REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 26 listopada 2020, 08:02

Ministerstwo nie widzi problemu z dostępnością Asamaxu i Salofalku

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia przeprowadzona 23 listopada 2020 r. analiza stanów magazynowych zgromadzonych w Zintegrowanym Systemie Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi wykazała, że leki Asamax i Salofalk zarówno w postaci czopków, jak i tabletek dojelitowych są dostępne na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Pacjenci mają jednak problem z ich zakupem.

Ministerstwo zdrowia w warszawie
Oba leki znajdują się na liście "antywywozowej", jednak Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że są dostępne dla pacjentów (fot. MGR.FARM)

Pod koniec października do poseł Piotr Sak wystosował do Ministra Zdrowia interpelację w sprawie problemów z dostępnością leków Asamax i Salofalk. Wskazywał w niej, że w sprawie tej zwrócili się do niego pacjenci (czytaj więcej: Problemy z dostępnością leków Asamax i Salofalk).

REKLAMA

– Uzyskałem informację, że obecnie bardzo trudno jest zakupić lek Asamax i możliwy do stosowania zamiennie lek Salofalk. Źródłem problemów miałaby być pandemia koronawirusa. Wspomniane leki stosuje się w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego oraz choroby Leśniowskiego-Crohna. Ich stała dostępność jest kwestią niezwykle istotną dla pacjentów cierpiących na te choroby – pisał poseł.

Piotr Sak powołał się też na portal gdziepolek.pl, który również potwierdzał informację o braku tych leków.

– Lek Asamax dostępny jest, zgodnie z danymi przedstawionymi na wspomnianej stronie na dzień 16 października 2020 r., tylko w 1% aptek w kraju (27 aptek), natomiast lek Salofalk jest dostępny w 16% aptek. Biorąc pod uwagę te dane, problem wydaje się bardzo istotny i poważny. Należy wskazać, że pomimo iż priorytetem jest obecnie przeciwdziałanie rozwojowi pandemii i dalszym zachorowaniom, to jednak trzeba zadbać także o zdrowie i potrzeby osób cierpiących na inne choroby – pisał poseł.

Problemu nie ma?

Odpowiedzi na jego interpelację udzielił wiceminister Maciej Miłkowski. Wskazał on, że resort na bieżąco monitoruje sytuację dostępności do produktów leczniczych. Zbierane są m.in. wszelkie informacje od przedstawicieli zawodów aptekarskich i lekarskich oraz podmiotów odpowiedzialnych i hurtowni farmaceutycznych, które następnie są analizowane i przetwarzane, by „podejmować odpowiednie działania w zakresie posiadanych narzędzi w celu zapewnienia ciągłości farmakoterapii polskich pacjentów” (czytaj również: Lekarstwa, jakich może zabraknąć w Polsce w listopadzie).

REKLAMA
REKLAMA

– Przeprowadzona w dniu 23 listopada 2020 r. analiza stanów magazynowych zgromadzonych w Zintegrowanym Systemie Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi wykazała, że powyższe produkty lecznicze zarówno w postaci czopków, jak i tabletek dojelitowych są dostępne na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – wskazał Maciej Miłkowski.

Jednocześnie poinformował, że Minister Zdrowia zabezpieczył produkty lecznicze z mesalazyną (w tym Asamax i Salofalk) przed ich wywozem poza granice Polski poprzez umieszczenie ich 7 września 2020 r. w obwieszczeniu Ministra Zdrowia w sprawie wykazu produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (tzw. „obwieszczenie antywywozowe”). Tym sposobem uniemożliwiając zbywanie lub wywożenie przez przedsiębiorców – kierowanymi chęcią łatwego zysku – tych leków poza Polskę, co przyczyniłoby się do zmniejszenia ich dostępności dla polskich pacjentów. Za złamanie zakazu wywozu grożą surowe sankcje przewidziane w polskim ustawodawstwie (czytaj również: Odświeżona “lista antywywozowa”, a na niej m.in. dozowniki do tlenu).

– Należy podkreślić, iż Minister Zdrowia podejmuje wszelkie niezbędne działania i interwencje w zakresie posiadanych narzędzi w celu zapewnienia dostępności do produktów leczniczych i zachowania ciągłości terapii dla polskich pacjentów. Jednak powstawanie niedoborów rynkowych poszczególnych leków nie zawsze jest możliwe do przewidzenia, a w dużej mierze zależy od czynników losowych, niezależnych od Ministra Zdrowia – czytamy w odpowiedzi resortu.

Wiceminister Miłkowski podkreśla w niej również, że Minister Zdrowia nie jest organem, który dokonuje zakupu leków i nie prowadzi obrotu produktami leczniczymi.

Źródło: ŁW/sejm.gov.pl


REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA