REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Od farmaceuty do laktaceuty…

czw. 30 czerwca 2022, 08:01

Apteka nie może działać bez farmaceuty, ale czy farmaceuta może realizować się zawodowo i pomagać pacjentom poza apteką? Od dłuższego czasu w naszym środowisku trwa ożywiona dyskusja na ten temat. Podczas gdy jedni tylko o tym mówią, inni pokazują, jak to zrobić. W rezultacie stają się pionierami nowej roli farmaceuty w systemie ochrony zdrowia. Należy do nich Karolina Morze – znana także jako „Laktaceuta”.

"Mieszanka bezradności, złości i uporu, moje własne doświadczenia, współczucie innym mamom, które przechodziły to samo, pchały mnie do działania" (fot. Urszula Białek)

Łukasz Waligórski: Jest takie pytanie, od którego chyba trzeba zacząć rozmowę z każdym farmaceutą i każdą farmaceutką. Dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie właśnie farmacji? Skąd pojawił się u Ciebie pomysł na taki zawód?

Karolina Morze: Szczerze powiedziawszy, przygotowując się do matury, nie planowałam składać papierów na farmację. Moim celem była biologia molekularna albo biotechnologia. Chciałam pomagać ludziom, chciałam wymyślać nowe leki. Idealistka, słyszałam od nauczycieli, którzy sceptycznie podchodzili do moich bardzo konkretnych wtedy planów, mówiąc, że życie mnie jeszcze nauczy. Nie wróżyli mi powodzenia.

Rodzice namówili mnie na farmację, twierdząc, że po tych studiach będę miała większe szanse na pracę przy nowych technologiach wytwarzania leków. Pamiętam, że dokumenty wysłałam pocztą w ostatniej chwili i nie miałam za wiele nadziei, że się dostanę.

Moja matura z chemii nie była rewelacyjna. Jakże się zdziwiłam, gdy dostałam zaproszenie na egzamin wstępny (byłam ostatnim rocznikiem, kiedy jeszcze były egzaminy), a potem zobaczyłam swoje nazwisko na liście przyjętych w pierwszym naborze, i to wysoko na liście. Nie miałam pojęcia o tym, jak wygląda praca farmaceuty, wiedziałam tylko, że studia są jedną z możliwych dróg do mojego celu.

Ł.W.: Gdzie studiowałaś? Jak wspominasz studia? Czy masz z nimi związane jakieś wspomnienia, które do tej pory wywołują u Ciebie uśmiech lub… przykre uczucia?

K.M.: Znasz tę historię, że podczas imprezy w akademiku studenci pakują kolegę w karton, na którym napisano „Misja na Marsa” i wyrzucają przez okno? Przyjeżdża policja, pogotowie, lecą sprawdzić, co się dzieje. Policjanci wchodzą do pokoju w akademiku i patrzą, a tam już ekipa szykuje drugi karton z napisem „Misja ratunkowa”. No ubaw po pachy.

To oczywiście urban legend, ale gdyby było w niej ziarno prawdy, nie działoby się to na farmacji. Za dużo zajęć, za dużo pracy, za dużo zaliczeń, za mało czasu na imprezy, a tym bardziej niebezpieczne pomysły. Przynajmniej w Poznaniu.



Na uczelni spędzałam znacznie więcej czasu niż moi znajomi na innych kierunkach. Pierwsze trzy lata próbowałam zrozumieć, dlaczego muszę wiedzieć te wszystkie rzeczy, których obowiązkowo musiałam się nauczyć, i jakie może być ich zastosowanie praktyczne. Czułam duże zniechęcenie i zmęczenie, więc po trzecim roku mocno odpuściłam – zaangażowałam się w pracę badawczą w ramach Koła Naukowego na Katedrze Biologii Molekularnej, uczyłam się przede wszystkim tego, co mnie najbardziej ciekawiło, a wieczorami pracowałam jako baristka w sklepie z kawą. Dorywczo tłumaczyłam publikacje naukowe i pisałam artykuły. Może i nie pakowałam kolegów i koleżanek w kartony w misji podboju kosmosu, ale nudno na pewno nie było.

O wiele fajniejszy okres w moim życiu zaczął się po studiach, choć robiłam niezupełnie to, co planowałam.

Ł.W.: Jak wyglądała Twoja ścieżka zawodowa po studiach? Czy rozpoczynając pracę w aptece, czułaś jakieś rozczarowanie? Często od farmaceutów można usłyszeć, że zetknięcie z realiami pracy w aptece jest rozczarowujące…

K.M.: Ani razu podczas studiów nie zakładałam, że będę pracować w aptece. Przygotowywałam się raczej do pracy naukowej. Jednak perypetie podczas pisania pracy magisterskiej skutecznie mnie zniechęciły – na bardzo długi czas. Ostatecznie więc pewnego pięknego dnia, w Prima Aprilis, pojawiłam się w progach mojej pierwszej apteki. Przywitało mnie przyjazne: „Dzień dobry, w czym mogę pomóc…?”. Nikt nie wiedział, że miał przyjść nowy pracownik.

To była spora apteka, tempo pracy było ostre, podobnie jak słupki w raportach sprzedażowych i zakładane przez managera cele marketingowe. Mimo to praca sprawiała mi ogromną satysfakcję – po raz pierwszy pracowałam z pacjentami, pozwalano mi na ekstrawagancję w postaci prowadzenia kilku z chorobami przewlekłymi.

Po roku zaczęłam brać dodatkowe dyżury i zastępstwa. W ten sposób zobaczyłam całkiem sporo aptecznego środowiska i nauczyłam się bardzo dużo, nie tylko praktycznych aspektów pracy, ale też asertywności i komunikacji z pacjentami.

Czas mijał, urodziłam synka, poszłam na macierzyński i… odetchnęłam z ulgą. Bo choć uwielbiałam pracę z pacjentami, czułam, że wiele rzeczy jest nie tak, jak bym chciała. Brak prywatności przy okienku, brak możliwości spokojnej rozmowy, czasu na pełny wywiad, doradztwo w aptece, ogrom pracy papierkowej i przede wszystkim brak możliwości dalszego rozwoju – to mnie prawie wypaliło.

Mimo to wróciłam potem do apteki, ale innej – małej, osiedlowej, w mniejszym wymiarze godzinowym. Liczyłam na to, że praca z pacjentem w takim miejscu będzie wyglądać inaczej. Że będę mogła rozwinąć opiekę farmaceutyczną, prowadzić profesjonalne doradztwo oparte o EMB. Idealistka, przypomniałam sobie słowa z liceum. Rozczarowałam się.

Ł.W.: Jak to się stało, że zainteresowałaś się w szczególności farmakoterapią w okresie laktacji? Czy wynikało to z Twoich osobistych potrzeb, czy bardziej z potrzeb pacjentek?

K.M.: Był wtedy ciepły, lipcowy dzień. Ptaki śpiewały, słoneczko grzało, a ja właśnie urodziłam córki i starałam się ogarnąć umysłem nową rzeczywistość – że jestem teraz mamą nie jednego dziecka, a trójki.

Chciałam karmić piersią – wiedziałam, że się da. I nie mogłam zrozumieć, dlaczego personel medyczny w szpitalu twierdził, że nie ma na to szans, że mogę próbować, ale zobaczę jeszcze, życie zweryfikuje. To było zupełnie demotywujące i zniechęcające.

I wtedy uderzyło mnie, że medycy mają ogromne luki w wiedzy na temat ludzkiej laktacji (która przecież jest jednym z naturalnych i podstawowych procesów fizjologicznych, mających na celu podtrzymanie ciągłości gatunku!). Dlaczego? Chwila zastanowienia i wiedziałam – to z powodu braków w edukacji. Sama na studiach miałam zaledwie 1,5 godziny na blok o lekach w laktacji. To za mało, żeby nawet poczuć, że jest to temat warty dalszego zainteresowania.

A to, że jest to temat nie tylko warty dalszego zgłębiania, ale przede wszystkim, że jest to pilna, nagląca konieczność, przekonałam się, gdy sama zaczęłam mieć problemy laktacyjne i nikt nie był w stanie mi pomóc. Mieszanka bezradności, złości i uporu, moje własne doświadczenia, współczucie innym mamom, które przechodziły to samo, pchały mnie do działania. Poczułam, że trzeba coś z tym zrobić. Tylko co? Co ja mogę jako farmaceuta? W czym ja mogę pomóc, żeby poprawić sytuację?

Odpowiedź była bardzo prosta, choć nieoczywista. Bo nie znałam nikogo, kto by zrobił to, co przyszło mi do głowy.

Ł.W.: Jak wyglądała Twoja nauka, jeśli chodzi o tego rodzaju wiedzę? Czy szukałaś tej wiedzy samodzielnie, czytając publikacje, czy może skorzystałaś z jakichś studiów podyplomowych?

K.M.: Gdy zaczynałam, nie znałam nikogo w Polsce, kto zajmowałby się tym tematem. Nie byłam obeznana ze światem social mediów (dopiero po roku mojej działalności dowiedziałam się, że Magda Stolarczyk tym tematem się zajmowała wcześniej i pisała na blogu farmaceuta-radzi.pl – o ile łatwiej by mi było, gdybym wiedziała wcześniej!). Szukałam studiów podyplomowych, kursów doskonalących – na marne. Nie było nic. Zaczęłam wertować PubMed. Szukać zagranicznych kursów, szkoleń, studiów.

Jeśli liczysz na to, że powiem Ci, jakie to fajne kursy przeszłam, to Cię rozczaruję. Nie było żadnych specjalistycznych kursów. Były tylko ogólne szkolenia i konferencje laktacyjne. Brałam udział w każdej, jeśli tylko udało mi się zapisać. A nie było to łatwe, bo nie każdy organizator chciał wpuścić farmaceutę na swoje wydarzenie.

Czytałam wszystkie napotkane podręczniki dotyczące farmakokinetyki, przeszłam szkolenia z zakresu pharmacovigilance. Uczyłam się umiejętności miękkich na kursach z komunikacji i przemówień. Występowałam na konferencjach w roli tłumacza. To pozwoliło mi zyskać szeroką perspektywę nie tylko jeśli chodzi o wiedzę i informację, ale też zobaczyć, jakie są potrzeby medyków i mam karmiących piersią.

Zaczęłam zadawać sobie pytanie: „A co, jeśli…?”. Jeśli praca z pacjentem, oparta na wzajemnym szacunku, komunikacji i zrozumieniu, jest możliwa? Jeśli da się wdrożyć monitorowanie bezpieczeństwa terapii? Jeśli współpraca między specjalistami może mieć miejsce w procesie opieki nad pacjentem?

A co, jeśli… nigdy nie spróbuję?

Spróbowałam. Napisałam do Agaty Brojanowskiej-Aleksandrowicz, prezeski Fundacji Promocji Karmienia Piersią, z pytaniem, czy znajdzie się dla mnie praca w Fundacji. Jakakolwiek. Dostałam dyżur farmaceutyczny – prowadzenie konsultacji farmaceutycznych z pacjentkami potrzebującymi informacji o lekach w laktacji. Zaczęłam stosować wiedzę w praktyce. I uczyć się więcej niż kiedykolwiek w całym swoim życiu.



Ł.W.: Co najbardziej Cię zdziwiło lub zaskoczyło, kiedy już wgłębiłaś się w tematykę farmakoterapii ciąży czy laktacji? Czy była taka informacja, interakcja czy inna wiedza, która sprawiła, że zmienił się zupełnie Twój sposób postrzegania zasad stosowania leków w pacjentek z tej grupy?

K.M.: Zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze – prawie wszyscy notorycznie i błędnie wrzucają okres ciąży i laktacji do jednego worka. Bezpieczeństwo farmakoterapii w okresie ciąży wygląda zupełnie inaczej niż w okresie laktacji – inne procesy zachodzą w tych stanach fizjologicznych. To uświadomiło mi, jak głęboko tkwi nasza społeczna niewiedza w tej dziedzinie, mimo że przecież dokładna znajomość fizjologii ciąży czy laktacji jest dostępna powszechnie już od dobrych kilkudziesięciu lat. A z ciekawostek – pierwsze publikacje nawiązujące do tego, że karmienie piersią podczas farmakoterapii mamy może być bezpieczne dla dziecka, sięgają 1930 roku.

Druga sprawa to kwestia komunikacji. Pracując tylko z kobietami karmiącymi piersią, przekonałam się o tym, jak ważne są umiejętności miękkie w kontakcie z pacjentkami, jak ważne jest zrozumienie i uszanowanie jej potrzeb dla sukcesu terapii.

Bez właściwego, skutecznego przepływu informacji, bez relacji z pacjentem, niezależnie od tego, jak dużo byśmy nie wiedzieli, jakich byśmy nie mieli certyfikatów i tytułów, jeśli pacjent nas nie zrozumie – to wszystko jest na marne. Umiejętność komunikacji z pacjentem, zapewnienie dobrego compliance i adherence są równie ważne, jak wiedza, którą mamy.

Ł.W.: Jakie są największe mity dotyczące stosowania leków w okresie laktacji? Mam na myśli nieprawdziwe informacje, które np. zdarza Ci się słyszeć, powielane przez lekarzy lub farmaceutów?

K.M.: Najczęstszym mitem, jaki słyszę, jest to, że danego leku nie można stosować w okresie laktacji, bo przenika do mleka. Albo – że aby go zastosować, trzeba odstawić dziecko od piersi i właściwie zakończyć już to karmienie piersią (bo dziecko jest już duże, bo po co tyle karmić, bo są bezpieczne alternatywy). To wszystko mity.

Przede wszystkim mówienie o lekach w kontekście „można” lub „nie można” jest błędne. Gdy rozważa się jakąkolwiek farmakoterapię u pacjenta (nie tylko karmiącego piersią), ocenia się stosunek korzyści do ryzyka. Więc zdecydowanie lepiej (i bezpieczniej dla nas, medyków) jest powiedzieć, jakie dana terapia stanowi ryzyko – dla dziecka, laktacji czy mamy karmiącej piersią.

Idąc dalej – to prawda, że wiele substancji przenika do mleka. Przenikanie do mleka to mechanizm zakodowany genetycznie, niezbędny dla przetrwania gatunku – ma na celu nie tylko zapewnienie dziecku optymalnego odżywienia; obecność różnorodnych składników stanowi stymulant neurorozwojowy i jednocześnie informuje organizm dziecka na poziomie immunochemicznym o stanie środowiska, w którym przyjdzie mu się dalej rozwijać (wiemy to z badań nad antropologicznym znaczeniem laktacji). Leki, tak jak inne składniki, które znajdują się w krążeniu ogólnym mamy, podlegają tym samym mechanizmom transferu do mleka. Ale to nie oznacza jeszcze, że ryzyko jest na tyle wysokie, żeby konieczne było odstawienie dziecka od piersi. Bo to dosis facit venenum, prawda? To ilość leku, na jaką narażone jest dziecko, pozwala określić ryzyko, nie sam fakt przenikania do mleka. I nie jest tak, że tej ilości nie da się określić, a przynajmniej oszacować. Jest to łatwiejsze, niż może się wydawać – tym właśnie zajmuję się w swojej pracy.

Do przeczytania zostało jeszcze 70% wywiadu
Cały wywiad dostępny w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM

POBIERZ BEZPŁATNIE!

REKLAMA
REKLAMA
Artykuł sponsorowany
Redakcja mgr.farm

Dolegliwości trawienne w okresie wakacyjnym

16 sierpnia 202213:42

Lato to dla większości pora zasłużonego odpoczynku od pracy i codziennych obowiązków, a tym samym czas na planowanie bliższych bądź dalszych podróży. Niestety, nieodłączny element wakacyjnych wyjazdów stanowią przykre dolegliwości trawienne, które niejednokrotnie zakłócają upragniony relaks. W jaki sposób uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek? Jakie czynniki mogą wywołać problemy trawienne podczas wakacji? Biorąc pod uwagę liczne aspekty, […]

Lato to dla większości pora zasłużonego odpoczynku od pracy i codziennych obowiązków, a tym samym czas na planowanie bliższych bądź dalszych podróży. Niestety, nieodłączny element wakacyjnych wyjazdów stanowią przykre dolegliwości trawienne, które niejednokrotnie zakłócają upragniony relaks. W jaki sposób uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek?

Jakie czynniki mogą wywołać problemy trawienne podczas wakacji?

Biorąc pod uwagę liczne aspekty, które wpływają na zmianę codziennego funkcjonowania podczas letnich wyjazdów,  układ pokarmowy w tym czasie pozostaje szczególnie narażony na rozregulowanie swoich czynności. Problemy gastryczne manifestują się przede wszystkim bólem i wzdęciem brzucha, zaburzeniami wypróżnień w postaci biegunek bądź zaparć, a także nudnościami i wymiotami

REKLAMA

Jednym z czynników etiologicznych zaburzeń żołądkowo- jelitowych, zwłaszcza u osób podróżujących do ciepłych krajów jest zmiana klimatu. Problem stanowią bakterie, pasożyty i wirusy, których rozwojowi sprzyja wysoka temperatura i wilgotność powietrza, a niekiedy również niskie standardy sanitarne oraz przechowywanie i przygotowywanie posiłków w nieodpowiednich warunkach. (1)

REKLAMA

Inna kwestia dotyczy zmiany nawyków żywieniowych podczas wakacji. Przebywając w innym miejscu, niejednokrotnie dotychczasowa dieta ulega diametralnej zmianie. Bardzo często dobry jadłospis zastępowany jest niezdrowymi posiłkami- tak zwanymi „fast food’ami”, gazowanymi napojami i dużą ilością słodyczy. Zaburzeniu ulegają ponadto pory jedzenia, a nierzadko konsumpcja przebiega w pośpiechu, co bardzo niekorzystnie wpływa na pracę przewodu pokarmowego i w konsekwencji może powodować przykre dolegliwości. (2)

Wakacyjne wyjazdy wiążą się również z wielogodzinnym podróżowaniem różnymi środkami lokomocji. Niedostateczna ilość ruchu może wpłynąć na zwolnienie motoryki jelita grubego i w konsekwencji wstrzymanie defekacji. (3)

Lato to również czas grillowania, który sprzyja nadmiernemu spożyciu tłustych posiłków i alkoholu, które w znacznym stopniu przyczyniają się do obciążenia układu trawiennego. (2)

Iberogast – ziołowy lek stosowany w dolegliwościach trawiennych

Iberogast to lek na czynnościowe problemy trawienne takie jak zespół jelita drażliwego, którego skład oparty  jest o 9 wyciągów z roślin leczniczych. Kompozycja starannie wyselekcjonowanych ziół efektywnie łagodzi dolegliwości żołądkowo- jelitowe, takie jak ból i skurcz w obrębie brzucha, uczucie ciężkości, uczucie pełności, gazy, wzdęcia czy zgaga i nudności. (4)

REKLAMA

Skład produktu

Skuteczność leku Iberogast wynika z zawartości skrupulatnie dobranych dziewięciu ekstraktów z roślin leczniczych. Każdy z nich wykazuje indywidualną aktywność, a ponadto w połączeniu z pozostałymi, wzmacnia działanie całego komponentu, warunkując przy tym wielokierunkowe działanie preparatu. W składzie produktu wyróżniamy:

  • Ubiorek gorzki (Iberis amara L.)- stanowi główny komponent leku Iberogast. Ekstrakt z ziela odpowiada za utrzymanie prawidłowego funkcjonowania układu trawiennego. Wysoka zawartość flawonoidów oraz glukozynolanów warunkuje przesuwanie treści żołądkowej we właściwym kierunku. Ponadto wyciąg z ubiorka gorzkiego wykazuje działanie tonizujące na rozluźnione mięśnie w dolnej części brzucha, odpowiedzialnej za regulację perystaltyki. Z uwagi na zdolność redukowania wolnych rodników, przypisuje się mu również aktywność przeciwzapalną. (5)
  • Arcydzięgieł lekarski (Angelica officinalis L.)-  z uwagi na zawartość licznych związków zawartych w korzeniu- olejków eterycznych, kumaryn, amaroidów i flawonoidów, wykazuje działanie rozkurczowe i relaksujące na mięśnie przewodu pokarmowego oraz  przynosi ulgę w bólu. (6)
  • Kminek zwyczajny (Carum carvi L.)- drogocenne składniki owocu kminku stymulują procesy trawienne, a także przeciwdziałają wzdęciom. Ponadto wykazują aktywność przeciwzapalną oraz hamującą rozwój drobnoustrojów. Co więcej, ekstraktowi z kminku przypisuje się zdolności protekcyjne względem błony śluzowej żołądka. (7) (8)
  • Rumianek pospolity (Matricaria chamomilla L.)- ekstrakt z kwiatów bogaty w olejki eteryczne, kwasy roślinne, kumaryny i flawonoidy odpowiada za utrzymanie prawidłowego funkcjonowania układu trawiennego oraz działanie rozkurczowe w obrębie żołądka. Ponadto wykazuje aktywność przeciwzapalną. (9)
  • Ostropest plamisty (Silybum marianum L.)- owoc zawiera flawonolignany, neolignany i flawonoidy, które działają ochronnie na komórki i błonę śluzową żołądka. Przypisuje się mu również zdolności antyoksydacyjne i przeciwzapalne. (10)
  • Melisa lekarska (Melissa officinalis L.)- ekstrakt z liści melisy lekarskiej, z uwagi na zawartość licznych olejków eterycznych, taniny, kwasów triterpenowych oraz amaroidów i flawonoidów wykazuje aktywność uspokajającą i łagodzącą skurcze żołądka i jelit. Ponadto redukuje wzdęcia i gazy oraz działa antyoksydacyjnie. (11)
  • Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) – ziele zawiera liczne alkaloidy i kwasy organiczne, dzięki czemu działa rozkurczowo i stymulująco na układ trawienny. Ponadto wykazuje aktywność przeciwzapalną. (12)
  • Mięta pieprzowa (Mentha piperita L.)- wyciąg z liści łagodzi skurcze żołądka i jelit, a ponadto ogranicza wzdęcia i przynosi ulgę w bólu brzucha. W związku z obecnością olejków eterycznych i taniny przypisuje się mu działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne. (8)
  • Lukrecja gładka (Glycyrrhiza glabra L.)- korzeń zawiera kwas glicyryzynowy, który wykazuje aktywność protekcyjną względem błony śluzowej żołądka, a także flawonoidy, fitosterole i kumaryny rozluźniające jego mięśniówkę. (13)

Kompozycja 9 ziół w leku Iberogast podlega ściśle znormalizowanym warunkom Dobrej Praktyki Produkcyjnej, a rośliny pozyskiwane są w myśl wytycznych Dobrej Praktyki Rolniczej. 

Wielokierunkowe działanie leku Iberogast

Z uwagi na bogactwo i wysoką aktywność zawartych składników aktywnych, Iberogast przynosi ulgę w objawach zaburzeń trawienia zarówno w górnym odcinku przewodu pokarmowego: niestrawność, ucisk w żołądku, ból brzucha, nieprawidłowości trawienia, zgaga, jak również w odcinku dolnym: zespół jelita drażliwego, nudności, gazy, wzdęcia, odbijanie. (4)

Lek Iberogast działa na różne czynnościowe dolegliwości związane z układem trawiennym, które mogą być konsekwencją zmiany diety, regularności posiłków, klimatu, a także wielogodzinnej lokomocji bądź przejedzenia. 

Dawkowanie leku

Lek rekomendowany jest osobom dorosłym i dzieciom powyżej 6 roku życia. Iberogast zaleca się przyjmować w małej ilości płynu przed lub w trakcie posiłków, bez ograniczeń czasowych. 

Schemat dawkowania:

  • dorośli i młodzież powyżej 12 lat- 3 razy dziennie po 20 kropli 
  • dzieci w wieku 6-12 lat- 3 razy dziennie po 15 kropli (4)

Lato i nierozłącznie związane z tą porą pokusy dotyczące nawyków żywieniowych, niewątpliwie sprzyjają pojawieniu się czynnościowych zaburzeń żołądkowo- jelitowych. Warto zatem przed wakacyjnym odpoczynkiem zaopatrzyć się w skuteczny lek, który poradzi sobie z wieloma przykrymi dolegliwościami trawiennymi, a tym samym  pozwoli cieszyć się beztroskim czasem. 

Autorką artykułu jest mgr farm. Ilona Gołąbek- Karaś, absolwentka Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Analityki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, aktywna zawodowo farmaceutka, redaktorka serwisu mgr.farm, miłośniczka sztuki, literatury i podróży.

Bibliografia

  1. Korzeniewski K. Zaburzenia żołądkowo- jelitowe u powracających z podróży. Forum Medycyny Rodzinnej . 2018, Tom 12, 4, 115–126.
  2. Feinle-Bisset C. i Azpiroz F. „Dietary and lifestyle factors in functional dyspepsia. Nat Rev Gastroenterol Hepatol. 10(3): 150-7 ., 2013.
  3. Wiercińska M. Zaparcia czynnościowe: przyczyny, objawy, leczenie. Medycyna Praktyczna. 2022.
  4. ChPL Iberogast. https://rejestrymedyczne.ezdrowie.gov.pl/api/rpl/medicinal-products/12222/characteristic. [Online] 
  5. Reichling J. i Saller R. Iberis amara L . (Bittere Schleifenblume)- Profil einer Heilpflanze .Forsch Komplementärmed Klass Naturheilkd. . 9: 21–33 ., 2002.
  6. Angelicae radix, ESCOP monographs 2009. 
  7. Carvi fructus, ESCOP monographs 2019. 
  8. Kania M., Baraniak J. i Grys A. Ziołolecznictwo i zalecenia żywieniowe według św. Hildegardy z Bingen. Cz. II**. Postępy Fitoterapii. 2/2014.
  9. Matricariae flos, ESCOP monographs 2003. 
  10. Fructus Silybi Mariae, WHO monograph 2002. 
  11. Melissae folium, ESCOP monographs 2013. 
  12. Migas P. i Heyka M. Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) we współczesnej terapii- wskazania i bezpieczeństwo stosowania. Postępy fitoterapii . 3/2011.
  13. Kucharska- Ambrożej K. Aktualny stan wiedzy na temat chemizmu i aktywności biologicznej lukrecji gładkiej Glycyrrhiza glabra L. Postępy Fitoterapii. 2/2017.

Iberogast®, płyn doustny, produkt złożony, produkt ziołowy

100 ml płynu zawiera:

Iberis amara herbae extractum (1: 1,5-2,5) 15,0 ml

ekstrahent – etanol 50% (v/v)

oraz:

Angelicae radicis extractum (1: 2.5 – 3,5) 10,0 ml

Matricariae flos extractum (1: 2 – 4) 20,0 ml

Carvi fructus extractum (1: 2,5 – 3,5) 10,0 ml

Silybi mariani fructus extractum (1: 2,5 – 3,5) 10,0 ml

Melissae folii extractum (1 :2,5 – 3,5) 10,0 ml

Menthae piperitae folii extractum (1: 2,5 – 3,5) 5,0 ml

Chelidonii herbae extractum (1 :2,5 – 3,5) 10,0 ml

Liquiritiae radicis extractum (1 :2,5 – 3,5) 10,0 ml

Ekstrahentem stosowanym do otrzymania pozostałych wyciągów jest etanol 30% (v/v).

Iberogast zawiera 29,5-32,6 % (v/v) etanolu.

Wskazania: Leczenie zaburzeń czynnościowych związanych z motoryką przewodu pokarmowego, takich jak dyspepsja czynnościowa czy zespół jelita nadwrażliwego. Zaburzenia te objawiają się głównie dolegliwościami skurczowymi jamy brzusznej i jelit, bólem brzucha, uczuciem pełności, wzdęciami, nudnościami i zgagą. Dawkowanie i sposób podawania: Jeśli lekarz nie zaleci inaczej,   3 razy dziennie w małej ilości płynu przed lub w czasie posiłków. Dorośli i młodzież powyżej 12 lat: 20 kropli, dzieci od 6 do 12 lat: 15 kropli. Podanie doustne. Wstrząsnąć przed użyciem. Obecność osadu czy zmętnienia nie wpływa na skuteczność. Nie ma ograniczenia czasu stosowania. W przypadku nie ustępowania dolegliwości po 7 dniach stosowania leku, należy zasięgnąć porady lekarza na temat ich przyczyny. Przeciwwskazania: nadwrażliwość na którykolwiek ze składników leku. Nie stosować jeśli występuje lub występowała w przeszłości choroba wątroby lub przy jednoczesnym przyjmowaniu innych leków, które mogą powodować uszkodzenie wątroby. Specjalne ostrzeżenia i środki ostrożności dotyczące stosowania: Podczas stosowania produktu leczniczego Iberogast notowano przypadki polekowego uszkodzenia wątroby. W razie objawów uszkodzenia wątroby (takich jak:  zażółcenie skóry lub oczu, ciemny mocz, odbarwiony stolec, ból w nadbrzuszu) należy natychmiast przerwać leczenie i skontaktować się z lekarzem. Nie zaleca się podawania dzieciom poniżej 6 lat. U dzieci poniżej 6 lat każdy ból brzucha powinien być konsultowany z lekarzem. Pacjentom należy również zalecić konsultację lekarską, jeśli objawy utrzymują się lub jeśli w ciągu 7 dni leczenia nie nastąpi oczekiwana poprawa. Iberogast zawiera etanol w stężeniu objętościowym wynoszącym ok. 31%. Dawka jednorazowa dla dorosłych (20 kropli) zawiera do 240 mg etanolu, co odpowiada 6,2 ml piwa lub 2,6 ml wina na dawkę. Produkt nie jest przeznaczony i nie powinien być stosowany przez pacjentów z chorobą alkoholową. Kobiety w ciąży lub karmiące piersią, dzieci oraz osoby z grup wysokiego ryzyka, do których zalicza się np. pacjentów z chorobami wątroby lub padaczką powinni skonsultować się z lekarzem przed rozpoczęciem stosowania leku Iberogast. Brak danych lub istnieją tylko ograniczone dane (mniej niż 300 kobiet w ciąży) dotyczące stosowania u kobiet w ciąży. Badania na zwierzętach nie wykazały bezpośredniego lub pośredniego szkodliwego wpływu na reprodukcję (patrz punkt 5.3). W celu zachowania ostrożności zaleca się unikanie stosowania w okresie ciąży. Brak wystarczających danych dotyczących przenikania leku/metabolitów do mleka ludzkiego. Nie można wykluczyć zagrożenia dla dzieci karmionych piersią. Należy podjąć decyzję czy przerwać karmienie piersią czy przerwać podawanie produktu biorąc pod uwagę korzyści z karmienia piersią dla dziecka i korzyści z leczenia dla matki.

Działania niepożądane: W bardzo rzadkich przypadkach (<1/10 000) reakcje nadwrażliwości takie jak np. reakcje skórne, świąd, duszność u predysponowanych pacjentów. Polekowe uszkodzenie wątroby (zwiększenie aktywności enzymów wątrobowych i stężenia bilirubiny, aż do wystąpienia żółtaczki polekowej oraz przypadki niewydolności wątroby) zgłaszano z częstością nieznaną (częstość nie może być określona na podstawie dostępnych danych). W sytuacji wystąpienia tych działań niepożądanych należy przerwać leczenie produktem Iberogast. Podmiot odpowiedzialny: 

Bayer Sp. z o.o., Al. Jerozolimskie 158, 02-326 Warszawa. Pozwolenie nr 10487 wydane przez Prezesa URPLWMiPB. Kategoria dostępności:

Produkt leczniczy wydawany bez przepisu lekarza – OTC. Pełna informacja o produkcie leczniczym dostępna na życzenie w firmie: Bayer Sp. z o.o., Al. Jerozolimskie 158, 02-326 Warszawa, tel.: +48 22 572 38 33, fax (22) 5723850, www.bayer.com.pl  v8/1.03.2022/MK 

Artykuł sponsorowany

CH-20220721-75

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]