Brak wykwalifikowanej kadry i niskie wynagrodzenia, to główne przyczyny problemów z całonocnymi dyżurami aptek w mniejszych miejscowościach.
– W każdej aptece podczas jej działalności musi być obecny magister farmacji. Jeżeli apteka jest otwarta dla pacjentów w nocy, to wówczas także musi być w niej magister farmacji – mówi Beata Stasiak, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Bydgoszczy.
Kolejny problem to brak nocnej i świątecznej opieki lekarskiej. Pacjenci szukając pomocy lub chcąc uzyskać receptę, muszą udawać się do dużych miast. I tam też wykupują recepty. W rezultacie aptekarzom w tym mniejszych miejscowościach, nie opłaca się więc otwierać placówki. Taka sytuacja ma miejsce na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie funkcjonuje 13 aptek całodobowych. Większość z nich w Bydgoszczy, Włocławku i Toruniu.
W powiecie świeckim, stałe dyżury nocne i świąteczne mają dwie apteki. W Żninie nocą zawsze jest czynna jakaś apteka, harmonogram ich pracy określa starostwo powiatowe. Zdaniem mieszkańców dyżury nocne i świąteczne są potrzebne.
Gorzej z dostępem do aptek w nocy i święta jest w pozostałych miejscowościach powiatu żnińskiego. Z „apteki na telefon” mogą skorzystać tylko mieszkańcy Janowca Wielkopolskiego i Łabiszyna. W Barcinie, Gąsawie i Rogowie apteki w nocy, niedziele i święta są nieczynne.
Źródło: ŁW/radiopik.pl










