– Nie chciano mnie wpuścić w aptece bez kolejki. Pani około 60 lat, popchnęła mnie, że poleciałam na ścianę. Druga rzecz, to że w szpitalu też nie ma informacji, że przysługuje wejście poza kolejnością, w poradni drugiej tak samo – opisuje swoje problemy 81-letnia Łodzianka.
Kobieta porusza się o kulach i niedowidzi. Takie osoby jak ona – niepełnosprawne w stopniu znacznym – mają prawo do obsługi poza kolejnością. I tak w placówkach ochrony zdrowia, czyli szpitalach i przychodniach niepełnosprawni mają pierwszeństwo w ustalaniu terminu wizyty czy zabiegu. Nie oznacza to, że mogą wejść do lekarza „z ulicy”, poza kolejką (czytaj również: Im dłuższa kolejka w aptece, tym bardziej agresywny pacjent…).
– Pacjenci powinni mieć wyznaczony termin albo w dniu zgłaszania albo w ciągu siedmiu dni od momentu zasygnalizowania potrzeby skorzystania z wizyty u specjalisty. Nie muszą mieć skierowania. Natomiast, jeśli pacjent przyjdzie już do poradni POZ i są pacjenci umówieni na dane godziny, to pacjent wchodzi na umówioną, godzinę – mówi Anna Leder, rzecznik NFZ w Łodzi
W apteka poza kolejnością mogą być obsługiwane następujące osoby:
- Zasłużeni Honorowi Dawcy Krwi i Zasłużeni Dawcy Przeszczepu
- inwalidzi wojenni i wojskowi oraz kombatanci
- kobiety w ciąży (od 1.01.2017)
- świadczeniobiorcy do 18 r.ż., u których stwierdzono ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu (od 1.01.2017)
- działacze opozycji antykomunistycznej i osoby represjonowane z powodów politycznych (od 31.08.2017)
- osoby posiadające orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności (od 01.07.2018)
- osoby deportowane do pracy przymusowej oraz osadzone w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (od 30.10.2018)
Źródło: ŁW/TVP3 Łódź/NFZ Szczecin










