Zamaskowany mężczyzna wtargnął do apteki 11 lutego, około godz. 10.30 (czytaj więcej: W Poznaniu 65-latek dokonał trzech napadów, w tym na aptekę). Skierował w stronę pracującej tam kobiety przedmiot przypominający broń palną, tym samym usiłując ją zmusić do wydania pieniędzy.
Jednak jak donosi sierż. Justyna Niczke, oficer prasowy kępińskiej policji, kobieta wybiegła na zaplecze, a potem uciekła przez okno. Krzyczała, wzywając pomocy. – Zdezorientowany całą sytuacją napastnik, nie zabierając żadnych przedmiotów, zbiegł z miejsca zdarzenia. Wcześniej jednak porzucił i ukrył odzież, której użył podczas napadu – dodaje sierż. Niczke.
Wszystkie dostępne patrole policji ruszyły w pościg i na drodze pomiędzy Mikorzynem a Domaninem PKP zatrzymały uciekającego sprawcę. Policjanci odnaleźli też miejsce, gdzie 34-latek z Ostrzeszowa ukrył odzież, w której dokonał napadu (czytaj więcej: Z nożem kuchennym napadł na aptekę).
Znajdowały się tam również maska oraz pistolet pneumatyczny, którym sterroryzował pokrzywdzoną. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut usiłowania dokonania rozboju. Za napad na aptekę grozi mu za to kara do 12 lat więzienia (czytaj więcej: Napadał na apteki z kałasznikowem na kulki).
Do tak szybkiego złapania napastnika bez wątpienia przyczyniła się postawa mieszkańców Mikorzyna. To oni natychmiast po napadzie udzielili pokrzywdzonej pomocy, zaalarmowali policję, a także doskonale współpracowali z oficerem dyżurnym, przekazując mu na bieżąco istotne szczegóły dotyczące samego sprawcy, jak i kierunku jego ucieczki.
Źródło: IK/faktykaliskie.pl










