REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 25 marca 2020, 10:38

Wielka Brytania: pracownicy aptek doświadczają aktów “nadużyć, nieporządku, a nawet przemocy”

Szerząca się epidemia koronawirusa sprawia, że popyt na leki rośnie. Aptekarze coraz częściej stają się świadkami przemocy. Niektóre placówki apteczne oraz apteki online, wprowadzają specjalne ograniczenia – dotyczą one czasu otwarcia, a także liczby produktów, jakie może nabyć pacjent.

Farmaceuci w szczególny sposób wspominali czwórkę swoich kolegów po fachu(fot. Shutterstock).
Niektórych produktów, takich jak paracetamol, termometry czy środki czystości, zaczyna brakować - dlatego, w placówkach aptecznych coraz częściej dochodzi do aktów przemocy i nadużyć(fot. Shutterstock).

Rozprzestrzeniający się nowy koronawirus powoduje, że coraz więcej ludzi udaje się do aptek. Niektórych produktów, takich jak paracetamol, termometry czy środki czystości, zaczyna brakować – dlatego, w placówkach aptecznych coraz częściej dochodzi do aktów przemocy i nadużyć. Generalna Rada Farmaceutyczna (GPC) potwierdziła, że zanotowała „rosnącą ilość zgłoszeń” na terenie całej Wielkiej Brytanii.

REKLAMA

– Nadużycia dokonywane na personelu aptecznym są niedopuszczalne. To szczególnie trudny okres dla przedstawicieli tego zawodu i potępiamy wszelkie przejawy przemocy – komentuje dyrektor naczelny GPC, Duncan Rudkin.

Możliwe ograniczenia

Z związku z ogromnym popytem, niektóre placówki apteczne oraz apteki online, wprowadzają specjalne ograniczenia – dotyczą one czasu otwarcia, a także liczby produktów, jakie może nabyć pacjent. Co więcej, wydłużyć może się także czas oczekiwania na leki przepisane na receptę (zobacz również: Wielka Brytania: są limity w sprzedaży środków do higieny rąk).

– Apteki i ich pracownicy pracują na linii frontu, pod ogromną presją, po to by wesprzeć społeczeństwo i pacjentów podczas pandemii Covid-19 – mówi Rudkin.

REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy twierdzą, że w chwili obecnej leków wystarcza, a dostawcy robią wszystko, by utrzymać zapasy. Narodowe Stowarzyszenie Aptekarskie (NPA), które reprezentuje niezależną społeczność specjalistów w dziedzinie farmacji, wezwało natomiast społeczeństwo do kupowania tylko takich leków, jakich potrzebuje.

– W większości przypadków, apteki są obecnie w stanie dostarczać terminowo leki, nawet jeśli oznacza to limity w sprzedawaniu ilości leków na klienta – miał powiedzieć Mark Lyonette, dyrektor naczelny.

W tym czasie, reagują także sieci apteczne- jak Lloyds Pharmacy, która prosi klientów, by ci kupowali produkty „tylko wtedy, gdy są potrzebne”. Także Boots potwierdziło w zeszłym tygodniu wprowadzenie limitów na niektóre produkty w związku z rosnącym popytem na środki lecznicze dla dzieci, środki przeciwbólowe czy higieniczne (czytaj też: Wielka Brytania: za paracetamol dla dzieci trzeba było zapłacić 5-krotnie więcej).

AM/yahoo!news

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA