Przebieg kradzieży w aptece opisał „Tygodnik Krąg”, którego dziennikarz widział nagranie z aptecznego monitoringu. Jego zdaniem w zdarzeniu brało udział dwóch sprawców. Pierwszy z nich najpierw odwiedził aptekę, by zrobić w niej rozeznanie (czytaj również: Monitoring w aptece: co, kogo i jak można nagrywać?).
– Generalnie nie zwracam uwagi na pacjentów, ale akurat ten wywołał u mnie pewne zdziwienie. Z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze, dziwne wydało mi się jego zachowanie. Od samego wejścia zachowywał się nerwowo, zerkał w stronę pierwszej kasy, która jest po prawej stronie naszej apteki. A że przed nim akurat stała pani, która kupowała lekarstwa i musiałam jej wydać resztę, mógł spokojnie zobaczyć, że w środku jest gotówka. Po drugie, kiedy ta pani wyszła, kupił tylko strzykawkę i igłę, po czym wyszedł – opowiada pracownica apteki, w której dokonano kradzieży.
Po godzinie od wizyty tego „dziwnego” pacjenta, do apteki wszedł drugi sprawca. Twarz miał zasłoniętą szalikiem lub kominem. Na oczach ciemne okulary i kaptur na głowie (czytaj również: Senior podejrzany o kradzież z apteki kosmetyków za 1400 zł…).
– Na część sprzedażową weszliśmy niemal jednocześnie, ja od zaplecza, on drzwiami do apteki. Kiedy zobaczyłam zamaskowanego mężczyznę, przeżyłam szok, na chwilę zamarłam. Krzyknęłam „idź stąd!”. Sprawca wychylił się za ladę, otworzył szufladę po prawej stronie, zabrał pieniądze, zamknął szufladę i wybiegł z apteki. Po chwili zaczęłam biec wzdłuż lady aptecznej, która ma kilka metrów, ale on szybko zniknął – opowiada pracownica apteki.
Z kasy apteki w biały dzień skradziono ok. tysiąca złotych. Monitoring zarejestrował, że na „czatach” w tym czasie stał niedaleko drugi ze sprawców, który wcześniej robił rozeznanie w aptece (czytaj więcej: Monitoring w aptece znów pomógł ująć złodzieja).
– Trwają czynności zmierzające do ustalenia sprawcy – mówi sierżant Agata Towpik z Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli.
Źródło: ŁW/Tygodnik Krąg










