REKLAMA
wt. 19 marca 2019, 10:20

Odpłatność za lek powinna ustalać apteka? Lekarze apelują do ministra…

„Prawo do refundacji powinno być dekretowane na etapie realizacji recepty. Rolą lekarza pozostaje dobranie właściwego leku i na tym powinien skoncentrować swoją uwagę” – pisze prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Medycy od dawna apelują o zdjęcie z nich obowiązku ustalania poziomu refundacji leku i odpowiedzialności finansowej za to.

Zaczyna brakować leków dla zakażonych wirusem pacjentów (fot. Shutterstock).
W ocenie Prezesa NRL wprowadzenie e-recept stwarza możliwość realizacji postulatów środowiska lekarskiego (fot. Shutterstock)

12 marca 2019 r. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Janusz Cieszyński wystosował pismo do Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzeja Matyji. Poinformował w nim o działaniach podjętych w celu wsparcia lekarzy w zakresie obowiązku oznaczania poziomu refundacji leków na receptach. Efekt prac ma zostać przedstawiony do końca marca, kiedy projekt zostanie przekazany do konsultacji publicznych.

Jest to odpowiedź na pismo Prezesa NRL do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego z dnia 8 lutego 2019 r., w którym zostały przypomniane wieloletnie apele środowiska lekarskiego o uproszczenie zasad wystawiania recept, w szczególności o zdjęcie wspomnianego obowiązku oznaczania poziomu refundacji leku i związaną z tym odpowiedzialnością finansową (czytaj więcej: Lekarze boją się podwójnego karania za błędy na receptach).

Prezes NRL zaznaczył, że prawo do refundacji powinno być dekretowane na etapie realizacji recepty – rolą lekarza pozostaje dobranie właściwego leku i na tym powinien skoncentrować swoją uwagę.

W ocenie Prezesa NRL wprowadzenie e-recept stwarza możliwość realizacji powyższego wniosku środowiska lekarskiego (czytaj więcej: Lekarze nie będą określać odpłatności za leki. To efekt porozumienia ministra zdrowia z rezydentami). W związku z tym zaapelował o jak najszybsze podjęcie działań legislacyjnych w tym zakresie oraz o włączenie samorządu lekarskiego na najwcześniejszym etapie tego procesu.

Źródło: ŁW/nil.org.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

20 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Aktualnie tylko przy lekach o kilku odpłatnościach i ewentualnie wypisując poza wskazaniami lekarze muszą się bardziej wysilić i określić odpłatność albo zaznaczyć 100% czy X. I to zajmuje tyle czasu....A na informowanie pacjenta, że w tej czy innej aptece kupi coś taniej to już czas jest ;-/
Jest motywacja, to jest i czas :/
Od momentu kiedy my będziemy wystawiać recepty, będziemy też chętnie określać poziom odpłatności.Amen.
Pomijając absurd samego pomysłu to mam na to metodę: wszystkim wszystko ze 100% odpłatnością ;) :D
Jest e-recepta, jest konto pacjent.gov.pl w czym problem ? Na koncie pacjenta zapisujemy uprawnienia do zniżek a komputer sam ustala odpłatności odpowiednio je wybierając dla każdego leku indywidualnie zgodnie z płcią, wiekiem oraz innymi uprawnieniami dodatkowymi konkretnego pacjenta...
Problem jest w tym ,że jest e-recepta ale lekarze jej nie wystawiają...
Dla leków 100 % płatnych mogą nie wystawiać. Dla refundowanych będą musieli od 2020 roku, więc problem sam się do tego czasu rozwiąże ? ;-)
Albo będzie jak z e-zwolnieniami... Na co osobiście stawiam najbardziej 🙂.
Logika może być taka: poniesiemy pewne straty, ale sieci poniosą większe ;)
doprawdy tacy dobroduszni. Może w końcu otrzymamy prawo wystawiania recept ?
To po co lekarz w gabinecie będzie siedział? Receptę druknie pielęgniarka, a potem niech się dzieje co chce, a kasa na konto o miesiąc wpływa.
Co jeszcze mamy robić za lekarzy ???
Pisać recepty, ale się nie zanosi ... Na farmaceutyczne nawet krzywo patrzyli... A jak coś wymaga wysiłku (i jest związane z odpowiedzialnością przed NFZ) to proszę - najprościej pozbyć się ciężaru.
najlepiej wszystko i jeszcze ponosić odpowiedzialność. Ale kasę to już na ich konto.
Moim zdaniem cyrk z odpłatnościami jest chory. Albo pacjent jest ubezpieczony i ma prawo do refundacji albo jest nieubezpieczony płaci 100%. Cała reszta to polowanie na czarownice. Ja pracuję 35 lat i takiego zamordyzmu jeszcze nie widziałam. Wszyscy pracujemy pod widmem prokuratora zamiast zająć się pacjentem i skupić się na jego zdrowiu czy chorobie. To o czym mówią kodeksy etyki dawno zostało sparaliżowane przez system, który chce mieć nad wszystkim kontrolę.
W jakim celu wymyślono tak skomplikowany system różnych stawek refundacji i obliczania odpłatności przez pacjenta, trudny do wytłumaczenia pacjentom, skomplikowany dla lekarzy. A ci ostatni mają w głębokim poważaniu czy pacjent jest ubezpieczony nie podpisując umowy z NFZ na wystawianie recept i wszystko leci na 100% oraz nie mają problemów z doborem odpłatności i wskazań. Większość prywatnych przychodni i prywatnych zakładów leczniczych w tym znanych marek stosuje tę zasadę i praktycznie nie ma problemu z dostępem do lekarzy specjalistów, jest tylko kwestia ceny. Lekarz przyjmujący za wizytę od 150 do 340 zl za wizytę nie ma skrupułów w pozbawianiu pacjenta zakupu leku z refundacją pomimo, że pacjent jest ubezpieczony. Kiedyś była jedna odpłatność 30% i wszystko było proste. W obecnym systemie duże komplikacje powoduje sposób obliczania odpłatności od limitu. Powinien być bezwzględnie zlikwidowany jako narzędzie manipulacji i przy okazji kuriozalny sposób liczenia marży detalicznej od jakiegoś wymyślonego limitu zamiast zgodnie z podstawowymi zasadami ekonomii. Samorząd aptekarski powinien szybko porozumieć się z lekarzami i zaproponować zmianę durnego, robiącego wiele szkód systemu odpłatności , marż i nadanych uprzywilejowanych uprawnień. Niezwykłe skomplikowane rozwiązania systemowe dają ogromne możliwości NFZ do nakładania kar i paraliżowania strachem. Proszę zwrócić uwagę jak dużą siłę sprawczą mają urzędnicy państwowi, którzy szczególnie ze szczebla ministerialnego pojawiają się i znikają nie ponosząc odpowiedzialności za błędne rozwiązania. Łatwo wskazać rozwiązania które mają znamiona sabotażu gospodarczego usankcjonowanego przepisami prawa. Z powodu braku koncepcji rozwiązania problemu wprowadza się zarządzanie strachem czyli kolejne abstrakcyjnie wysokie kary.
Pomijając takie względy jak brak możliwości wglądu do karty pacjenta. Istnieją jeszcze problemy lokalowe, tzn. lekarz ma możliwość rozmowy i skupienia się w oddzielnym pomieszczeniu, my mamy często olbrzymią przestrzeń za ladą z tłumem czekających pacjentów. Równie dobrze może być tak jak w tym kawale, że lekarz pisze skrótami nie wiem co mu jest daj cokolwiek. Lekarz będzie diagnozował a farmaceuta na to wydawał leki ale wtedy do kogo pretensja jak coś będzie nie tak, zła diagnoza, czy lek. Kolejna ważna kwestia czy prawo do decydowania o odpłatności będą mieli także technicy farmaceutyczni, izba odpowiada za magistrów i to do niej pismo to skierowano.
Może Izba lekarska zajmie się wreszcie absurdem, gdzie tylko lekarz rodzinny może wypisywać leki na S a nie ma do tego uprawnień specjalista, który w rozumieniu tego przepisu jest niegodny i gorszego sortu
Coraz więcej obowiązków a kasa stoi