W trakcie obchodów Tygodnia Urologii członkowie Stowarzyszenia wysłali do Ministerstwa Zdrowia pismo, w którym zapytali, kto opóźnia proces oczekiwanych przez nich od wielu lat zmian. Czy są to firmy farmaceutyczne, Komisja Ekonomiczna czy może Łukasz Szumowski?
II linia leczenia ciągle niedostępna
Jak twierdzi prezes Stowarzyszenia „UroConti” Anna Sarbak, lista leków refundowanych w zespole pęcherza nadreaktywnego jest taka sama od początku jej istnienia, czyli od 2011 roku. Oznacza to, że w I linii dostępne są nadal tylko dwie substancje o tym samym mechanizmie działania: solifenacyna oraz tolterodyna. W drugiej linii nie ma wcale leczenia. Na wprowadzenie zmian w zakresie limitów środków chłonnych pacjenci z „UroConti” czekali 18 lat. Pytanie, czy równie długo będą musieli czekać na leczenie w II linii OAB, które refundowane jest już w całej Europie.
Producent leku mirabegron twierdzi, że firma przedłożyła propozycje najniższej ceny w Europie oraz umowy podziału ryzyka, która znacząco obniża ostateczny koszt płatnika (NFZ) oraz w pełni zabezpiecza go przed nadmiernymi i niekontrolowanymi wydatkami. Zaproponowana umowa jest korzystniejsza niż rekomendowała Rada Przejrzystości w swojej opinii (czytaj również: Pacjenci z TNP czekają na refundację leków doustnych).
– Wątpliwości co do refundowania mirabegronu nie miały rządy dużo mniejszych i dużo mniej zamożnych krajów niż nasz, między innymi Bułgarii, Rumunii, Portugalii czy Słowacji – wymienia Anna Sarbak.
Oszczędności można wydać na nowe leki
W wrześniu na rynku farmaceutycznym pojawiły się zamienniki zawierające solifenacynę, przeznaczone dla chorych z OAB. Pacjenci interpretują to po pierwsze jako naturalny proces zakończenia ochrony patentowej oryginalnej solifenacyny a po drugie jako obniżkę cen i idące za tym oszczędności. A te mogłyby zostać przeznaczyć na inne leki w tym obszarze terapeutycznym (czytaj również: Od dzisiaj Diaprel bez refundacji. Co zamiast niego?).
– Skoro budżet państwa odnotował oszczędności w pierwszej linii leczenia OAB, to jak to się dzieje, że nadal nie podjęto decyzji o wprowadzeniu II linii? – dziwi się Anna Sarbak. – Walczymy o to już kilka lat i nie wiem, co jeszcze musi się zdarzyć, żeby ktoś na w Ministerstwie Zdrowia nas wysłuchał – skarży się.
Źródło: IK/uroconti.pl










