Wyrokiem z 10 października 2023 r. (II GSK 1992/22) Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki prowadzącej sieć aptek. Skarga dotyczyła wcześniejszego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który przyznał rację inspekcji farmaceutycznej, że firma dopuściła się naruszenia zakazu reklamy aptek. Prowadziła ona akcję informacyjną, zachęcającą pacjentów do kontaktu telefonicznego z apteką. Mieli w ten sposób uzyskać poradę lub informację o dostępności konkretnego leku. Pacjenci mogli też tą drogą zamawiać leki, które następnie osobiście odbierali w aptece.
Akcja prowadzona była w czasie pandemii. Spółka przekonywała, że jej celem była minimalizacja liczby pacjentów udających się do apteki i ograniczenie czasu ich pobytu w aptece. Miało to minimalizować ryzyko zakażenia wirusem COVID po stronie pacjentów i pracowników aptek.
Inspekcja farmaceutyczna uznała, że akcja tego typu była działaniem marketingowym, które miało przyciągnąć pacjentów do aptek tej sieci. W rezultacie WIF stwierdził naruszenie zakazu reklamy przez 11 placówek tej konkretnej sieci. Jednocześnie nałożył na firmę karę w wysokości 11 000 zł. Decyzję tę podtrzymał także Główny Inspektor Farmaceutyczny. Rację inspekcji przyznał również Wojewódzki Sąd Administracyjny i ostatecznie też Naczelny Sąd Administracyjny.
– Spółka w istocie wykorzystała czas pandemii do tego, aby zareklamować swoją działalność jako unikalną, bo ułatwiającą w istocie nabywanie leków – wskazał w uzasadnieniu wyroku NSA.
Pandemia nie tłumaczy naruszania prawa
Naczelny Sąd Administracyjny ocenił, że przeciętny odbiorca komunikatów kierowanych przez sieć aptek mógł odnieść wrażenie, że tego typu usługa (informowanie o dostępności leków) jest czymś wyróżniającym aptekę na tle konkurencji, a nie że stanowi wyraz dbałości o walkę z pandemią COVID-19. W konsekwencji NSA przyjął, że działania sieci były częścią akcji marketingowej. Miały one na celu nakłonienie pacjentów, a także losowy krąg odbiorców do dokonywania zakupów w aptekach tej konkretnej sieci. To z kolei efekcie prowadziło do zwiększenia obrotu w aptekach.
– Troska o zdrowie klientów apteki i farmaceutów nie może wyłączać obowiązującego w kraju zakazu reklamy aptek i stanowić usprawiedliwienia dla tego rodzaju działań – komentuje wyrok adwokat Kamil Kistryn z Kancelarii Fairfield.
Zwraca uwagę, że charakteru reklamowego akcji nie niweczył przy tym przedstawiany przez spółkę kontekst jej zorganizowania.
– NSA stwierdził, że działania wpływające na zmniejszenie osobistych kontaktów między klientami apteki a farmaceutami nie mogą zmieniać i nie zmieniają obowiązujących przepisów prawa, tym bardziej, że regulacje prawne związane z wprowadzeniem stanu epidemii w żadnym stopniu nie zmieniały obowiązywania wynikającego z art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego zakazu reklamy apteki, zaś samorząd aptekarski w porozumieniu z władzami udzielił stosownych wytycznych związanych z funkcjonowaniem aptek w stanie epidemii – wskazuje Kistryn.
NSA podkreślił, że działania polegające na kontakcie telefonicznym z apteką w celu sprawdzenia dostępności leków, czy też w celu odbycia konsultacji z farmaceutą nie są zabronione. Problematyczny, w ocenie sądu, okazał się sposób w jaki te działania były propagowane przez sieć aptek.
©MGR.FARM










