REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 9 czerwca 2021, 10:22

PILNE: Trwa zbiórka pieniędzy na pomoc dla dziecka farmaceuty

Mały Franek przyjdzie na świat w ciągu kilku tygodni, a od pierwszych minut swojego życia rozpocznie dramatyczną walkę o życie. To synek farmaceuty z Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie. Na portalu SiePomaga trwa zbiórka pieniędzy na operację…

Trwa zbiórka na portalu SiePomaga (fot. screen)
Trwa zbiórka na portalu SiePomaga (fot. screen)

Dariusz Zembrzucki, to farmaceuta i członek Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie. Wraz z całą rodziną oczekuje na narodziny synka – Franka.

REKLAMA

 – Dwie wspaniałe córeczki, ułożone życie i wiadomość, na którą czekaliśmy – na świecie pojawi się nasza kolejna pociecha. Spełnienie naszego marzenia o dużej rodzinie. Nie spodziewaliśmy się, że nasze marzenie tak bardzo zmieni życie całej naszej rodziny – czytamy w opisie zbiórki na SiePomaga.

16 kwietnia 2021 rodzina usłyszała diagnozę, która brzmiała jak wyrok. Lekarze stwierdzili: zespół prawostronnego izomeryzmu, dekstrokardię, całkowicie nieprawidłowy spływ żył płucnych, ubytek przegrody przedsionkowo- komorowej, podwójny odpływ z prawej komory, podzastawkowe i zastawkowe zwężenie pnia płucnego, żołądek przesunięty w stronę lewą i nie wiadomo, co ze śledzioną. A to wszystko w jednym, malutkim ciałku naszego jeszcze nienarodzonego synka.

– Czuliśmy, że nie jest dobrze, ale jeszcze nie wiedzieliśmy, jak bardzo jest źle. Zaczęliśmy szukać ratunku – w dzień, gdy dziewczynki były w przedszkolu i w nocy, kiedy spały. Każda kolejna konsultacja z lekarzami zamiast odpowiedzi przynosiła kolejne pytania i niosła jeszcze więcej strachu. Lekarze mówili, że musimy liczyć na szczęście, że “jakoś to będzie “. Nikt z nas nie może pozwolić na to, by było JAKOŚ! Nie ma na to naszej zgody – chcemy zawalczyć o życie, sprawność i zdrowie naszego dziecka. Postanowiliśmy, że zrobimy wszystko, by nasze dziecko nie było skazane na nieustanną walkę…  – pisze rodzina.

REKLAMA
REKLAMA

Konsultacje zaprowadziły ich do kliniki w Munster, gdzie lekarze ratują maleńkie serduszka. Jedna operacja nie rozwiąże  problemów, ale zapewni Frankowi odpowiednią opiekę od samego początku. Wszystko zależy od tego, w jakim stanie przyjdzie na świat.

– Niestety, realia są bezlitosne – do porodu zostało niewiele czasu, a my potrzebujemy ogromnej kwoty! Nie tracimy nadziei, bo wierzymy, że dobro powraca. Niestety, nadzieją nie zapłacimy za operację naszego synka. Dlatego bardzo prosimy o waszą pomoc i wsparcie. Jako rodzice, zrobimy wszystko by ratować naszego synka, ale bez Waszej pomocy niewiele jesteśmy w stanie zrobić… Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, również w imieniu Frania – apeluje rodzina.

Źródło: ŁW/SiePomaga

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA