kierowniczka placówki, Anna Giereś (zobacz także: Lublin: minister edukacji zachęca do przyjęcia szczepionki przeciwko grypie).
Wszystko to może wpłynąć na sytuację w przyszłym sezonie, co podkreślał Tomasz Barszcz:
– Ponieważ zainteresowanie na jesieni było duże, apteki starały się zabezpieczyć, żeby móc realizować potrzeby pacjentów, a teraz zostały z zapasem przynajmniej kilku szczepionek. Konsekwencje tej sytuacji odczujemy w przyszłym sezonie: apteki, które oddadzą do utylizacji poszukiwaną przecież szczepionkę przeciwko grypie, bardzo ostrożnie będą podchodziły do zamawiania ich przed nowym sezonem.










