Pani Anna opowiedziała portalowi egryfice.pl, jak w piątek po pilnej wizycie w poradni opieki świątecznej znajdującej się przy gryfickim szpitalu, nie mogła wykupić antybiotyku na terenie Gryfic, Płot oraz Trzebiatowa.
„Po wizycie, samochodem przemierzyliśmy z mężem całe Gryfice w poszukiwaniu apteki, która po 20.00 miałaby dyżur. Niestety nie było takiej, nie było jej również w Trzebiatowie i w Płotach, więc zakup potrzebnego leku trzeba było przełożyć na drugi dzień. To kilkanaście godzin, kiedy choroba postępowała i nie można było zatrzymać zachodzących zmian. Oprócz tego, że byłam tym faktem zmartwiona, to złość również znalazła we mnie swoje miejsce. Czy to jest normalne, żeby w tak dużym mieście i okolicznych miasteczkach, wcale nie późnym wieczorem (21-22), człowiek potrzebujący leku nie mógł go kupić? – mówiła pani Anna.
Serwis donosi, że jeszcze niedawno zawsze jedna apteka miała dyżur, ale to się zmieniło. Także inne apteki na swoich drzwiach miały adresy placówek, które dyżurowały. Kolejna miejscowość, w której pacjenci zostają bez dyżurującej apteki w razie potrzeby… (czytaj również: Łowicz bez apteki dyżurującej).
Źródło: IK/egryfice.pl










