Ostatni czas był dla niemieckich aptekarzy szczególnie trudny. Musieli się oni zmierzyć z problemem niedoborów Paracetamolu, także zjawiskiem masowego wykupywania leków przez klientów. Zamknięcie szkół i żłobków sprawiły, że niektóre Izby pozwoliły aptekom na ograniczenie dyżurów. Możliwe stało się na przykład zamykanie aptek około południa. Mimo to, znalazły się i takie placówki, które postanowiły postąpić inaczej – i swój czas pracy jeszcze wydłużyć (czytaj też: Niemcy: studenci farmacji organizują pomoc dla aptek).
W niewielkim niemieckim mieście Schwelm, apteki z własnej inicjatywy poszerzyły godziny otwarcia i same zorganizowały niedzielne dyżury. Dzięki temu, mieszkańcy nie muszą już jeździć do innych miast po to, by zaopatrzyć się w leki. Jest to szczególnie istotne, jeżeli wziąć pod uwagę, że właśnie we wiejskich regionach transport publiczny został ograniczony najbardziej. W związku z tą inicjatywą, Izba Apteczna w Westfalen-Lippe, postanowiła specjalną regulacją przyjąć dodatkowe godziny pracy aptek.
Także w Berlinie część aptek postanowiło dobrowolnie zrobić użytek z nowych zarządzeń dotyczących czasu pracy, i otworzyło się w niedzielę. Od tej pory, Izba sama już pyta, które z placówek chcą pracować w niedzielę.
Podobnie było w Austrii, w kraju związkowym Vorarlberg – również tam, Izba Aptekarska umożliwiła placówkom przedłużenie czasu pracy.
Dzięki takim jak te postawom, wzrasta jeszcze zaufanie społeczeństw do aptek w tym trudnym momencie (zobacz również: Niemcy: apel polityków, by nie wykupywać leków na zapas z aptek).
AM/DAZ.online










