Każdego roku, PGEU prezentuje raport, który zawiera informacje związane z brakami leków w Europie. W 2020, w badaniu wzięto pod uwagę odpowiedzi 26 europejskich krajów.
I tak, wszystkie państwa biorące udział w badaniu, zadeklarowały, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy, doświadczyły trudności w postaci braków leków. Większość z nich (65%) podkreślało, że problem miał się jeszcze nasilić w porównaniu z rokiem 2019.
Co więcej, zgłaszane niedobory, miały dotyczyć wszystkich klas leków. Z kolei najczęściej, w lokalnych aptekach brakowało leków oddziałujących na układ sercowo-naczyniowy. W momencie podsumowania badania, większość odpowiadających krajów (65%) wymieniała ponad 200 preparatów, które znajdowały się na wyczerpaniu (zobacz także: Nowy wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności w Polsce)
Prawie wszystkie państwa (96%) miały także zaznaczać, że sądzą, iż braki leków powodują dyskomfort i niedogodności dla pacjentów. Wśród negatywnych konsekwencji, wskazywano najczęściej na przerywanie terapii (80% krajów) i wzrost kosztów będący rezultatem zastosowania droższych lub nierefundowanych środków (57%).
Problem braków leków miał także w większości państw odbicie na sytuację finansową aptek – straty powodowane były czasem, jaki trzeba było poświęcić na to, by łagodzić takie niedobory (92%), a także spadkiem ufności ze strony pacjentów (80%) i zmniejszeniem uczucia satysfakcji wśród zatrudnionego personelu (76%).
Na terenie Europy, stosowane są też różne strategie rozwiązywania problemów takich niedoborów. W większości krajów, wymienia się tu zastąpienie przez generyk (80%), import leku z kraju, w którym jest on dostępny (50%) oraz zdobycie leków z alternatywnego, autoryzowanego źródła, takiego jak inna apteka (46%). Jednakże, część z tych rozwiązań podlega restrykcjom (np. potrzebna jest nowa recepta) bądź są one uciążliwe i czasochłonne zarówno dla pacjenta, jak i farmaceuty.
Według badań, zespół apteczny musi poświęcić przeciętnie 6,3 godziny tygodniowo na rozwiązywanie problemów niedoborów leków.
23% krajów skarży się też na to, że wciąż nie istnieje odpowiedni system raportowania braków leków, jaki mogliby stosować lokalni farmaceuci – pomimo tego, że to właśnie oni, częściej niż przedsiębiorcy czy hurtownicy, mogą doświadczyć i przewidzieć trudności związane z dostępem do leków.
Lokalni farmaceuci mają także najczęściej otrzymywać informacje na temat braków leków od agentów medycznych (65%), producentów (57%) i hurtowni (czytaj również: Szczepienia przeciw grypie: PGEU wzywa do dalszej współpracy z lokalnymi farmaceutami).
– Wyniki z roku 2020 pokazują, że problem niedostatków leków w Europie, wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, co ma negatywny wpływ na codzienność pacjentów i farmaceutów. Pandemia COVID-19 uświadomiła szerszej publiczności słabość łańcuchów dostaw leków i sprzętu medycznego, a więc strukturalne problemy, z którymi farmaceuci muszą sobie radzić już od ponad dekady. Lokalni farmaceuci robią wszystko, co w ich mocy, by zapobiegać dalszemu pogorszeniu się sytuacji związanej z brakiem leków i, w niektórych europejskich krajach, zostały do tej roli z sukcesem upoważnione przez władze – komentował przewodniczący PGEU, Alain Delgutte.
AM/pgeu.eu










