Podczas kontroli autobusu, która odbyła się 5 września w Dorohusku, funkcjonariusze KAS natknęli się na 800 tabletek oraz ampułek z lekami. Miały się one znajdować w bagażu jednej z podróżnych, która jednak nie przyznała się do posiadania farmaceutyków. Funkcjonariuszom tłumaczyła, że jest to przesyłka dla znajomych jej rodziców. Znaleziono m.in. leki przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe, przeciwbólowe, a także antybiotyki.
Z kolei 3 września, także w czasie kontroli autokaru na granicy w Dorohusku, funkcjonariusze odkryli 180 różnych kremów oraz 6 litrowych butelek alkoholu. Do próby przemytu alkoholu przyznał się kierowca, który jednocześnie twierdził, że kremy nie stanowią jego własności, a jego zadaniem było tylko ich dostarczenie do Warszawy (czytaj też: Policja zatrzymała mężczyznę, który podrabiał i sprzedawał leki).
W obydwu przypadkach, wszczęto sprawy karne skarbowe.
Część ujawnionych specyfików miała także zawierać wyciąg z pijawki lekarskiej, jednego z gatunków objętych międzynarodową ochroną w zgodzie z przepisami Konwencji Waszyngtońskiej (CITES).
Jednocześnie, Krajowa Administracja Skarbowa zaznaczyła, że leki należą do produktów, które często są podrabiane – tymczasem przyjmowanie środków o nieznanym składzie i pochodzeniu, może grozić utratą zdrowia lub nawet życia.
Co więcej, funkcjonariusze zwracają uwagę, że w zgodzie z postanowieniami Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem – CITES, a także przepisami prawa Unii Europejskiej, międzynarodowy obrót ponad 800 gatunkami zwierząt i roślin jest całkowicie zabroniony, a dla ponad 30 tysięcy gatunków – jest on ograniczony (wymagane zezwolenia).










