Największą wadą antydepresantów stosowanych w leczeniu populacji ogólnej jest to, że zaczynają działać dopiero po kilku tygodniach. Ponadto nie są dostosowane do zmian hormonalnych, jakie przechodzą kobiety w okresie ciąży i w połogu.
Breksanolon ratunkiem dla mam
Nowy lek na depresję poporodową, zatwierdzony przez FDA, to breksanolon (czytaj więcej: Antydepresant w sprayu działa niewiarygodnie szybko). Jest syntetyczną formą allopregnalonu, pochodnej progesteronu. Jest specjalnie przeznaczony dla pacjentek po ciąży, dzięki czemu może realnie wpłynąć na efekty leczenia depresji poporodowej. Breksanolon jest aplikowany w szpitalu w postaci 60-godzinnego wlewu dożylnego. Wyniki badań klinicznych są bardzo obiecujące.
Pacjentki obserwowały poprawę samopoczucia już w ciągu 24 godzin od podania leku, a pozytywny efekt utrzymywał się nawet przez 30 dni. Firma czeka jeszcze na orzeczenie FDA w sprawie bezpieczeństwa stosowania leku podczas karmienia piersią, ale spodziewa się decyzji pozytywnej. Obecnie lek na depresję poporodową kosztuje fortunę – cena jednego wlewu to 20–35 tys. dolarów. Eksperci przekonują, że jest to koszt jednorazowy, który przynajmniej w części powinno pokryć ubezpieczenie zdrowotne.
Obecna terapia nie wystarcza
W Polsce od 2019 roku kobiety w czasie ciąży i połogu są objęte obowiązkowymi badaniami przesiewowymi w kierunku depresji. Ocena ryzyka, według testu depresji Becka, powinna być przeprowadzona: w 11–14 tyg. ciąży, 33–37 tyg. ciąży oraz po porodzie, w czasie wizyty położnej.
Jeśli depresja zostanie rozpoznana, lekarze ordynują antydepresanty, takie jak selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny. Jednak nie są one przeznaczone specjalnie dla pacjentek po ciąży (czytaj więcej: FDA zatwierdziła nowy lek na depresję).
Źródło: IK/zdrowie.radiozet.pl










