Do apteki w Polańczyku nad Jeziorem Solińskim (woj. podkarpackie) zgłosił się mężczyzna, który chwilę wcześniej został kilkakrotnie użądlony przez osy. Do zdarzenia doszło podczas koszenia trawy. Mężczyzna poinformował personel apteki o zdarzeniu. Zdążył także przekazać informację o tym, że jest uczulony na jad pszczół i os. Po tym fakcie stracił przytomność.
Farmaceuci uratowali jego życie
Po utracie przytomności przez pacjenta, farmaceuci zareagowali natychmiastowo. Bezzwłocznie podali pacjentowi adrenalinę, co prawdopodobnie uratowało jego życie.
– Staramy się w okresie letnim i sezonie turystycznym zawsze trzymać w lodówce adrenalinę Wiemy z doświadczenia, że może się przydać. Tak też było i tym razem. – podkreśla Gabriela Filar- Matuszewska, właścicielka apteki w Polańczyku.
Personel apteki niezwłocznie wezwał do placówki również lekarza z sąsiedniej przychodni. Ten zaopatrzył pacjenta w niezbędne leki przed przyjazdem Wodnego Zespołu Ratownictwa Medycznego. W stanie stabilnym, nie zagrażającym życiu pacjent został następnie przekazany zespołowi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
– Wielkie podziękowania oraz słowa uznania należą się farmaceutom z apteki w Polańczyku za zachowanie „zimnej krwi” i podaży adrenaliny z ampułko-strzykawki – skomentowali całe zajście ratownicy z pogotowia ratunkowego w Sanoku.
- Czytaj także: Donosowa adrenalina już niedługo w aptekach?
Kiedy farmaceuta może podać lek pacjentowi?
Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o zawodzie farmaceuty, w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia pacjenta aptekarz może podać produkt leczniczy, z wyłączeniem produktów leczniczych zawierających środki odurzające lub substancje psychotropowe oraz prekursorów kategorii 1. Warto wspomnieć, że powyższe prawo do podania leku w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia pacjenta nie jest zbieżne z możliwością wystawiania recept farmaceutycznych. Je można wystawić w stanie zagrożenia zdrowia pacjenta.
Źródło: MB/ Nowiny24










