Kilka tygodni temu w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów opublikowano informację o planowanych zmianach w przepisach dotyczących suplementów. Regulacje mają objąć m.in. reklamy tej kategorii produktów i mają być podobne do tych, jakie dotyczą produktów leczniczych.
13 września proponowane zmiany oraz ich przyczyny przedstawiał Główny Inspektorat Sanitarny, podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej. Głos w rozmowie zabrała też dr hab. n. med. Agnieszka Neumann-Podczaska – koordynatorka Pilotażu Przeglądów Lekowych, która wskazywała na rolę jaką farmaceuci mogą odegrać w bezpiecznym stosowaniu suplementów diety. Odniosła się też do pierwszych wyników Pilotażu i poczynionych przez farmaceutów uwag (czytaj również: Szykuje się rewolucja na rynku suplementów diety. Duże i wyczekiwane zmiany!).
– Widzimy, że Polacy łykają bardzo dużo suplementów, do których brak jest wskazań i […] takich suplementów, które wchodzą w istotne klinicznie interakcje. Mamy bardzo dużo sytuacji, w których rozwija się coś, co nazywa się kaskadą zapisywania. Mamy na przykład pacjentów, którzy samowolnie na skutek reklamy – która zresztą do nich trafia bardzo sugestywnie, o czym wszyscy państwo byliście uprzejmi powiedzieć – stosują np. duże ilości suplementów zawierających wapń. Potem leczymy ich na zaparcia. Lekarze mają problem z ustawieniem kolejnej farmakoterapii – wskazywała ekspertka.
W jej ocenie bardzo dużym problemem są też suplementy, które są dostępne na rynku pozaaptecznym. Cały rynek suplementów diety jest wart 6 mld zł i bardzo dużo z nich jest kupowanych przez Polaków przez internet.
– Mamy bardzo dużo preparatów, które wchodzą w interakcje np. pogarszają kontrolę ciśnienia tętniczego, pogarszają kontrolę cukrzycy. Mamy kaskady preskrypcji, kolejne zlecane leki. […] suplement może zagrozić sprawności funkcjonalnej, w geriatrii widzimy to szczególnie mocno. Wielolekowość sama przez siebie niesie zagrożenie dla sprawności funkcjonalnej. To jest sytuacja, w której pacjenci wierzą, że sobie pomogą, a tymczasem mamy spadek sprawności – mówiła dr hab. n. med. Agnieszka Neumann-Podczaska.
Kto będzie czuwał nad bezpieczeństwem?
W jej ocenie kluczowym elementem jest nadzór nad bezpieczeństwem suplementów diety (czytaj również: Producenci suplementów diety gotowi do rozmów o ograniczeniach reklamy).
– Pytanie, kto w systemie ma na to czas, kto w systemie to ogarnie. Czy lekarz rodzinny przyjmując pacjenta z 15 lekami i jeszcze 6 dołożonymi suplementami, czasem nie ma ogromnego zamieszania, braku czasu, braku możliwości przyjrzenia się całości? Mamy farmaceutę i propozycję wykorzystania jego potencjału merytorycznego, żeby on nie miał roli li tylko i jedynie odtwórczej, wydania preparatu. On jest doskonale przygotowany do funkcji eksperta – wskazywała koordynatorka Pilotażu Przeglądu Lekowego.
Jak w skazała w pilotażu udało się już pokazać istotny statystycznie spadek natężenia wielolekowości. Jest to działanie efektywne kosztowo dla systemu.
– Chcemy w ramach pilotażu zdefiniować te obszary, gdzie jest szczególnie dużo problemów, i ewidentnie pokazać, że ta usługa może przynieść poprawę bezpieczeństwa pacjentów. Mamy taką nadzieję, że znajdzie się ona szybko jako gwarantowane świadczenie zdrowotne. Już dziś jest finansowana ze środków NFZ i pacjenci bardzo dobrze ją przyjmują. Przychodzą do aptek w dedykowane miejsce, gdzie jest zapewniana intymność rozmowy, wykładają leki. To jest moment pochylenia się nad tym, czy naprawdę potrzebują tych preparatów – mówiła Neumann-Podczaska.
W jej ocenie ustawa zmieniająca zasady reklamowania i monitorowania bezpieczeństwa suplementów diety, bardzo w tym pomoże.
©MGR.FARM










