Co trzeci z 545 respondentów przyznaje, że powodem agresji wśród chorych jest najczęściej to, że muszą oni dłużej czekać, zanim dostrzeże i obsłuży ich członek obsługi. Z kolei co czwarty (26%) szuka przyczyny w dłuższym czasie oczekiwania na leki. Inne powody to, zdaniem farmaceutów, braki w aptece środków do dezynfekcji, maseczek oraz leków przeciwbólowych (7%), a także niechęć do zachowania przez pacjentów odpowiednich odległości (8%). 6% badanych wskazuje na złość wśród osób pozostających w izolacji, które dowiadują się, że ich leki nie mogą zostać dostarczone za darmo.
Wyniki budzące strach
Z kolei prawie dwie trzecie (64%) z 859 badanych farmaceutów miało potwierdzić, że zauważyło wzrost przemocy wobec swoich zespołów, będący wynikiem rozprzestrzeniającej się epidemii COVID-19. Pytani o formy nadużyć, respondenci wskazali w pierwszej kolejności na przemoc słowną (79% z 692 farmaceutów), następnie na formę pisaną (13%) i na przemoc psychiczną (8%). Dwie osoby miały doświadczyć natomiast przemocy na tle seksualnym (czytaj również: Wielka Brytania: pracownicy aptek doświadczają aktów “nadużyć, nieporządku, a nawet przemocy”).
Dyrektor generalny National Pharmacy Association (NPA) komentował, że wyniki są „zatrważające” i „zdają się powiązane z napięciami, jakie powoduje koronawirus”:
– Większość pacjentów i klientów traktuje personel w sposób uprzejmy, ale zachowanie mniejszości ludzi jest zdecydowanie nie do zaakceptowania. NPA oraz inne organy pracują w tym temacie z wyższej rangi przedstawicielami policji. Co więcej, musimy przedostać się z naszymi komunikatami, dotyczącymi potrzeby traktowania personelu apteki z szacunkiem, do ogółu społeczeństwa.
Rodzaje przemocy
W ankiecie przeprowadzonej przez C+D wśród 1018 lokalnych farmaceutów na terenie całej Wielkiej Brytanii, poproszono o podzielenie się przykładami przemocy, jakiej doznawali oni w czasie pandemii.
I tak, jeden z farmaceutów opisuje zachowania pacjentów: „walili oni w okiennice w czasie przerwy na lunch, nieprzerwanie krzyczeli do telefonu, domagali się dostaw do domu, bo ogłosił to rząd, czy wreszcie wyżywali się na personelu, kiedy ich zamówione leki jeszcze nie dotarły bądź nie były gotowe”.
Wielu badanych wskazywało również na zmiany, do jakich doszło w przychodniach lekarskich, takie jak wprowadzenie pracy przy zamkniętych drzwiach i wypisywanie większej ilości leków, jako przyczyny rosnącej frustracji wśród pacjentów. Jeden z farmaceutów mówił, że pacjenci są „źli, ponieważ ze względu na nowy tryb pracy przychodni, nie jest możliwe szybkie wprowadzanie zmian w ich leczeniu”. Inny dodawał z kolei, że taka praca zza zamkniętych drzwi, sprawiła, że pacjenci są „przestraszeni i zmieszani” tym, jak mają zamawiać i postępować ze swoimi lekami. Część respondentów podkreślała również problem przemocy na tle rasowym (zobacz też: Europejskie apteki przeciwko przemocy domowej).
Jednocześnie, zespoły apteczne zaznaczyły jednak, że większość pacjentów zachowywała się wobec nich poprawnie i z szacunkiem.
Kampania przeciwko przemocy
Dyrektor Pharmacists’ Defence Association (PDA), Paul Day, tak komentował wyniki badań:
– Smutne jest to, że pandemia jeszcze bardziej podkreśliła kwestię, o której mówimy w naszej kampanii już od dłuższego czasu. Przemoc w pracy to „każde zdarzenie, w czasie którego osoba jest poddana nadużyciom, grozi się jej bądź na nią napada w okolicznościach związanych z wykonywaną pracą”, i to musi się skończyć. Nie ma powodów, które usprawiedliwiałyby przemoc, są tylko wymówki.
Day dodał, że PDA zapewniła swojej kampanii wsparcie ze strony m.in. sił policyjnych, polityków i pracodawców z całej Wielkiej Brytanii. Kampania ta wzywa do licznych zmian, w tym do polityki zera tolerancji wobec personelu aptecznego, oraz wprowadzenia norm regulacyjnych dla pracodawców, które sprawiłyby, że zespoły miałyby zapewnione bezpieczeństwo.
– Powtarzamy nasz apel do wszystkich organizacji farmaceutycznych, by wsparły kampanię, tak, by… sektor mógł być wolny od przemocy – mówił Day.
AM/www.chemistanddruggist.co.uk










