TNP nie jest łatwo rozpoznać, ponieważ jego objawy – brak tchu, zadyszka, znużenie i zmęczenie – najczęściej są lekceważone i wiązane z niehigienicznym trybem życia, przepracowaniem lub brakiem snu. Ponadto objawy te mogą wskazywać na wiele innych schorzeń układu oddechowego lub układu krążenia (czytaj również: Wycofanie leku na nadciśnienie. Wada opakowania…). Nie ma też jednoznacznego badania potwierdzającego tętnicze nadciśnienie płucne. Choroba ma częściowo podłoże genetyczne, ale naukowcy nie wiedzą, co uaktywnia geny. Nieleczone TNP jest chorobą postępującą i śmiertelną, a połowa pacjentów umiera w ciągu 2,5 roku.
Chorzy wolą leki w formie tabletek
W leczeniu TPN są leki z trzech grup, które są podobne, ale mają inny mechanizmy działania. Najlepsze efekty daje połączenie tych leków, wtedy korzysta się z ich różnych mechanizmów działania. Dwie z tych grup to leki doustne, a trzecia grupa to leki podawane pozajelitowo – wziewnie, podskórnie bądź dożylnie. W trzeciej grupie leków – prostanoidach, czyli pochodnych prostacykliny – pojawił się lek doustny. Nie jest on prostacykliną tylko syntetyczną molekułą działającą jak ta substancja aktywna.
Jak czytamy na wprost.pl, większość chorych woli tabletki, ponieważ są wygodniejsze w stosowaniu (czytaj również: Zmiana wytycznych dotyczących nadciśnienia). Jednak leki podawane pozajelitowo we wlewach działają silniej i niektórzy chorzy muszą je stosować. Pacjenci w mniej zaawansowanym stadium choroby mogą być leczeni tabletkami. Nowy lek o nazwie substancji czynnej seleksypag należy do trzeciej grupy i jest dopełnieniem leczenia tętniczego nadciśnienia płucnego.
Leki refundowane, ale niekomfortowe
– Większość leków na TNP w Polsce jest refundowana już od kilku lat. Jest to refundacja w ramach programu lekowego, czyli bardzo ściśle ograniczona do szpitali, które mogą te leki przepisywać, oraz ściśle opisana zasadami realizacji programu lekowego. Ten program ewoluuje. Ostatnia modyfikacja miała miejsce w ubiegłym roku, dzięki czemu teraz program jest bardziej przyjazny pacjentom i lekarzom – wskazuje prof. nadzw. dr hab. med. Marcin Kurzyna, zastępca kierownika Kliniki Krążenia Płucnego i Chorób Zakrzepowo-Zatorowych Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku.
Stosowanie leków refundowanych nie jest jednak komfortowe dla chorych. Są one podawane pozajelitowo: we wlewach podskórnych lub dożylnych, ewentualnie wziewnie. Wkłucia są czasem bolesne, założone do wlewów porty naczyniowe mogą doprowadzić do infekcji, a inhalacje drażnią drogi oddechowe, co wywołuje uciążliwy kaszel.
– W Polsce jeszcze kilka leków i kombinacji lekowych nie jest objętych refundacją, m.in. lek, który naśladuje działanie prostacykliny i może być podawany doustnie. Taka forma podania na pewno powinna poprawić jakość życia pacjentów – mówi prof. Marcin Kurzyna.
Źródło: IK/zdrowie.wprost.pl










