W aptece w Jarocinie wydany został niewłaściwy lek. Kobieta otrzymała przepisaną przez lekarza morfinę, ale w dziesięciokrotnie większej dawce. Lek wydała osoba, która nie miała do tego uprawnień, w dodatku podszyła się pod magistra farmacji. Kobieta, która przyjęła lek, zmarła (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…). Sprawa bulwersuje pod wieloma względami i wywołuje ogromne dyskusje w środowisku farmaceutycznym (czytaj więcej: Tragedia w Jarocinie skutkiem modelu biznesowego sieci aptek?).
Rodzina zmarłej kobiety zapowiedziała w rozmowie z reporterem TOK FM, że zamierza zgłosić sprawę organom ścigania. W tej chwili policja sprawa tylko jeden wątek. A chodzi o sytuację , do której doszło w aptece – czyli wydania leku przez osobę bez uprawnień. Nikt nie bada, czy i ewentualnie jaki związek miało zażycie dziesięciokrotnie mocniejszej morfiny ze śmiercią pacjentki.
Ministerstwo Zdrowia komentuje pomyłkę w aptece
Wczoraj o sprawie mówił na antenie Tok FM wiceminister zdrowia, Janusz Cieszyński. Jego zdaniem mamy tutaj do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem, gdzie doszło do wielopoziomowego złamania procedur.
– Nikt nie powinien przyjmować poleceń, które są wprost łamaniem przepisów. Nie powinien tego w żadnym wypadku wymagać pracodawca. Nie powinien tego sankcjonować również kierownik apteki. Ale nie możemy usprawiedliwiać którejkolwiek ze stron – mówi Janusz Cieszyński pytany o to, kto zawinił w tej sytuacji.
Wiceminister zdrowia przekonywał również, że resort wprowadza zmiany, które umożliwią lepszy nadzór nad sprzedażą leków.
– Dziś w momencie realizacji recepty następuje wygenerowanie elektronicznego dokumentu, który jest zapisywany w systemie, do którego ma dostęp każdy z nas na stronie pacjent.gov.pl – tłumaczył Cieszyński. – Ten system pozwala nam zebrać informacje analityczne, które pozwolą nam metodami statystycznymi wykrywać tego typu nieprawidłowości.
Wiceminister zdrowia potępił też praktykę logowania się techników farmaceutycznych w systemie aptecznym na konta farmaceutów.
– Kluczowa lekcja jest taka, żeby każdy, kto funkcjonuje w tym systemie, miał pełną świadomość, że to jest absolutnie niedopuszczalna sytuacja, że się nadzoruje, zleca lub na samym końcu wykonuje polecenie polegające na tym, że logujemy się w czyimś imieniu do systemu informatycznego i jakiekolwiek operacje w nim realizujemy – stwierdził Cieszyński.
Źródło: ŁW/Tok FM










