Jak podaje portal, cała sprawa zaczęła się 30 kwietnia. Wtedy siostra pani Ani poszła z wizytą do lekarza rodzinnego. Tam dowiedziała się od niego, że w systemie pojawiła się informacja, iż jej siostra nie żyje. Skontaktowała się więc z nią szybko i odetchnęła z ulgą, gdy usłyszała jej głos.
„Śmierć” od lutego
Pani Ania również niedawno była u lekarza rodzinnego, gdyż chorowała na anginę. Korzystała też z rehabilitacji, ale nic nie wskazywało, że coś może być nie tak w jej dokumentacji.
– Kiedy dostałam telefon z taką informacją zdenerwowałam się, bo moja siostra lada dzień rodzi, mama męczy się z nowotworem, a tu taka informacja. Moja mama zasłabła, a 11-letnia córka wpadła w histerię – komentuje kobieta.
Jeszcze tego samego dnia pani Ania postanowiła wyjaśnić sprawę w Narodowym Funduszu Zdrowia. Okazało się, że „nie żyła” już od 18 lutego 2019. Jak twierdzi kobieta, wtedy też zaczęły się pojawiać problemy: nie mogła zrealizować recept w aptekach oraz zapisać się do lekarza. Nie było wiadomo, co tak naprawdę miało być przyczyną jej „śmierci” – dodaje portal trojmiasto.pl (czytaj więcej: Odpowiedź prezesa NFZ w sprawie realizacji recept po zgonie pacjenta).
Winny błąd techniczny
NFZ obiecał, że odezwie się do kobiety 6 maja.
– Zadzwoniłam w poniedziałek do NFZ z pytaniem, czy już coś wiadomo. Podobno przywrócili mnie do życia, trochę mi ulżyło. Ta sytuacja to nie tylko jakieś dodatkowe problemy, ale i wyjątkowo nieprzyjemne uczucie – przyznaje poszkodowana.
Przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku przekonują, że cała sytuacja spowodowana jest błędem technicznym. Na jego skutek dane pani Anny zawarte w Centralnym Wykazie Ubezpieczonych uległy czasowemu zafałszowaniu. Po jej interwencji błędy zostały skorygowane i od 6 kobieta ponownie widnieje w Centralnym Wykazie Ubezpieczonych (czytaj więcej: Pismo MZ w sprawie realizacji recept po zgonie pacjenta).
– Jako osoba uprawniona do korzystania ze świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ. Za zaistniałą sytuację wypada pomorskiemu NFZ serdecznie panią Anię przeprosić – poinformował Mariusz Szymański, rzecznik prasowy POW NFZ w Gdańsku.
Źródło: IK/trojmiasto.pl










