REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 22 maja 2019, 14:40

Nielegalne leki na potencję – ich sprzedaż nie jest wolna od podatku

lek

Naczelny Sąd Administracyjny 26 kwietnia 2019 r. oddalił skargę kasacyjną mężczyzny, który nielegalnie sprzedawał leki na potencję. Uznał, że musi on ponieść odpowiedzialność karną oraz zapłacić VAT od sprzedaży tych preparatów.

head jest udzielana ze środków Funduszu Pracy do wysokości 5 tys. zł, zaś jej oprocentowanie jest stałe i wynosi w skali roku 0,05 stopy redyskonta weksli przyjmowanych przez Narodowy Bank Polski (fot Shutterstock)
Oskarżony przez cały 2010 rok sprzedawał nielegalnie przez Internet środki na potencję (fot. Shutterstock)

Oskarżony przez cały 2010 rok sprzedawał nielegalnie przez Internet środki na potencję (czytaj również: Przemyśl: nielegalne leki na potencję). W związku z tym w 2015 roku Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej określił wysokość zobowiązania dla mężczyzny w podatku od towarów i usług w okresie od marca do grudnia 2010 r. Ten zaskarżył decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, ale sąd ją oddalił.

REKLAMA

Nielegalna, ale odpłatna dostawa

Zdaniem organu podatkowego działalność polegająca na sprzedaży przez Internet środków farmaceutycznych na potencję stanowiła działalność gospodarczą, która polegała na odpłatnej dostawie towarów na terytorium kraju, pomimo niezachowania warunków oraz form określonych przepisami prawa.

Uznano, że środki oferowane przez mężczyznę mogłyby być przedmiotem legalnego obrotu rynkowego, gdyby dochował warunków formalnych dotyczących dopuszczenia do obrotu i sprzedaży na podstawie recept. Takie stanowisko podtrzymał również Wojewódzki Sąd Administracyjny (czytaj również: Leki na potencję nielegalnie sprzedawane w Dzierżoniowie).

Skarga kasacyjna oddalona

Mężczyzna złożył skargę kasacyjną od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego (czytaj również: Sprzedawał nielegalnie leki na potencję). Pełnomocnik skarżącego zarzucił WSA naruszenie prawa materialnego. Jego zdaniem sąd bezpodstawnie uznał, że mężczyzna dokonał sprzedaży jakichkolwiek środków na potencję. A jeśli już, to nie kwalifikowały się do sprzedaży, ponieważ nie były prawnie dopuszczone do obrotu na terytorium Polski, a tym samym byłby to czyn bezwzględnie zabroniony.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny nie uwzględnił skargi kasacyjnej, gdyż uznał, że była ona niezasadna, i oddalił ją.

Ustawa o podatku od towarów i usług

Istota sprawy sprowadzała się do rozstrzygnięcia, czy w okolicznościach prowadzenia przez skarżącego działalności gospodarczej w zakresie handlu za pośrednictwem Internetu podrobionymi i niedopuszczonymi do obrotu na terytorium kraju środkami na potencję znajdzie zastosowanie ustawa o podatku od towarów i usług.

Przepisów ustawy nie stosuje się do czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Normę tę należy interpretować z uwzględnieniem unormowań dyrektywy 2006/112/WE i orzecznictwa TSUE, a także NSA. Zgodnie z tymi wytycznymi dla opodatkowania podatkiem od towarów i usług nie jest istotna nielegalność danej transakcji, lecz to, jak taka transakcja rzutuje na realizację zasady neutralności VAT. Przede wszystkim w aspekcie konkurencyjności (czytaj również: Tabletki na potencję – przemyt w Medyce).

REKLAMA
REKLAMA

– Z orzeczeń tych wynika, że systemowi VAT nie podlegają jedynie takie czynności nielegalne, które nie mają wpływu na konkurencyjność w legalnym sektorze obrotu takimi samymi towarami i usługami. Jeżeli natomiast istnieje legalny rynek obrotu danymi towarami lub usługami, nielegalny nimi obrót, który ma wpływ, z uwagi na konkurencyjność, na rynek legalny, nie może pozostawać poza obrotem komercyjnym i nie podlegać opodatkowaniu VAT – uzasadnił NSA.

To mógłby być legalny obrót

Skarżący obracał nielegalnymi preparatami stosowanymi na zaburzenia erekcji u mężczyzn, które nie są dopuszczone do obrotu na terenie Polski. Mogą one być przedmiotem legalnego obrotu, ale tylko na podstawie recepty lekarskiej w aptekach ogólnodostępnych i punktach aptecznych oraz powinny posiadać pozwolenie na dopuszczenie do obrotu. Nie wolno ich sprzedawać poza aptekami, w tym wysyłkowo (czytaj również: Nielegalne leki szły w świat z okolic Łodzi).

– Skoro więc środki oferowane przez skarżącego mogłyby być przedmiotem legalnego obrotu rynkowego, gdyby tylko dochował warunków formalnych dotyczących dopuszczenia do obrotu i sprzedaży na podstawie recept, należy objąć podatkiem od towarów i usług sprzedaż tych środków, mimo, że była dokonywana niezgodnie z prawem – dodał sąd.

Nie ma znaczenia, że czyn był karalny

Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że nie zasługuje na uwzględnienie argumentacja skarżącego, że skoro popełnił czyn karalny, należy uznać, że były to czynności, które nie mogły być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Czyn zabroniony w aspekcie prawa karnego nie jest tożsamy z czynnością, która nie mogła być przedmiotem prawnie skutecznej umowy na gruncie prawa podatkowego. Skarżący sprzedawał środki, których nie były dopuszczone do obrotu, więc popełnił czyn zabroniony, karalny.

Jednak z uwagi na to, że możliwa jest legalna sprzedaż tych środków po spełnieniu określonych warunków, nie można uznać że są to czynności, które nie mogły być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Dlatego tutaj znajduje zastosowanie ustawa o podatku od towarów i usług.

Naczelny Sąd Administracyjny doszedł do przekonania, że nie doszło do błędnej wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa materialnego. Zatem NSA oddalił skargę i dodatkowo zasądził na rzecz Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach kwotę 5400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Źródło: IK/orzeczenia.nsa.gov.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA